Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - sportacademy

Strony: [1] 2 3 ... 5
1
Sterydy ,EPO ,PH ,SARM / Arimistane
« dnia: Styczeń 11, 2019, 10:45:03 pm »
Skuteczny suplement na testosteron i jeden z najpopularniejszych boosterów testosteronu na rynku –  Arimistane.
Arimistane należy do grupy suplementów, które podnoszą poziom testosteronu i obniżają w organizmie poziom estrogenów – żeńskich hormonów płciowych. Każdy u kogo występuje ich podwyższona ilość zdaje sobie sprawę z zagrożeń jakie niosą dla naszej sylwetki. Znacznie psują jej estetykę, definicja mięśniowa staje się bardzo słabo widoczna oraz mamy skłonności do odkładania się uporczywej tkanki tłuszczowej.

Arimistane powoduje obniżenie poziomu estrogenów i jest obecnie najchętniej wybieranym inhibitorem enzymu aromatyzującego na rynku. Działanie tej substancji uznawane jest za tak skuteczne, że wiele osób wykorzystuje ją jako środek do terapii po cyklowej związanej ze stosowaniem anabolików takich jak sterydy czy prohormony.

W tym artykule postaramy się odpowiedzieć na wszystkie nurtujące was pytanie odnośnie arimistane oraz w jakiej sytuacji warto po niego sięgnąć.

Czym jest Androsta-3,4-diene-7,17-dione – Arimistane?
Jest to naturalnie występujący metabolit DHEA. Istnieje ich kilka jednak to właśnie ten najbardziej przyciąga uwagę sportowców i cieszy się w większości pochlebnymi opiniami. Najczęściej związek ten możemy spotkać w suplementach odpowiedzialnych za kształtowanie gospodarki hormonalnej takich jak boostery testosteronu czy suplementy anty aromatyzujące. Najczęściej stosowaną dawką jest około 50 – 75 mg na dobę w jednej lub dwóch podzielonych porcjach. Niektóre z przeprowadzonych badań mówią także o wpływie Arimistane na kontrolowanie poziomu katabolicznego kortyzolu. Mimo że jest to metabolit DHEA jego budowa z technicznego punktu widzenia nie jest jednak hormonalna.

Jak działa Arimistane?
Jak już wspomnieliśmy przede wszystkim jest to inhibitor aromatazy mający za zadanie blokowanie aktywności enzymu aromatyzującego który odpowiada za konwertowanie naszego testosteronu w estrogen. Obniżając jego aktywność jesteśmy w stanie zachować więcej wolnego testosteronu w organizmie. Pamiętajmy że blokowanie enzymu aromatazy to jeden z najskuteczniejszych sposobów na kontrolowanie estrogenu.

Nasze ciało jest bardzo inteligentne i potrafi zachować równowagę. Oznacza to, że mimo niewielkich wahań hormonów u zdrowych ludzi nie powinno dochodzić do dużego przekroczenia ich normalnych wartości. Aromataza może jednak zostać zaburzona na skutek niektórych czynników takich stosowanie środków farmakologicznych. Podczas przyjmowania sterydów bądź po zakończeniu cyklu najczęściej możemy zaobserwować takie zjawisko.

Jeśli podnosimy w nienaturalny sposób poziom testosteronu to wówczas poziom estrogenów również się podnosi aby zachować homeostazę. Jednak zbyt wysoki poziom tego hormonu ma liczne negatywne skutki.

Nadmiar zatrzymanej wody podskórnej.
Niskie libido.
Zła samoocena.
Wahania nastroju.
Brak energii i motywacji.
Wzrost tkanki tłuszczowej.
Bóle głowy.

Ilość negatywnych skutków jakie może wywoływać zwiększony poziom estrogenów jest jednak znacznie większa, jednak to właśnie te możemy zaliczyć do podstawowych które występują najczęściej. Warto zatem zachować aromataze w zdrowym dla organizmu zakresie i nie dopuszczać do jej nadmiernej aktywności.

Jest wiele możliwości kontrolowania estrogenów. Część stosunkowo łagodna i naturalna, inne metody znacznie bardziej radykalne. Jednak ograniczenie aktywności enzymu aromatyzującego wydaje się być jedną z najciekawszych opcji.

Badania jasno wykazują – Androsta-3,4-diene-7,17-dione realnie wiąże się z enzymem aromatyzującym i czyni go nieaktywnym. Nie spełnia on przez to swoich biologicznych funkcji takich jak przekształcanie cennego testosteronu w estrogen.

Dzięki temu możemy osiągnąć optymalne ze sportowego punktu widzenia środowisko anaboliczne czyli obniżony poziom estrogenów oraz nieco wyższy poziom wolnego, aktywnego biologiczne testosteronu.

Jakich efektów możemy się zatem spodziewać po stosowaniu Arimistane?
Z pewnością nie jest to silny środek budujący masę mięśniową czy siłę, jednak z pewnością to substancja warta uwagi. Badania które zostały przeprowadzone potwierdzają obniżenie poziomu estrogenu oraz wzrost poziomu testosteronu. Nie jest to jednak tak wysoki wzrost tego hormonu jak w przypadku stosowania najlepszych na rynku boosterów testosteronu. Z pewnością jednak może przełożyć się na nadaniu naszej sylwetce lepszej jakości. Można zatem wywnioskować że warto sięgać po niego w okresie pracy nad definicją lub w trakcie terapii po cyklowej. Jednak jeśli zależy nam na wzroście masy ciała, wówczas z pewnością znajdziemy bardziej wartościowe produkty.

Arimistane może pomóc szybko zniwelować niektóre skutki uboczne wynikające ze stosowania dopingu. W trakcie terapii PCT z pewnością znajduje swoje zastosowanie i możemy w pełni wykorzystać potencjał tego środka.

Skutki uboczne Arimestane?
Jak dotąd nie odnotowano przypadków występowania poważnych dolegliwości zdrowotnych. Oczywiście jak w przypadku każdej substancji która jest stosunkowo młoda na naszym rynku nie mamy dostępu do danych opartych na podstawie długoletnich badań. Nie wydaje się jednak by występowały jakiekolwiek sygnały mogące sugerować potencjalne niebezpieczeństwo. Większość znanych metabolitów dla DHEA wykazuje bardzo mało skutków ubocznych, nie ma więc powodów sądzić że tym razem mogłoby być inaczej.

2
Ziołopedia / Kwercetyna
« dnia: Styczeń 06, 2019, 12:17:20 am »
Wiele z najsilniejszych leków, jak te dla diabetyków czy specyfiki stosowane w chemioterapii oraz w leczeniu układu krążenia, pochodzą z ekstraktów roślinnych. Jednym z powodów dla którego rośliny posiadają taki potencjał leczniczy dla ludzi jest fakt, że są one w stanie wytrzymać działanie różnych sił destrukcyjnych, takich jak promieniowanie środowiskowe, uszkodzenia oksydacyjne oraz toksyny chemiczne, ze względu na unikalną zdolność do wytwarzania skomplikowanych cząsteczek zwanych flawonoidami1. Te same warunki dla ludzi mogłyby być śmiertelne. Kiedy jednak spożywamy pokarm roślinny, wówczas korzyści ochronne tych samych flawonoidów są łatwo przenoszone do naszych organizmów2!

Wyjątkowym wśród nich jest bez wątpienia kwercetyna, która znajduje się w szerokiej gamie produktów spożywczych, takich jak skórka winogron, czerwona cebula, zielona herbata czy pomidory. Kwercetyna wzbudza intensywne zainteresowanie naukowców ze względu na unikalną właściwość przeciwdziałania starzeniu się oraz aktywność podnoszącą odporność3. Według kilku ostatnich badań wynika, że organizmy przyjmujące wysoki poziom kwercetyny prowadzą zdrowsze i dłuższe życie4. Testy laboratoryjne obejmujące zarówno proste drożdże i prymitywne robaki jak i kultury ludzkich komórek wskazują, że sama kwercetyna aż o 60% wydłuża życie5! Co więcej, zapobiega nowotworom, zmniejsza reakcje alergiczne, podnosi odporność a także chroni układ krążenia.

Ze względu na synergie z resweratrolem, osoby dbające o zdrowie często uzyskują kwercetynę poprzez stosowanie opartych na badaniach naukowych suplementów z resweratrolem.


Kwercetyna obniża poziom cholesterolu, zwalcza miażdżycę
Kwercetyna naturalnie występuje w produktach roślinnych przez co jest wysoce przyswajalna6. Niemniej jednak, większość ludzi nie uzyskuje wystarczającego jej poziomu z codziennej diety7. Badania epidemiologiczne prowadzone na dużą skalę pokazują, że nieprzerwane wysokie spożycie kwercetyny i pokrewnych flawonoidów zapewnia znaczną ochronę przed chorobami sercowo-naczyniowymi8.

W badaniu z udziałem 805 mężczyzn w wieku 65-84 lat, osoby o najwyższym spożyciu kwercetyny i innych flawonoidów były o 68% mniej narażone na śmierć z powodu choroby niedokrwiennej serca9.  Kolejna próba potwierdziła zmniejszenie śmiertelności z powodu każdej przyczyny wśród 31% kobiet i 24% mężczyzn, redukując o 46% wskaźnik zgonów w wyniku choroby serca dla kobiet i 22% dla mężczyzn (w grupie przyjmującej najwyższe dawki kwercetyny)10.

Ta spektakularna ochrona układu sercowo-naczyniowego jest wynikiem synergii działania pomiędzy kilkoma podstawowymi mechanizmami kwercetyny, wliczając w to zdolność do obniżania poziomu cholesterolu i redukcji nagromadzonej, niebezpiecznej tkanki tłuszczowej w obrębie brzusznym oraz w wątrobie.

Podczas jednego z badań dotyczącego wpływu kwercetyny na poziom cholesterolu, grupa zdrowych palących mężczyzn przyjmowała kwercetynę w dawce 100 mg/dzień bądź placebo przez okres 10 tygodni11. Wśród uczestników przyjmujących suplement, zaobserwowano istotne zmniejszenie stężenia cholesterolu całkowitego i LDL oraz wzrost poziomu HDL. Wykazano również znaczne obniżenie stężenia cukru we krwi, będącego kolejnym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych.

Obszerniejsza próba obejmująca niepalące osoby dała podobne wyniki, wykazując 18 % redukcję całkowitego cholesterolu, 27% zmniejszenie poziomu LDL i aż 33% wzrost korzystnego cholesterolu HDL12.

Badania prowadzone zarówno na zwierzętach jak i ludziach również potwierdzają, że suplementacja kwercetyny może ograniczyć niebezpieczne nagromadzenie tłuszczu w jamie brzusznej i wątrobie, w wyniku zmniejszenia poziomu stresu oksydacyjnego i stanów zapalnych13.

Miażdżyca
Obniżenie stężenia cholesterolu i zmniejszenie tkanki tłuszczowej stanowi istotny pierwszy krok, aczkolwiek korzyści dotyczące układu sercowo-naczyniowego są znacznie większe dzięki zdolności obniżania ciśnienia krwi i zwiększania stężenia tlenku azotu w osoczu, co zapewnia tym samym większą synergię.

Hamując utlenianie cholesterolu LDL, kwercetyna zapobiega głównemu czynnikowi zapalenia naczyń krwionośnych, poprzedzającego miażdżycę14. Podczas pewnego badania po dwóch tygodniach suplementacji kwercetyny przy dawce zaledwie 30 mg/dzień, wykazano 28% redukcję stopnia utleniania LDL15.

Wyższe dawki kwercetyny wpływają na nieznaczne obniżenie ciśnienia krwi16. Suplementacja 730 mg/dobę obniżyła u osób cierpiących na nadciśnienie skurczowe (górne) ciśnienie krwi o 7 jednostek (mm Hg) i rozkurczowe (dolne) o 5 jednostek (mm Hg)17. Natomiast u osób z prawidłowym wynikiem, ciśnienie krwi pozostało na prawidłowym poziomie, nie nastąpił niebezpieczny spadek, jak to często ma miejsce przy użyciu leków przeciwnadciśnieniowych. Wyniki te zostały potwierdzone w innych badaniach, wykorzystujących niższe dawki 100 – 200 mg/dzień18.

Wydaje się, że zdolność kwercetyny obniżania ciśnienia krwi wynika z poprawy stanu zdrowia śródbłonka, warstwy wyścielającej naczynia krwionośne, która kontroluje przepływ i ciśnienie krwi. Podczas badań prowadzonych wśród szczurów cierpiących na nadciśnienie, zaobserwowano rozluźnienie naczyń krwionośnych, co skutkowało zmniejszeniem ciśnienia krwi19.

Jak zaobserwowano, stosowanie suplementacji kwercetyny w dawce 200 mg/dobę przez zdrowych mężczyzn spowodowało zwiększenie stężenie we krwi tlenku azotu, substancji wytwarzanej w komórkach śródbłonka, która jest niezbędna do rozszerzenia naczyń krwionośnych i obniżania ciśnienia krwi20. Mięsień sercowy, który jest przeciążony przez podniesione ciśnienie krwi traci zdolność reagowania na tlenek azotu21. Dochodzi wówczas do jego przerostu, co ostatecznie doprowadza do utraty zdolności efektywnego pompowania krwi. Konsekwencje tego stanu mogą być poważne, doprowadzając do przedwczesnej śmierci czy niepełnosprawności22. Jak wykazano podczas badań prowadzonych na zwierzętach, kwercetyna całkowicie hamuje hipertrofie, co jest wynikiem korzystnych zmian w ekspresji genów w tkance mięśnia sercowego23.

Kolejną korzyścią kwercetyny dla układu sercowo-naczyniowego jest zdolność hamowania agregacji czy „lepkości” płytek krwi. Do powstania tego stanu przyczynia się zarówno stres oksydacyjny jak i stany zapalne. Nieleczony, może prowadzić do pojawienia się skrzepów krwi, a w konsekwencji prowadzić do udaru mózgu lub zawału serca.

Podczas jednego z badań wykazano, że wśród ochotników codziennie przyjmujących wysoko biodostępną kwercetynę w dawkach 150 i 300 mg, nastąpiło szybkie (w przeciągu 30 minut) zahamowanie agregacji płytek24. Efekt ten okazał się być wynikiem wielu zmian w biochemicznych szlakach sygnalizacyjnych i ekspresji genów, co przełożyło się na zdrowszy stan płytek krwi.

Kwercetyna blokuje komórki nowotworowe na wczesnym etapie
Nowotwór jest drugą najczęstszą przyczyną śmierci w Stanach Zjednoczonych (pierwsze miejsce stanowią choroby układu sercowo-naczyniowego)25. Stojąc przed wyzwaniem znalezienia lekarstwa, onkolodzy coraz częściej mówią o „chemoprewencji” składników odżywczych, jako najskuteczniejszego sposobu walki z nowotworami złośliwymi26.

Wielkokierunkowe właściwości kwercetyny czynią z niej naturalny, chemoprewencyjny związek. Dowody naukowe oparte na badaniach epidemiologicznych wykazały, że osoby, które spożywają kwercetynę w największych ilościach cieszą się znaczeni mniejszym ryzykiem śmierci z wielu głównych przyczyn:

W przypadku nowotworu płuc, najczęstszej przyczyny zgonów z powodu choroby nowotworowej27, wykazano 51% redukcję ogólnego ryzyka oraz 65% wśród palaczy28.
W przypadku nowotworu jelita grubego, drugiej najczęstszej przyczyny zgonów z powodu choroby nowotworowej29, wykazano 32% redukcję ryzyka30.
W przypadku nowotworu żołądka, wykazano 43% redukcję ogólnego ryzyka oraz imponującą 80% redukcję ryzyka wśród palących kobiet31.
Istnieją również przekonujące dowody oparte na badaniach laboratoryjnych świadczące o roli kwercetyny w zmniejszaniu ryzyka nowotworu piersi, prostaty czy wątroby32.
Na poziomie komórkowym, kwercetyna zakłóca procesy, które przekształcają zdrowe komórki na nowotworowe. Jej przeciwutleniające i przeciwzapalne właściwości chronią DNA komórek przed niebezpiecznymi mutacjami powodującymi nowotwór33. Kwercetyna szybko „zamraża” namnażanie się komórek nowotworowych na ich wczesnym, nieprodukcyjnym fazie cyklu replikacji34. Co więcej, nie tylko hamuje rozwój nowotworu, ale również powoduje śmierć komórkową poprzez apoptozę, aby zatrzymać nadmierne rozmnażanie35. Wreszcie, kwercetyna korzystnie moduluje chemiczne ścieżki sygnałowe, które są nieprawidłowe w przypadku komórek nowotworowych36.


KWERCETYNA ZWALCZA GŁÓWNE PRZYCZYNY STARZENIA
Natura oferuje nam rośliny, które posiadają potężną ochronę przed warunkami środowiskowymi, dzięki fito-cząsteczkom, takim jak kwercetyna.
Ochronę przed czynnikami przyspieszającymi starzenie się, takimi jak stres oksydacyjny, promieniowanie, uszkodzenia DNA i toksyny zaskakująco łatwo uzyskać dzięki spożywaniu roślin.
Jak wykazano podczas badań laboratoryjnych prowadzonych na zwierzętach i komórkach ludzkich, kwercetyna powoduje przedłużenie życia. Szczegółowe testy potwierdzają, że wynika to ze zwalczania wielu głównych przyczyn starzenia się i przewlekłych chorób.
Suplementacja kwercetyny obniża ryzyko zarówno chorób sercowo-naczyniowych poprzez normalizację poziomu cholesterolu jak i zachorowania na nowotwór dzięki blokowaniu podstawowych procesów wywołujących nowotwór.
Kwercetyna korzystnie modyfikuje również układ odpornościowy, zmniejszając wpływ alergii i związanych z nią chorób płuc, zwiększając jednocześnie odpowiedź organizmu na niebezpieczne wirusy i bakterie.
Kwercetyna jest łatwo absorbowana i nie powoduje żadnych efektów ubocznych. Stanowi naturalny sposób wydłużenia oraz poprawy jakości życia.
Każde z tych działań może znacznie zmniejszyć szanse na to by dana komórka nowotworowa utworzyła realnego guza. Tak właśnie określa się działanie chemoprewencyjne.

Poniżej szczegóły pochodzące z badań laboratoryjnych dotyczące wpływu kwercetyny na niektóre najpowszechniejsze i najgroźniejsze typy nowotworów ludzkich:

Kwercetyna hamuje rozwój nowotworu jelita grubego. Za powstanie nowotworu jelita grubego odpowiadają zarówno predyspozycje genetyczne jak i przewlekły stan zapalny. Jak wykazały badania prowadzone na zwierzętach, kwercetyna ogranicza stopień utleniania tłuszczów i hamuje stan zapalny w jelitach37. Wpływa nie tylko na zmniejszenie częstotliwości zachorowań, ale również na wielkość guza oraz odsetek nowotworu u zwierząt38.
Kwercetyna zmniejsza liczbę i rozmiar przednowotworowych zmian w jelicie grubym. Tzw. „zmienione patologicznie krypty jelitowe” są jednym z niebezpiecznych objawów jakich szuka gastroenterolog podczas kolonoskopii39.
Kwercetyna zakłóca wczesne zmiany nowotworowe płuc. Badania laboratoryjne wykazały, że kwercetyna hamuje rozwijające się komórki nowotworowe na wczesnych fazach ich cyklu replikacji, skutecznie uniemożliwiając dalszy rozwój guza i promując śmierć komórek nowotworowych40.
Podczas testów prowadzonych na szczurach laboratoryjnych, zbadano wpływ kwercetyny podawanej osobnikom przed wystawieniem na silny środowiskowy czynnik nowotworowy – benzo(a)piren41. Związek ten znajduje się w dymie papierosowym, grillowanej żywności i spalinach samochodowych (w szczególności oleju napędowym), co czyni go jednym z najpowszechniejszych zanieczyszczeń w naszym otoczeniu. Jak wykazano w trakcie próby, wśród nieleczonych gryzoni rozwinął się nowotwór płuc, w przeciwieństwie do grupy przyjmującej kwercetynę42.

Kwercetyna zapobiega rozwojowi komórek nowotworowych wątroby. Wątroba to „składowisko odpadów toksycznych” organizmu, przyjmujące i odtruwające większość trucizn na które codziennie jesteśmy narażani. W rezultacie, komórki wątroby są w epicentrum rozwoju nowotworu wywołanego przez toksyny. Badania pokazują, że kwercetyna podnosi produkcję przez komórki wątrobowe ochronnych białek i układów enzymatycznych, blokując cykl replikacji komórek nowotworowych oraz redukując mutacje DNA wywołane przez toksyny43.
Wiele z najpoważniejszych zagrożeń związanych z nowotworem tkanki wątroby wiąże się z większymi uszkodzeniami oksydacyjnymi. Kwercetyna łagodzi te zmiany dzięki gwałtownemu podniesieniu produkcji przez komórki wątroby naturalnych, ochronnych, antyoksydacyjnych układów enzymatycznych44. W wyniki tego, następuje wyraźna redukcja powstawania i replikacji komórek nowotworowych wątroby.

Kwercetyna zakłóca receptory hormonów płciowych na reprodukcyjny system nowotworów. Blokuje androgenne receptory wykorzystywane do podtrzymania wzrostu przez komórki nowotworu gruczołu krokowego, potencjalnie chroniąc przed utworzeniem guza45. Z drugiej jednak stronny, w przypadku komórek nowotworowych piersi, kwercetyna stymuluje receptory estrogenu, ale tylko tzw. „beta” – receptory hamujące nowotwór, a nie „alfa” – które promują jego powstanie46.
Te skumulowane efekty umiejscawiają kwercetynę na szczycie listy potencjalnych suplementów zapobiegających powstanie nowotworu.

Kwercetyna łagodzi alergie, ataki astmy oraz chroni płuca
Kwercetyna łagodzi alergie, ataki astmy oraz chroni płuca
Reakcje alergiczne mogą na co dzień tylko irytować bądź stanowić wręcz zagrożenie dla życia. Źródłem ich wyzwalania może być żywność (np. orzeszki ziemne) lub środowisko (np. pyłki). Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z faktu, że reakcje uczuleniowe są odpowiedzialne za większość objawów astmy, a nawet przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP).

Jak udowodniono, kwercetyna korzystnie modyfikuje reakcję alergiczną na wiele sposobów potencjalnie ratujących życie.

Zacznijmy od alergii, która jest wywoływana przez określone substancje (alergeny). Kwercetyna blokuje reakcję alergiczną na kilka sposobów. Hamuje działania komórek układu odpornościowego, zmniejszając ilość substancji zwanej histaminą, która odpowiada za swędzenie skóry, łzawienie oczu i (co bardziej niebezpiecznie) zmniejszenie ciśnienia krwi. Kwercetyna osłabia również działanie pewnych typów komórek, które znajdują się w centrum alergicznych i autoimmunologicznych procesów47. Badania wykazały, że w przypadku alergii skórnej (kontaktowe zapalenie skóry), kwercetyna jest skuteczniejsza od standardowych leków – kromoglikanu w hamowaniu uwalniania cytokin zapalnych48.

Profilaktyczne działanie kwercetyny jest szczególnie skuteczne w przypadku alergii pokarmowych. Badania pokazują, że ta substancja odżywcza hamuje stan zapalny jelit stymulowany przez przeciwciała związane z alergią49,  co może redukować lokalny dyskomfort oraz niebezpieczne ogólnoustrojowe objawy.

Podczas istotnego testu prowadzonego na zwierzętach wykazano, że kwercetyna całkowicie zablokowała śmiertelną „anafilaktyczną” reakcję na orzeszki ziemne u szczurów cierpiących na alergię50. Wśród badanych gryzoni zaobserwowano znacznie niższy poziom histaminy niż w przypadku grupy kontrolnej. Nie ujawniono żadnego przypadku zatkania górnych dróg oddechowych, obniżenia ciśnienia krwi czy nieszczelności naczyń krwionośnych, które pojawiły się wśród osobników kontrolnych w odpowiedzi na zjedzenie orzeszków ziemnych. Próba ta ma silne implikacje dla przyszłych badań u ludzi, ponieważ uczulenie na orzechy jest najczęstszą przyczyną śmiertelnych lub zagrażające życiu alergii pokarmowych51.

W przypadku astmy, mięśnie gładkie dróg oddechowych (tchawicy i oskrzeli) zwężają się nadmiernie w odpowiedzi na bodziec alergiczny. Większość z takich mechanizmów komórkowych jest podobne do tych obserwowanych u alergików. Kiedy mięśnie gładkie obkurczają się, następuje zwężenie dróg oddechowych a oddychanie staje się trudne. W wyniku tego, u osób cierpiących na astmę pojawia się znany odgłos – świszczący oddech i potrzeba wypuszczenia powietrza z płuc.

Kwercetyna wpływa na zmniejszenie liczby i aktywacji zapalnych komórek układu odpornościowego52, obniża poziom histaminy i rozluźnia mięśnie gładkie dróg oddechowych53. Podczas jednego z badań, kwercetyna okazała się być co najmniej tak samo skuteczna w redukcji oporności przepływu powietrza jak standardowy lek na astmę jak np. kromoglikan i wziewne steroidy54.

Wraz z wiekiem, u wielu osób z astmą rozwija się powiązany stan zwany przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP). Zarówno POChP jak i przewlekłe stany zapalne, stres oksydacyjny i fizyczne uszkodzenia płuc utrudniają przepływ powietrza. W ciężkich przypadkach, ściany między pęcherzykami płucnymi rozkładają się powodując stan znany jako rozedma płuc, który wywołuje świszczący, ciężki oddech i w końcu choroby serca.

Jak wykazano podczas badań laboratoryjnych, kwercetyna otwiera drogi oddechowe, zwężone przez POChP. Dzięki temu następuje przywrócenie prawidłowej elastyczności tkanki płuc i zmniejszenie stanu zapalnego55. Co istotnie, redukuje również produkcję białkowych enzymów, które rozpuszczają ściany pęcherzyków, pomagając utrzymać prawidłową strukturę i funkcję płuc56.

Jedną z istotnych korzyści jakie daje kwercetyna jest zdolność ograniczania „rumienia” na twarzy, którego wiele osób doświadcza podczas stosowania suplementów niacyny w trakcie kontroli poziomu cholesterolu. Niacyna jest jednym z najbardziej skutecznych środków normalizujących stężenie cholesterolu, jednak ze względu na „rumień” (zaczerwienienie i uczucie pieczenia), wielu pacjentów przestaje stosować jej regularnie ze względu doznawanie fizycznego dyskomfortu. Podczas jednego z ostatnich badań wykazano, że dzienna 150 mg dawka kwercetyny zmniejszyła objawy o ponad 47% i czas trwania rumienia o 56%57.

MECHANIZM DZIAŁANIA KWERCETYNY
Zdolności kwercetyny wydłużania życia i przeciwdziałające starzeniu się właściwości wynikają z wielu mechanizmach działania:

Za wiele z nich odpowiadają wielokierunkowe właściwości antyoksydacyjne kwercetyny, która jest jednym z najlepszych przeciwutleniaczy w świecie przyrody58.

Naukowcy odkryli jednak, że kwercetyna posiada wiele niezwykłych zdolności, które wykraczają daleko poza przeciwutleniające i przeciwzapalne właściwości. Poniżej częściowa lista wydłużających życie mechanizmów kwercetyny przeciwdziałających starzeniu się:

Wspomaga zmiatanie wolnych rodników, posiada zdolności przeciwutleniające59
Posiada właściwości przeciwzapalne, zwłaszcza w tkance tłuszczowej60
Zapobiega uszkodzeniom DNA 61
Reguluje ekspresję genów 62
Wspiera naturalną reakcje na stres 63
Zwiększa aktywację proteasomu, przyspieszając usuwanie zniszczonych i starzejących białek64
Kwercetyna wzmacnia odporność, zwalcza infekcje
Kwercetyna wzmacnia również układ odpornościowy, poprzez zwiększenie odpowiedzi immunologicznej na wiele typowych wirusów i bakterii. Jest to szczególnie istotne dla osób starszych, których odporność spada z wiekiem, czyniąc ich coraz bardziej podatnych na niebezpieczne infekcje.

Kwercetyna wzmacnia odporność, zwalcza infekcje
Jak wykazano podczas testów laboratoryjnych, kwercetyna zabija wirusy, aczkolwiek jej mechanizmy działania w tym zakresie nie są do końca jasne65. Podczas jednego z badań laboratoryjnych zaobserwowano, że kwercetyna zatrzymała replikację wirusa grypy typu A skuteczniej, niż lek przeciw grypie Tamiflu66. W innej próbie wykazano jej zdolności hamowania replikacji wirusa zapalenia wątroby typu C, który jest główną przyczyną niewydolności i nowotworu wątroby67. Wreszcie, potwierdzono, że blokuje replikację wirusa nieżytu nosa, odpowiedzialnego za przeziębienie68.

Podczas próby prowadzonej na zwierzętach, suplementacja kwercetyny spowodowała redukcję objawów i większą przeżywalność w przypadku zachorowań na różne typy wirusa. Jak wykazano, myszy zakażone wirusem grypy typu A, przyjmujące suplementację przed i po zainfekowaniu przez 6 dni, doświadczyły znacznie łagodniejszych objawów grypy69.

Dogłębne badania wykazały, że płuca zwierząt liczyły aż 2000-krotnie mniej wirusów. W rzeczywistości, podobnie jak osobniki leczone Tamiflu były obciążone o połowę mniejszą liczbą patogenów70.

Jak udowodniono, osoby dorosłe, które przyjmują suplement kwercetyny, są mniej narażone na rozwój przeziębienia i infekcje górnych dróg oddechowych po intensywnym wysiłku. Potwierdziły to badania wykazujące zachorowalność na przeziębienie wśród ochotników przyjmujących suplement na poziomie zaledwie 5%, w porównaniu z 45% pacjentów z grupy kontrolnej71. Wśród populacji sprawnej fizycznie oraz będącej w wieku średnim i starszym, 1000 mg dawka kwercetyny na dzień zmniejszyła czas trwania choroby o 31% , a nasilenie objawów o 36%72.

Kwercetyna skutecznie zwalcza również infekcje bakteryjne. Redukuje częstotliwość zachorowań oraz reakcję zapalną na Helicobacter pylori, przyczynę wrzodów i ostatecznie nowotworu żołądka73.  Co więcej, zmniejszyła reakcje zapalne i wzmocniła mechanizmy obronne organizmu w przypadku eksperymentalnej infekcji Salmonellą, jednej z głównych przyczyn zgonów i niepełnosprawności, szczególnie u starszych osób74.

Podsumowanie
Kwercetyna a infekcje
Matka Natura chroni życie roślin nawet w najbardziej ekstremalnych i najtrudniejszych warunkach na naszej planecie. Udaje jej się to dzięki potężnym fito-związkom chemicznym, z których najpowszechniejszą jest kwercetyna. Na szczęście, ten ochronny efekt jest łatwo przenoszony do naszych organizmów, gdy przyjmujemy kwerectynę. Jak wykazano, przedłuża ona życia zwierząt, w dużej mierze chroniąc nas przed tymi samymi zagrożeniami, których doświadczają rośliny: stresem oksydacyjnym, uszkodzeniami DNA i toksynami środowiskowymi. Dynamicznie powiększająca się liczba dowodów naukowych wiąże duże spożycie kwercetyny z poprawą zdrowia układu sercowo-naczyniowego, zmniejszeniem ryzyka zachorowania na nowotwór, łagodniejszymi reakcjami alergicznymi oraz i zwiększoną odpornością na infekcje. Przyjmowanie odpowiednich składników odżywczych pochodzenia roślinnego stanowi poważny problem dla większości osób. Na szczęście, dzięki biodostępnemu suplementowi, możesz łatwo zwiększyć przyjmowaną dawkę kwercetyny.

3
Nie od dziś wiadomo, że sposób naszego odżywiania stanowi dokładne odzwierciedlenie tego jak funkcjonuje cały ustrój. Prawidłowo skomponowana dieta nie jest już kojarzona wyłącznie z odchudzaniem i syzyfową walką z dodatkowymi kilogramami, a stanowi głęboko zakorzeniony i ugruntowany element stylu życia. Coraz częściej zwraca się również uwagę na istotę prawidłowego żywienia podczas uprawiania dodatkowego wysiłku fizycznego. Z tego względu, wśród popularnych posiłków okołotreningowych goszczących w menu osób amatorsko uprawiających sport można dostrzec różnej maści koktajle proteinowe. W dzisiejszym artykule postanowiliśmy zatem omówić ich wzorcowy skład i najlepszą porę konsumpcji, a także opisać kilka wartych wypróbowania, gotowych przepisów. Zapraszamy do lektury!   koktajl Koktajl energetyczny – na śniadanie, przed treningiem. Przepisy czytaj więcej Koktajl białkowy Podstawowym składnikiem koktajli jak wskazuje sama nazwa, jest oczywiście jeden z głównych makroskładników diety dostarczany pod różną postacią. Charakter konsumowanego białka często bowiem wynika z indywidualnych preferencji smakowych konsumentów, ich możliwości finansowych czy aspektów moralnych. Z tego względu bazę koktajli mogą stanowić proteiny pochodzące z naturalnych produktów spożywczych (sery twarogowe, jogurty greckie, surowe i parzone jaja, rośliny strączkowe, nasiona konopii) lub suplementów diety (koncentraty, izolaty czy hydrolizaty białek serwatkowych, białka konopne, białka ryżowe, białka sojowe). Koktajle bardzo często uzupełnione są o dodatki owocowe (królują te o wysokim indeksie glikemicznym jak banany, winogrona, mango, ananas), warzywne (szpinak, jarmuż, marchew) lub zbożowe (płatki owsiane, płatki ryżowe, płatki kukurydziane). Dzięki temu napoje białkowe nabierają nie tylko pożądanych cech sensorycznych, ale stanowią również cenne źródło węglowodanów, witamin, minerałów i błonnika. Posiłek potreningowy – białko, węglowodany. Co zjeść po treningu? Co zatem warto spożyć po treningu, by dostarczyć organizmowi niezbędnych składników budulcowych, energetycznych i odżywczych potrzebnych do regeneracji przed kolejną jednostką treningową? Dowiedzie się tego w dzisiejszym artykule. Zapraszamy do lektury! czytaj więcej Koktajle białkowe przed czy po treningu? Odpowiedź na to pytanie jest stosunkowo prosta – odnotowano zdecydowanie więcej korzyści płynących z konsumpcji koktajli białkowych po zakończonej jednostce treningowej. Dlaczego? Otóż głównym celem podaży białka po zakończeniu wysiłku jest dostarczenie organizmowi nowych „materiałów budulcowych”, czyli aminokwasów, ale także spotęgowanie procesu rekonstrukcji białek mięśniowych. Za ostatnią właściwość odpowiada jeden z aminokwasów egzogennych (a więc takich, które nasz organizm jest w stanie wytworzyć samodzielnie) – leucyna. Dane naukowe sugerują, że wystarczającą dawką, potrzebną do maksymalizacji MPS (z ang. Muscle Protein Sythesis – syntezy białek mięśniowych) jest 20–30 g wysokiej jakości białka zawierającej 1,7–2,4 g wspomnianego aminokwasu na posiłek. Podaż koktajlu białkowego przed planowaną aktywnością fizyczną może znajdować swoje uzasadnienie w kontekście komfortu samego treningu. Płynna bądź półpłynna postać posiłku umożliwi jego szybsze trawienie, co z pewnością wyeliminuje uczucie ciężkości czy ogólnego dyskomfortu podczas trwania ciężkiej jednostki treningowej.

 Koktajle białkowe – przepisy Poniżej prezentujemy kilka szybkich, smacznych i zarazem prostych w przygotowaniu koktajli proteinowych.

Przepis na koktajl na bazie odżywki serwatkowej Porcja koktajlu dostarcza : 330 kcal | 21 g tłuszczów | 27 g białka | 7,2 g węglowodanów Składniki: 1 saszetka zielonej herbaty, 3 łyżki wrzątku, 200 ml wody lub mleka migdałowego, 20g izolatu białka serwatkowego (np. o smaku czekoladowym), 3 orzechy włoskie, garstka łuskanych pestek słonecznika, Sposób przygotowania: herbatę zaparz we wrzątku, a następnie przelej do blendera, dodaj resztę składników i zmiksuj do gładkości. Profity: pełnowartościowe białko, porcja przeciwzapalnych kwasów omega-3, antyoksydanty dostarczane wraz z herbatą. 

Przepis na koktajl na bazie nabiału Porcja koktajlu dostarcza: 265 kcal | 1 g tłuszczów | 21,6 g białka | 41 g węglowodanów Składniki: 1 banan, garść borówek, 100g twarogu chudego, Pół szklanki (125ml) wody kokosowej, 1 łyżeczka korzenia maca, 4 kostki lodu. Sposób przygotowania: wszystkie wymienione składniki zblenduj na jednolity koktajl. Profity: Idealnie nawadniająca woda kokosowa, przeciwzapalne właściwości korzenia maca, antocyjany zawarte w borówkach wykazują działanie przeciwutleniające, pełnowartościowe białko.

 Przepis na koktajl proteinowy na bazie strączków Porcja koktajlu dostarcza: 279 kcal | 2,2 g tłuszczów | 21,8 g białka | 40,1 g węglowodanów Składniki: Porcja (20 g) izolatu białka sojowego, sok z 1 buraka, 2 jabłka, 1 marchew, 2 cm imbiru, 1 cytryna, garść szpinaku. Sposób przygotowania: izolat sojowy wymieszaj z wyciśniętym sokiem z buraka (możesz kupić gotowy, pakowany próżniowo). Zetrzyj imbir na tarce z drobnymi oczkami. Umyj warzywa i owoce, a następnie posiekaj je drobno i skropl sokiem z cytryny. Przełóż wszystko do kielicha blendera i miksuj do uzyskania jednolitej konsystencji. Profity: Nitraty (związki zawarte w buraku) poprawiające wydolność, olejki eteryczne imbiru łagodzące obrzęki, pełnowartościowe białko, przeciwutleniacze zawarte w warzywach.

 Przepis na koktajl proteinowy na bazie nasion konopii Porcja koktajlu dostarcza: 610 kcal | 20 g tłuszczów | 22,1 g białka | 70,2 g węglowodanów Składniki: Garść jeżyn, 2 garści malin, 1 banan, 4 łyżki płatków owsianych, Porcja (20g) białka z konopi, Szklanka (250 ml) mleka migdałowego, 3 łyżki jogurtu greckiego, 1 łyżka siemienia lnianego, Sposób przygotowania: siemię namocz w letniej wodzie. Owoce dokładnie umyj. Umieść wszystkie składniki w kielichu blendera, a następnie zblenduj aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Profity: Antyoksydanty zawarte w owocach, pełnowartościowe białko, siemię będące źródłem przeciwzapalnych kwasów omega – 3.


4
Ziołopedia / Wąkrota azjatycka – alternatywa dla dopingu
« dnia: Grudzień 19, 2018, 10:02:16 pm »
Autor: Sławomir Ambroziak

Odkąd zakazano dopingu farmakologicznego w sporcie, oczy sportowców, szkoleniowców i naukowców zwróciły się ku naturalnym środkom zielarskim, obdarzonym zdolnością wspomagania efektywności wysiłku. Zawsze dużo emocji wzbudzały zioła azjatyckie, owiane legendami, w nich bowiem upatrywano sukcesów rzekomo „czystych” sportowców chińskich i radzieckich. Nazwy wielu tych ziół prowadzą nas prosto ku magicznej Azji… żeńszeń koreański, żeńszeń syberyjski, żeńszeń indyjski, aralia mandżurska, dzięgiel chiński czy cytryniec chiński. Nic więc dziwnego, że naukowcy postanowili przetestować też pod względem przydatności we wspomaganiu wysiłku zioło nazywane wąkrotą azjatycką.

Wąkrota azjatycka, znana lepiej pod nazwą gotu kola, była zawsze jednym z najcenniejszych ziół wykorzystywanych w medycynie ajurwedyjskiej. Roślina ta pochodzi z tropikalnych i subtropikalnych krajów południowo-wschodniej Azji i jest hodowana głównie w Indiach, Chinach, Japonii, Malezji i Indonezji. W medycynie Dalekiego Wschodu wąkrota stosowana jest od tysięcy lat jako swojego rodzaju panaceum (czyli jak żeńszeń) w różnych chorobach, szczególnie ośrodkowego układu nerwowego, układu sercowo-naczyniowego, przewodu pokarmowego i skóry, w tym w leczeniu trudno gojących się ran. Ceniona jest tutaj również jako środek ogólnie wzmacniający, odmładzający, wydłużający życie i podwyższający inteligencję. Natomiast w badaniach naukowych, prowadzonych zarówno w warunkach życiowych, jak też poza organizmem, wąkrota wykazywała wielokierunkowe działanie farmakologiczne. Szczególnie dobrze sprawdzała się tutaj w przypadku chorób związanych z dysfunkcjami tkanki łącznej oraz ośrodkowego układu nerwowego.

Składniki aktywne wąkroty należą do grupy triterpenoidów, nazywanych wymiennie pseudosteroidami, łudząco podobnych do stosowanych w nielegalnym dopingu sportowym steroidów anabolicznych, a różniących się od nich jedynie dodatkiem jednego pierścienia węglowego. W związku z tym podobieństwem, naukowcy od dawna podejrzewali, że niektóre pseudosteroidy mogą wykazywać aktywność anaboliczną, podobnie jak steroidy anaboliczne, a na tej drodze wspomagać rozwój zdolności wysiłkowych. W kolejnych badaniach niezbicie potwierdzono te domniemania w odniesieniu do dwóch pseudosteroidów – kwasu ursolowego (Kunkel, 2011, 2012; Ogasawara, 2013; Bang, 2014; Ebert, 2015; Jeong, 2015; Bang, 2017) i kwasu maslinowego, pochodzącego od kwasu oleanolowego (Peragon, 1998; Fernandez-Navarro, 2006, 2008; Wen, 2005, 2006; Hidalgo, 2006) – i to zarówno w eksperymentach na zwierzętach, jak też w badaniach z udziałem trenujących siłowo atletów. W tej sytuacji należałoby więc podejrzewać, że podobnie będą zachowywały się również składniki aktywne wąkroty, których większa część podobna jest strukturalnie do kwasu ursolowego, a mniejsza – oleanolowego i maslinowego. Do pierwszej grupy składników aktywnych wąkroty należy zaliczyć kwas azjatykowy, madekasowy i ursolowy, a do drugiej – głównie kwas terminolowy.

W badaniu na zwierzętach wykorzystano dwie grupy szczurów traktowane treningiem pływackim z obciążeniem nasady ogona wynoszącym 5% masy ich ciała, którym albo zapodawano doustnie przez 2 tygodnie ekstrakt z wąkroty w ilości odpowiadającej ok. 120 mg w przeliczeniu na ludzi, albo taką samą ilość wody destylowanej jako nieaktywne placebo. A w trzynastym dniu takiego postępowania eksperymentalnego zaobserwowano, że szczury z grupy wąkrotowej były zdolne pływać ponad 2-krotnie dłużej od zwierząt z grupy kontrolnej (Anand, 2012).

W badaniu z udziałem ludzi skupiono się na osobach starszych; zaproszono do niego łącznie 80 seniorów i seniorek w wieku ok. 65 lat. Ochotników podzielono na 4 grupy, w których albo podawano im przez 12 tygodni kapsułki placebo, albo zwierające 250, 500 lub 750 mg ekstraktu z wąkroty. A tutaj w testach fizycznych, przeprowadzonych po zakończeniu okresu suplementacji, w odniesieniu do danych wyjściowych i grupy placebo, we wszystkich grupach przyjmujących wąkrotę zaobserwowano znaczący wzrost siły mięśni kończyn dolnych, a efekt ten nie był zależny od wielkości dawki (Mato, 2011).

Naukowcy podsumowali więc wyniki swojego eksperymentu tymi słowami: „Nasze badanie wyraźnie wykazało potencjał wąkroty azjatyckiej w poprawie siły mięśni, szczególnie mięśni kończyn dolnych. Wąkrota azjatycka może być przydatna jako naturalny składnik żywności funkcjonalnej, poprawiającej codzienną aktywność fizyczną zdrowych osób starszych”.

Na zakończenie można więc jedynie dodać, że wykazany w badaniach wpływ wąkroty azjatyckiej na wytrzymałość oraz siłę mięśni nie ogranicza się jedynie do osób starszych, ale rozciąga bez wątpienia również na młodych sportowców.


https://slawomirambroziak.pl/legalne-anaboliki/wakrota-azjatycka-alternatywa-dla-dopingu/

5
Węglowodany przed i po treningu. Podział węglowodanów 161820 Wśród osób aktywnych fizycznie krąży wiele teorii dotyczących jednego z głównych makroskładników diety – węglowodanów. Przeglądając fora internetowe możemy natknąć się na liczne debaty forumowiczów na temat czasu podaży węglowodanów, ich rodzaju, ilości czy propozycji rozkładu konsumpcji w ciągu dnia dobranych tak, by zmaksymalizować efekty treningowe. Posiłek regeneracyjny po treningu. Co jeść na regenerację mięśni? czytaj więcej Podział węglowodanów Podręczniki do biochemii określają węglowodany, nazywane potocznie „cukrowcami” lub sacharydami, jako związki chemiczne, w skład których wchodzą cząsteczki węgla, wodoru i tlenu w proporcji 1:2:1. Co więcej, są to substancje energetyczne najobficiej występujące w naszym pożywieniu. Możemy je znaleźć we wszystkich warzywach, owocach, produktach zbożowych, ryżu, kaszach, mleku, serach, słodyczach, a nawet orzechach. To sprawia, że rzadko cierpimy na ich deficyt, chyba że celowo ograniczamy ich podaż, stosując sprecyzowane diety niskowęglowodanowe. Rzadko również, konsumując posiłki, zdajemy sobie sprawę z form tego makroskładnika. Z czysto chemicznego punktu widzenia dostarczane do organizmu węglowodany możemy podzielić na: cukry proste: monosacharydy – zawierające od 3 do 10 atomów węgla w cząsteczce o prostym łańcuchu. Przykładami monosacharydów są m.in. triozy (aldehyd glicerynowy), tetrozy, pentozy (ryboza i deoksyryboza będące składnikami kwasów nukleinowych) i heksozy (glukoza, fruktoza, galaktoza); cukry złożone: disacharydy – powstają po połączeniu dwóch cukrów prostych za pomocą wiązania glikozydowego. Przykładami disacharydów są m.in. sacharoza (połączenie glukozy i fruktozy), laktoza (połączenie glukozy i galaktozy), maltoza (połączenie glukozy i glukozy); polisacharydy – powstają z połączenia wielu cukrów prostych (najczęściej glukozy), mogą przyjmować formę łańcucha prostego lub rozgałęzionego. Przykładami polisacharydów są m.in. skrobia, celuloza (błonnik), glikogen czy pektyny. Ze względu na aspekt żywieniowy konsumowanych węglowodanów istotny jest również ich podział na: przyswajalne – ulegają strawieniu i wchłonięciu z przewodu pokarmowego, wywierają wpływ na metabolizm komórek i efekt glikemiczny. Idealnymi przykładami są tu wspomniane już glukoza i fruktoza (miód, owoce), sacharoza (cukier cukierniczy) laktoza (mleko i jego przetwory) czy rozpuszczalne frakcje błonnika pokarmowego (zawarte w warzywach i suchych nasionach roślin strączkowych pektyny, śluzy roślinne), nieprzyswajalne – nie ulegają trawieniu i tym samym wchłonięciu z przewodu pokarmowego, nie wywołują efektu glikemicznego, wpływają natomiast korzystnie na funkcję i zdrowie jelit. Do frakcji nieprzyswajalnej zaliczymy skrobię oporną (niedojrzałe banany, ugotowany i ostudzony do zimna ryż, zalane zimnym płynem i namoczone płatki owsiane, zimna kasza) oraz nierozpuszczalną frakcję błonnika pokarmowego (celuloza zawarta w produktach zbożowych z grubego przemiału). Na podstawie powyższych informacji możemy wywnioskować, że dobór węglowodanów w posiłkach okołotreningowych będzie różny, chociażby pod względem dostarczanej formy. Posiłek potreningowy – białko, węglowodany. Co zjeść po treningu? Co zatem warto spożyć po treningu, by dostarczyć organizmowi niezbędnych składników budulcowych, energetycznych i odżywczych potrzebnych do regeneracji przed kolejną jednostką treningową? Dowiedzie się tego w dzisiejszym artykule. Zapraszamy do lektury! czytaj więcej Węglowodany przed treningiem Spożycie węglowodanów zarówno przed, jak i po zakończeniu aktywności fizycznej ma jeden zasadniczy cel – dostarczenie glukozy do pracujących mięśni. Dobór odpowiednich form oraz ich ilości będzie podyktowany charakterem uprawianego sportu oraz jego rangą. Australijski Instytut Sportu zaleca spożywanie pełnowartościowego posiłku na 3–4 godziny przed wysiłkiem, a w przypadku przekąski – 1–2 godziny. Komponowane posiłki powinny być lekkostrawne, aby zniwelować ryzyko wystąpienia dyskomfortu jelitowego podczas wykonywanych ćwiczeń. W przypadku osób trenujących amatorsko dobór form węglowodanów nie będzie miał tak istotnego znaczenia jak w przypadku osób trenujących zawodowo. Z powodzeniem zatem można skonsumować jeden główny posiłek oparty o źródło wolno przyswajalnych form węglowodanów na 2–3 godziny przed planowaną aktywnością fizyczną (np. kasze, ryż, produkty zbożowe z pełnego przemiału). W przypadku osób trenujących zawodowo dobrym wyjściem będzie konsumpcja dodatkowej, ubogobłonnikowej przekąski składającej się z węglowodanów prostych (takich jak suszone owoce, shake owocowy, kanapka z białego pieczywa i dżemu, garść żelek) na godzinę przed rozpoczęciem planowanej intensywnej sesji treningowej. Przy wyborze produktów do kompozycji posiłku przedtreningowego warto sugerować się także wartością Indeksu Glikemicznego (IG), który, choć nie jest idealnym wskaźnikiem, może ułatwić nam wybór odpowiednich produktów. IG informuje nas o wzroście stężenia glukozy we krwi po spożyciu produktu zawierającego 50 g węglowodanów, z tego względu produkty możemy podzielić na te o wysokim, średnim i niskim indeksie. Węglowodany po treningu Zapewne u większości aktywnych osób posiłek po treningu w dużej mierze zależy od tego, o której godzinie miał miejsce trening oraz jakim dysponują one czasem, aby taki posiłek przygotować. Warto jednak pamiętać, że najnowsze zalecenia podkreślają, iż optymalny posiłek potreningowy powinien zawierać 60–120 g węglowodanów (co odpowiada ok. 1 g/kg m.c. w czasie do 2 godzin po zakończonej sesji treningowej lub, jak donosi International Society of Sport Nutrition, 1,5 g/kg m.c. bądź 0,6–1,0 g/kg m.c. w ciągu 30 minut po zakończonej sesji treningowej). Wybór odpowiednich form będzie również zależał od charakteru treningów czy ich rozkładów w skali tygodnia. Dla przykładu osoba prowadząca trening kolarski dwa razy dziennie w celu jak najszybciej resyntezy uszczuplonego glikogenu mięśniowego powinna spożyć węglowodany w formie prostej, najlepiej w postaci płynnej. Inna sytuacja będzie miała miejsce w przypadku amatorskiego treningu kulturystycznego, w ramach którego treningi odbywają się o stałej porze dnia 3–5 razy w tygodniu. Biorąc pod uwagę taki scenariusz, podaż węglowodanów prostych po zakończonej jednostce treningowej nie musi (choć może) być praktykowana. Całkowita resynteza uszczuplonych rezerw glikogenu mięśniowego następuje po 22–24 godzin od ostatnio ukończonej jednostki treningowej, zatem z powodzeniem posiłek ten może składać się z wolno przyswajalnych form węglowodanów.


6
Ziołopedia / Egipski krzew Mojżeszowy
« dnia: Grudzień 17, 2018, 09:43:51 pm »
Gorejący krzew Mojżeszowy

Dyptam jesionolistny? Trzmielina zwyczajna? Egipski krzew Mojżeszowy, o którym mowa w Starym Testamencie, rośnie także w Polsce!

 W Starym Testamencie, w II Księdze Mojżeszowej, zwanej Księgą Wyjścia (Exodus), odnajdujemy (3.2) znane słowa: „I ukazał mu się Pan w płomieniu ognistym, z pośrodka krzaka; i widział, iż krzak gorzał, a nie zgorzał. I rzekł Mojżesz: Pójdę i zobaczę zjawisko to wielkie, czemu nie zgorzeje ten krzak” 1. Gorejącym krzewem, widzianym przez Mojżesza w Egipcie, był prawdopodobnie

dyptam jesionolistny (Dictamnus albus L.)
- krzew, który przetrwał do naszych czasów, choć zagrożony jest dziś wyginięciem. Mało poznany pod względem składu fitochemicznego, choć w przeszłości stosowany był w medycynie ludowej jako remedium na różne dolegliwości. Dla nas istotne jest, że domniemany krzew Mojżeszowy występuje także w Polsce!
Od razu wyjaśnijmy, że do miana krzewu Mojżeszowego aspirują także trzmielina (Euonymus - rodzina Celastraceae), występująca także w Polsce, i to pospolicie, na niżu, Bassia (rodzina Chenopodiaceae) i Combretum (rodzina Combretaceae). Zainteresowanym autorzy służą piśmiennictwem.

Postępujące skażenie
naturalnego środowiska jest przyczyną zamierania wielu gatunków roślin, rosnących nawet na terenach parków narodowych i rezerwatów przyrody. Do takich ginących roślin należy właśnie zaliczyć rzadko już spotykanego dyptama jesionolistnego, osobliwość roślinną w naszej florze.

Jako roślina reliktowa i bardzo rzadka, zawierająca ponadto szereg osobliwości w swojej budowie i biologii, dyptam podlega całkowitej ochronie.

Istnieje więc konieczność czynnej ochrony najbardziej zagrożonych populacji tych roślin w kontrolowanych warunkach. Mnożenie generatywne i uprawa dyptamu jesionolistnego wykazały, że zachowanie tego gatunku w warunkach ex situ daje pozytywne rezultaty. Dlatego dyptam coraz częściej uprawiany jest jako roślina ozdobna, posiadająca wyjątkowe walory dekoracyjne.

Greckie miano
Dyptam jesionolistny został opisany po raz pierwszy w chińskich tekstach medycznych ok. 600 r. Grecka nazwa rośliny - dictamnos - wywodzi się od nazwy gór na Krecie - Dicte oraz słowa thamnos = krzak. Krzew ten wymieniają Virgyl i Arystoteles, natomiast pewne informacje dotyczące leczniczego zastosowania dyptamu jesionolistnego pochodzą z XII w.

Do polski
przywędrował dyptam prawdopodobnie z południowego wschodu, przez Podole, albo z południa, przez Bramę Morawską, we wczesnej fazie okresu polodowcowego, kiedy warunki sprzyjały rozpowszechnianiu się roślinności stepowej. Podobnie jak kłokoczka południowa, reprezentuje on w naszej florze element geograficzny śród ziemnomorskopontyjski.

Na stepie
Dyptam jest gatunkiem stepowym, rośnie też w widnych suchych lasach liściastych i w zaroślach skalnych. Zasięgiem obejmuje Europę środkową i południową, aż po Morze Kaspijskie, dalej Syberię, Chiny północne, Japonię, Koreę i Mandżurię.

Systematyka
Na tak wielkim obszarze wykazuje on znaczne zróżnicowanie, które skłoniło systematyków z byłego Związku Sowieckiego do rozróżnienia go na kilka odmian o mniejszym zasięgu. Zgodnie z danymi literaturowymi w obrębie gatunku wymienić można szereg odmian i form specyficznych dla Europy Środkowej:
var. genuina Rouy; var. obtusiflora Koch (występuje w południowym Tyrolu);
var. caucasica Boiss (D. gymnostylis Stev.) - występuje na Krymie i na Kaukazie;
var. macedonica Borb. - podobna do var. genuina, występuje na terenie byłej Jugosławii. W piśmiennictwie można spotkać też spotkać podział rodzaju Dictamnus na następujące gatunki: D. dasycarpus Turcz. (D. albus sp. dasycarpus Wint., D. fraxinella) - występuje we wschodniej części Syberii i na Dalekim Wschodzie, we wschodniej Mongolii, w Mandżurii i w Korei;
D. tadshikorum Vved. nom. nov. (D. turkestanicus var. bucharicus Wint.;
D. himalayanus Royle) - jest gatunkiem endemicznym, występuje w górach środkowej Azji;
D. angustifolius G. Don ex. Sweet (D. albus L. ssp. turkestanicus Wint.) - występuje w zachodniej Syberii, w górach Ałtaju i w środkowej Azji;
D. caucasicus Fisch. ex. Grossh. (D. albus L. ssp. caucasicus Wint.) - występuje w dolinie środkowego Dniepru, dolnego Donu, w okręgu nadwołżańskim oraz na Kaukazie, spotykany także w Iranie;
D. gymnostylis Stev. (D. albus L. ssp gymnostylis Wint.) - występuje w europejskiej części byłego ZSSR w dolinie środkowego Dniepru, dolnego Donu i na Krymie oraz w części azjatyckiej byłego ZSSR i na Kaukazie.

Rzadko w naturze
W Polsce dyp tam jesionolistny rzadko występuje w stanie dzikim. Najczęściej znajdowano go koło Włocławka, w Kulinie, oraz w rezerwacie leśno - stepowym Grabowiec koło Bogucic. D. albus spotkać można także w okolicach Pińczowa i Buska Zdroju, w okolicach Skierniewic na Wyżynie Małopolskiej, w okolicy Świecia na Pomorzu i gór Tuł na Pogórzu Cieszyńskim, także w Górach Kaczawskich na Dolnym Śląsku.

Dla ozdoby
Dyptam jesionolistny może być uprawiany jako roślina ozdobna w parkach, ogrodach i na rabatach. Jest to bylina, której pędy, najczęściej nie rozgałęzione, dochodzą do wysokości 120-130 cm. W naszym kraju uprawiany jest on w dwóch odmianach: różowokwiatowej cv. Rosa Purple oraz białokwiatowej Albiflorus. Okres kwitnienia przypada na czas od połowy maja do połowy lipca. Dyptam daje swoisty cytrynowy zapach, pochodzący od olejków eterycznych, wydzielających się ze zbiorników wydzielniczych występujących w liściach oraz wielokomórkowych włoskach gruczołowych, purpurowo-brunatnych, pokrywających niemal całą roślinę (górną część łodygi, dolną stronę liści, brzegi przykwiatków, działki kieli cha, dolną stronę płatków, nitki pręcików, szyjkę słupka i owoce). Oprócz włosków gruczołowych ze zbiornikami olejku łodyga, liście, działki kielicha, pręciki i przykwiatki posiadają włoski zwyczajne oraz włoski główkowate. Intensywny zapach olejków eterycznych odczuwalny jest szczególnie silnie przy ciepłej słonecznej pogodzie. W przypadku dyptama duże stężenie olejków nad rośliną może wywołać efekt "płonącego krzewu".

Źródło furanokumaryn
 W dyptamie jesionolistnym, wśród metabolitów wtórnych, będących związkami farmakologicznie czynnymi, stwierdzono występowanie alkaloidów, furanokumaryn, limonoidów, olejków eterycznych, flawonoidów, steroli, triterpenów oraz laktonów i glikozydów seskwiterpenowych. Wśród tych związków na szczególną uwagę zasługują furanokumaryny, które z terapeutycznego punktu widzenia stanowią istotną grupę związków. Obserwacje własne oraz literatura dają wiele przypadków wystąpienia fitofotodermatoz w kontakcie skóry z dyptamem. Za działanie to odpowiedzialne są m. in. furanokumaryny, a także alkaloidy furanochinolinowe. Działanie fotouczulające (fotosensybilizujące) furanokumaryn (szczególnie pochodnych psoralenu) wykorzystywane jest w leczeniu niektórych schorzeń dermatologicznych. Jedną z takich chorób jest bielactwo nabyte (vitiligo), w leczeniu którego stosuje się fotochemioterapię PUVA, polegającą na podawaniu preparatów zawierających związki światłoczułe, łącznie z naświetleniem promieniami UV-A o długości fali 320-400 nm. Efektem tego postępowania jest m.in. repigmentacja (tworzenie się melaniny) odbarwionej skóry. Pochodne psoralenu, w skojarzeniu z promieniami UV-A w zakresie 324-400 nm i 232-235 nm, znalazły zastosowanie również w fototerapii łuszczycy (psoriasis). Wykorzystywana jest tu zdolność m.in. bergaptenu i ksantotoksyny do hamowania syntezy DNA i podziałów komórek naskórka. Bergapten i ksantotoksyna są składnikami wielu preparatów stosowanych w leczeniu leukodermatoz, np. Metoksalenu, Geralenu, Oxsolarenu. W ostatnich latach w lubelskim ośrodku naukowym prowadzone są systematyczne badania nad otrzymaniem roślinnych ekstraktów furanokumarynowych, oceną ich aktywności przeciwbakteryjnej i przeciwgrzybiczej, ich wpływem immunostymulującym oraz efektywnością terapeutyczną w grzybicach u człowieka, zwierząt i owadów.

Bogaty i złożony
skład chemiczny sprawia, iż dyptam oraz preparaty z niego otrzymywane mogą wykazywać wielokierunkowe działanie farmakologiczne. W średniowieczu ziele tej rośliny stosowano zewnętrznie w postaci okładów po ukąszeniu przez żmiję, a wewnętrznie w zatruciach. W wiekach późniejszych nasiona dyptama stosowano w leczeniu epilepsji, odwar z ziela przeciw dżumie, a olejek eteryczny z kwiatów do smarowania w chorobach reumatycznych. Korzeń był oficynalnym środkiem leczącym trudno gojące się rany, a także przeciwrobaczym, przeciwpadaczkowym, pobudzającym miesiączkowanie i napotnym. Zalecany był również w zaparciach, bólach brzucha, w histerii oraz w kamicy, a w homeopatii prawie wyłącznie w schorzeniach układu moczowo-płciowego u kobiet. W medycynie chińskiej korę korzenia dyptama stosowano pod nazwą Pai-hsien w przypadkach reumatyzmu, przeziębień, bólów głowy i żółtaczki.

Korzeń
jest najczęściej stosowanym surowcem, ale w medycynie ludowej wykorzystuje się także ziele, kwiaty, a nawet nasiona. Odwar z korzeni dyptama stosuje się w zimnicy, nieżytach przewodu pokarmowego, nerwicy żołądka, skurczach i wzdęciach. Odwar z korzenia i nasion ma zastosowanie w leczeniu kamicy moczanowej. Ponadto korzeń używany jest także w ginekologii, w celu wywołania miesiączki, oraz w skurczach i krwawieniach macicznych. W mieszance z korzeniami piwonii i pędami jemioły stosowany jest przeciw padaczce. W bułgarskiej medycynie ludowej podaje się herbatki z ziela dyptama jako środek napotny, a także w chorobach nerek, w reumatyzmie i chorobach kobiecych. W chińskiej medycynie ludowej dyptam stosowany jest jako środek przeciwgorączkowy, przeciwżółtaczkowy.

Piśmięnnictwo
podaje także zastosowanie lecznicze dyptama w postaci odwaru z korzenia - w zaburzeniach trawiennych, kurczach i bólach brzucha, kolce jelitowej, nerwobólach, robaczycy jelitowej, zaś napar z liści - w zaburzeniach trawiennych i nieregularnym miesiączkowaniu. Encyklopedia zielarstwa i ziołolecznictwa (Strzelecka i Kowalski, 2000) opisuje zastosowanie kłącza dyptama Dictamni albi rhizoma (Rhizoma Dictamni albi) w położnictwie, ze względu na działanie alkaloidu - dyktamniny, która powoduje skurcze mięśni gładkich macicy. Podaje także, iż obecnie dyptam używany jest w homeopatii. Firma Boiron produkuje preparat homeopatyczny, stosowany głównie w krwawieniach macicznych. Jest on stosowany w ginekologii.

Światowe zasoby
Roślin - w zależności od źródła danych - szacuje się na 350-400 tys. gatunków, w tym rośliny nasienne 225-250 tys. gatunków. Rośliny użytkowe to około 20 tys. gatunków, z czego roślin znajdujących się w uprawach jest około 500 gatunków. Jak podają dane WHO, około 80% ludności świata stosuje rośliny w celach leczniczych. Ocenia się, że na światowej liście roślin stosowanych w celach leczniczych znajduje się 15-20 tys. gatunków, co stanowi 3,75-5,0% światowych zasobów roślinnych. W ostatnich latach obserwuje się rosnące zainteresowanie lekiem naturalnym, zwłaszcza roślinnym. Badaniem właściwości leczniczych roślin objętych jest około 5 tys. gatunków, natomiast około 2 tys. gatunków roślin znajduje się w różnych lekospisach. W Polsce występuje około 2300-2500 gatunków roślin, z których za lecznicze uważa się 450, zaś w lecznictwie stosuje się około 230 gatunków. Polski przemysł zielarski użytkuje około 120-150 gatunków. Dla porównania: rośliny posiadające pozytywne monografie, wydane przez niemiecką Komisję E, to 182 gatunki.

Uprzemysłowiony świat
stwarza dla organizmu ludzkiego i zwierzęcego wciąż nowe zagrożenia. Pojawia się wiele nowych schorzeń, wymagających zastosowania nowych środków leczniczych. Po okresie zafascynowania "trującym" przemysłem, obecnie opracowuje się programy odbudowy zniszczonego środowiska. Człowiek coraz częściej sięga po tradycyjne środki ziołowe, jako mniej toksyczne, mające mniej skutków ubocznych (lub w ogóle ich brak). Dlatego też uzasadnionym jest poszukiwanie nowych surowców roślinnych, badanie ich składu fitochemicznego oraz szukanie możliwości zastosowania w medycynie. Taką rośliną, wymagającą na nowo "odkrycia" w terapii, może być dyptam jesionolistny.

dr Tomasz Baj, prof dr hab Tadeusz Wolski

7
Dziki bez
- czyli wiejska apteczka

U ludów germańskich dziki bez czarny należał do drzew świętego gaju i traktowany był jako „drzewo życia”.


Dziki bez czarny Sambucus nigra L. należy do rodziny piżmaczkowatych Adoxaceae (dawniej przewiertniowatych Caprifoliaceae). W Polsce ma wiele potocznych nazw, używanych zależnie od regionu kraju, m.in. bez lekarski, bez dziki, bez czarny, bez pospolity, bez aptekarski, bez biały, bzowina, hyćka, hyczka, holunder, gołębia pokrzywa. Ze względu na wielokierunkowe działanie, dziki bez czarny nazywany jest „apteczką tych, którzy mieszkają na wsi”. Jest to roślina pospolita

w całej Europie
Azji środkowo-zachodniej i w Afryce północno-zachodniej. W Polsce występuje powszechnie. Rośnie dziko na brzegach lasów, na zrębach leśnych, przy wysypiskach śmieci, na miedzach pól, zwłaszcza przenawożonych, przy rumowiskach, przy domostwach. Tworzy zarośla na nieużytkach. Wobec powszechnej eutrofizacji, czyli wzbogacania siedlisk w składniki pokarmowe, na skutek np. nadmiernego stosowania nawozów, dziki bez czarny, ze względu na swoje przywiązanie do siedlisk bogatych w związki azotu, należy do grupy najbardziej ekspansywnych roślin rodzimych.

 
Sambucus nigra L. - ilustracja z niemieckiego atlasu Köhlers Medizinal-Pflanzen in naturgetreuen Abbildungen mit kurz erläuterndem Texte z roku 1887.
Jest krzewem
osiągającym wysokość od 3 do 10 m. Lubi gleby żyzne, w miarę wilgotne i nasłonecznione stanowiska. Młode pędy są zielone, kora na starszych jest szarawa lub brunatnoszara, podłużnie spękana. Wewnątrz znajduje się gruby, gąbczasty, biały rdzeń o właściwościach korka. Liście są duże, ciemnozielone, nieparzysto-pierzastosieczne o 5-7 eliptycznych lub podługowatych listkach z nierównomiernym piłkowaniem.
Kwiaty drobne, białe lub kremowe, o silnym, odurzającym zapachu, zebrane w płaskie, „talerzowate” baldachogrona o średnicy 15-20 cm, znajdujące się na szczytach pędów. Smak kwiatów jest słodkawo- kwaśny, korzenny, a jednocześnie trochę mdły. Niektórzy określają ich zapach jako niemiły, duszący. Kwitnie w maju i w czerwcu, będąc zapowiedzią lata. Owocami są drobne, lśniące, soczyste czarnofioletowe pestkowce podobne do jagód, o intensywnym ciemnoczerwonym soku. Dojrzewają w końcu sierpnia i we wrześniu na czerwonawych szypułkach.

Kwiaty
zawierają flawonoidy (m.in. rutynę, kwercetynę, estragalinę), kwasy organiczne (walerianowy, ferulowy), kwasy polifenolowe (kawowy, chlorogenowy), olejki eteryczne, związki aminowe, garbniki, saponiny, śluzy i około 9% związków mineralnych (wapń, sód, potas, żelazo, glin).

Owoce
zawierają głównie antocyjany, witaminy A, B, B1, B2, C i J, pektyny, garbniki, sole mineralne, olejki eteryczne, żywice, woski oraz wiele kwasów organicznych (jabłkowy, octowy, winowy, walerianowy, benzoesowy), enzymy oraz związki o charakterze hormonów płciowych.
Uwaga: we wszystkich częściach świeżej rośliny występuje typowy dla niej związek – glikozyd sambunigryna, posiadający właściwości toksyczne, powodujący uczucie słabości i wymioty. Glikozyd ten rozkłada się jednak podczas suszenia i gotowania, więc spożywanie przetworzonego surowca jest bezpieczne.

Drzewo życia
Dziki bez czarny zaliczany jest do najstarszych roślin leczniczych. Przypisywano mu wiele cudownych właściwości. O zainteresowaniu rośliną świadczą wykopaliska z epoki kamiennej. Znany był też w starożytności. U ludów germańskich należał do drzew świętego gaju i traktowany był jako „drzewo życia”. Plemiona słowiańskie stosowały go jako środek na febrę. Miał chronić przed tą chorobą przez cały rok, pod warunkiem jednak, że kwiaty były ścięte 24 czerwca o północy, a następnie usmażone i zjedzone... W niektórych rejonach był rośliną „kultową”, przed którą zdejmowano nakrycie głowy.

 
Sambuci flos - kwiat bzu czarnego
W medycynie ludowej
używano kwiatów, owoców, liści, pączków liściowych, kory, a nawet nasion. Istotny był sposób pozyskiwania surowca, np. kora skrobana z dołu do góry wywoływała wymioty, natomiast z góry do dołu – działała przeczyszczająco. Z kwiatów sporządzano tzw. wodę bzową lub poduszeczki rozgrzewające na bóle uszu, podbrzusza czy dolegliwości reumatyczne, z owoców – soki, marmolady, powidła i wina, z nasion otrzymywano specjalny olejek, zaś ze świeżych liści robiono maści i plastry do okładów. Z młodych suszonych liści i pędów przygotowywano proszek, podawany w rosole mięsnym lub zupie mlecznej, jako środek na obstrukcje. Para z herbaty bzowej zaprawionej octem polecana była do wdychania przy zaflegmieniu i kaszlu. Wykorzystywany był również w żywieniu i leczeniu zwierząt.
Jeszcze Farmakopea Polska IV z 1970 roku zalecała stosowanie owocu bzu czarnego Sambuci fructus jako środka łagodnie przeczyszczającego.

Obecnie
uznawanym surowcem leczniczym są kwiaty, zbierane głównie ze stanu naturalnego. Kwiatostany zbiera się w maju i czerwcu, tuż przed pełnią kwitnienia, gdy kwiaty brzeżne są już rozwinięte, a środkowe są jeszcze w pąkach. Należy zbierać je w suche dni. Ścina się całe kwiatostany i luźno układa cienką warstwą do suszenia w cieniu, w przewiewnym miejscu, zwracając uwagę, by temperatura powietrza nie przekraczała 30°C. Kwiaty suszone na słońcu ciemnieją i tracą właściwości lecznicze. Suche, jasnokremowe kwiaty osypuje się z szypułek i przechowuje w ciemnym, suchym miejscu.


Sambuci fructus - owoc bzu czarnego
Kwiat bzu czarnego Sambuci flos posiada monografię Farmakopei Polskiej, Farmakopei Europejskiej, WHO oraz Komisji E.
Wykazuje działanie napotne i moczopędne. Naparu z kwiatów używa się jako środka wykrztuśnego i napotnego przy przeziębieniach, grypie, katarze, kaszlu. Poleca się go także do płukania ust i gardła.

W kosmetyce
dziki czarny bez znajduje zastosowanie przede wszystkim w postaci kąpieli i maseczek. Kwiaty mają działanie ściągające, przeciwzapalne, przeciwwysiękowe, antyseptyczne i zapobiegają pękaniu naczyń krwionośnych. Tonik z kwiatów czarnego bzu polecany jest do każdej cery, a zwłaszcza starzejącej się i ziemistej. Wygładza i zmiękcza skórę, wybiela piegi oraz łagodzi oparzenia słoneczne. Kwiaty działają bardzo korzystnie także na cerę tłustą i mieszaną oraz w przypadku kruchych naczyń krwionośnych. Napar z kwiatów czarnego bzu polecany jest również do mycia i płukania włosów suchych. Natomiast odwar można wykorzystywać do pielęgnacji włosów czarnych w celu pogłębienia ich barwy.

W kuchni
również kwiaty czarnego bzu znalazły swoje zastosowanie. Przykładem jest syrop kwiatowy, stanowiący smaczny dodatek do koktajli ziołowych. Do jego przygotowania potrzeba około 30 świeżych kwiatostanów, które należy zalać podgrzanym syropem, przyrządzonym z 1 l wody i 1 kg cukru z dodatkiem niewielkiej ilości kwasku cytrynowego lub całej pokrojonej w plastry cytryny. Po 12 godzinach syrop zlewa się do butelek lub słoików. Ponadto kwiaty czarnego bzu mogą być wykorzystane jako dodatek do deserów, do produkcji octu ziołowego oraz wina.

dr inż. Katarzyna Janda-Ulfig
- Katedra Technologii Rolnej i Przechowalnictwa Akademii Rolniczej w Szczecinie

8
Magnez dla sportowców. Co wypłukuje magnez? Jak uzupełnić magnez?

Magnez jest niezwykle ważnym pierwiastkiem, niemal najszerzej rozpowszechnionym w przyrodzie. W organizmie ludzkim zajmuje niespełna 4. miejsce pod względem zmagazynowanej ilości. Pełni szereg istotnych biologicznie funkcji, jak chociażby aktywacja blisko 300 enzymów na drodze przemian białek, tłuszczów i węglowodanów, które dostarczamy z każdym planowanym posiłkiem. Mimo faktu że jest on niezwykle powszechny w produktach spożywanych na co dzień, stosunkowo łatwo można doprowadzić do jego deficytu w organizmie. Podyktowane jest to nie tylko stopniem biodostępności tego pierwiastka czy obecnością substancji, które mogą ograniczać jego przyswajanie, ale także innymi czynnikami związanymi chociażby z aktywnością fizyczną. W dzisiejszym artykule pragniemy przybliżyć Państwu kilka istotnych faktów dotyczących roli magnezu u osób aktywnych fizycznie. Zapraszamy do lektury! magnez Magnez – rola w organizmie, niedobór, skutki niedoboru. Co wypłukuje magnez? Składniki mineralne należą do związków niezbędnych, czyli egzogennych. Oznacza to, że muszą zostać dostarczone do naszego organizmu wraz ze spożywanym pokarmem. Ze względu na ich ilość w organizmie dzielimy je na makro- oraz mikroelementy. Do makroelementów zaliczamy pierwiastki, na które dzienne zapotrzebowanie wynosi ponad 100 mg. Do tej grupy należy m.in. magnez [1]. czytaj więcej Magnez dla sportowców Nie jest zaskoczeniem, że organizmy osób trenujących wyczynowo lub uprawiających sport na poziomie amatorskim, wykazują większe zapotrzebowanie energetyczne oraz odżywcze – w tym oczywiście na kluczowe mikro i makroskładniki. Wiele dostępnych publikacji naukowych na podstawie wnikliwych analiz wykazało, że spożycie w grupach osób aktywnych fizycznie bywa często niewystarczające, a co za tym idzie osoby te bywają narażone na pogłębiające się niedobory pokarmowe. Niedobory bywają dodatkowo powiększane przez przyspieszoną przemianę materii sportowców, podyktowaną treningiem. Największe deficyty obserwuje się w przypadku witamin z grupy B, kwasie foliowym, witaminie E, a także D. Do deficytowych mikro i makro elementów zaliczymy zaś żelazo, wapń, potas, sód oraz magnez. W diecie sportowca ten ostatni odgrywa szalenie ważną rolę, bowiem wraz z wapniem wpływa na wydajność pracujących mięśni oraz odpowiedni przepływ impulsów nerwowych warunkujący ich skurcz. Niedobory magnezu mogą skutkować zaburzeniami metabolizmu włókien mięśniowych, co w konsekwencji powoduje ich skurcze i bóle. Z uwagi na zasadowy charakter wspomaga także utrzymanie równowagi kwasowo-zasadowej ustroju, która zwłaszcza wśród osób aktywnych bywa często zaburzona. magnez Magnez – objawy niedoboru, działanie. Jaki preparat magnezowy wybrać? Bolesne skurcze, drganie powiek, łamliwe paznokcie i wypadające włosy, objawy te często są bagatelizowane, a mogą świadczyć o niedoborze magnezu. Sprawdź czy problem ten dotyczy i Ciebie. czytaj więcej Co wypłukuje magnez? Niskie stężenie magnezu (hipomagnezemia) wynikające z zaburzeń wchłaniania bądź niedostatecznej podaży wraz z dietą, rozpoznawane jest w momencie, kiedy stężenie tego pierwiastka w surowicy krwi spadnie poniżej 0,65 nmol/l. Jedną z najczęstszych przyczyn takiego stanu bywa dieta uboga w składniki mineralne (m.in. nieumiejętnie zbilansowana dieta redukcyjna), połączona z wysoką aktywnością fizyczną. Wpływ na stężenie magnezu w ustroju mogą mieć również takie czynniki jak: nadmierna konsumpcja alkoholu (warunkuje wypłukiwanie pierwiastka z ustroju), nadmierna podaż błonnika w diecie (ogranicza jego wchłanialność), podaż leków moczopędnych, antykoncepcyjnych, przeciwnowotworowych, nasennych czy zawierających inhibitory pompy protonowej, współistniejące jednostki chorobowe: zespół złego wchłaniania, zaburzenia trawienia w przewodzie pokarmowym, zespół Crohna, występujące przetoki, zaburzenia gospodarki hormonalnej: hiperaldosteronizm. Omawiając kwestię deficytu magnezu, warto również poruszyć aspekt „wypłukiwania” pierwiastków po spożyciu kawy. Nadmierna konsumpcja kaw w ciągu dnia rzeczywiście może przyczynić się do zwiększonego wydalania pierwiastków z moczem. Niemniej jednak przy prawidłowo zbilansowanej diecie codzienne straty zarówno magnezu, jak i wapnia są zbyt niskie by mogły spowodować uszczuplenie rezerw ustrojowych. Jedno z badań oceniających wpływ spożycia 300 mg kofeiny na gospodarkę pierwiastków (głównie magnezu i wapnia) nie wykazało statystycznie istotnych strat żadnego z biopierwiastków. Badacze zaobserwowali dodatkowo zwiększoną absorpcję tych pierwiastków z produktów spożywczych dostarczanych wraz z dietą. Warto również wspomnieć, że kawa sama w sobie stanowi pewne pokłady magnezu. magnez Preparaty magnezowe w diecie. Jaki suplement wybrać? Codzienny stres, szybki tryb życia, spożywanie żywności wysoko przetworzonej sprawia, że coraz częściej cierpimy na niedobór magnezu. W tej sytuacji jesteśmy zmuszeni ratować się suplementami diety. Zanim pobiegniesz do apteki po magnez sprawdź, który wybrać, aby uzyskać jak najlepszą skuteczność. czytaj więcej Jak uzupełnić magnez? Kluczem do uzyskania prawidłowego stężenia tego pierwiastka w surowicy krwi jest odpowiednio zbilansowana dieta. Doskonałymi źródłami magnezu są m.in: warzywa (groch, fasola, soja, szpinak), owoce (banany, orzechy, pestki dyni migdały, daktyle), zboża i jego przetwory (kasze, otręby, ziarna), kakao oraz gorzka czekolada (lub nasiona kakaowca). Należy pamiętać, że niektóre ze składników mogą ograniczać przyswajanie magnezu.  Wykazano na przykład, że sam wapń w dawkach przekraczających 2g na dobę warunkuje gorszą absorpcję magnezu z krwiobiegu. Podobna sytuacja tyczy się osób prowadzących diety o wysokiej zawartości białka. Oczywiście w przyrodzie występują także związki, które wspomagają wchłanianie magnezu. Zaliczymy do nich m.in. witaminę B6 (stąd częste połączenie tych substancji w suplementach diet), witaminę D3, selen, laktozę, środowisko o niskim pH oraz wyższe stężenie insuliny w krwiobiegu. Szczególne przypadki, podyktowane często towarzyszącymi jednostkami chorobowymi, wymagają zastosowania dodatkowej suplementacji preparatami doustnymi. W tym wypadku należy kierować się wyborem suplementów organicznych oferujących magnez w postaci mleczanu, asparaginianu czy cytrynianu. Formy te wykazują najwyższy stopień przyswajania. Dodatkowo w celu poprawy stopnia wchłanialności i usprawnienia transportu jonów magnezowych (Mg2+) zaleca się przyjmowanie jednocześnie preparatów zawierających witaminę B6.


9
Ziołopedia / Rehmannia glutinosa – chińskie panaceum
« dnia: Grudzień 05, 2018, 01:04:20 am »
Rehmannia glutinosa Libosch., z rodziny zarazowatych Orobanchaceae, jest byliną pochodzącą z Chin. Nazwa rodzaju Rehmannia wywodzi się od nazwiska wybitnego rosyjskiego lekarza, Józefa Rehmanna. Nazwa gatunkowa pochodzi od angielskiego glutinous, co znaczy kleisty i odnosi się do lepkich właściwości korzenia.

Od stuleci
korzeń R. glutinosa (Rehmanniae radix), ze względu na wielokierunkowe działanie, był opisywany jako surowiec leczniczy w licznych orientalnych księgach medycznych krajów azjatyckich: Chin, Korei czy Japonii. W literaturze przedmiotu można spotkać wiele nazw synonimicznych gatunku: Digitalis glutinosa Gaertner, Rehmannia chinensis Liboschitz ex Fischer & C. A. Meyer, Rehmannia glutinosa var. hemsleyana Diels, Rehmannia glutinosa var. hueichingensis (Chao & Schih) Hsiao, Rehmannia glutinosa var. purpurea Makino, Chinese foxglove (chińska naparstnica), Huai Dihuang (żółta ziemia), Kaikeijio, Disui (szpik ziemi).
Według Flora of China rodzaj Rehmannia Libosch. ex Fisch. et Meyer liczy sześć gatunków: Rehmannia glutinosa Liboschitz ex Fischer & C. A. Meyer, Rehmannia solanifolia P. C. Tsoong & T. L. Chin, Rehmannia chingii H. L. Li, Rehmannia elata N. E. Brown ex Prain, Rehmannia piasezkii Maximowicz, Rehmannia henryi N. E. Brown. Znana jest także hybryda, otrzymana poprzez połączenie Rehmannia glutinosa Libosch. var. purpurea Makino oraz R. glutinosa Libosch. var. hueichingensis Hsiao. W nomenklaturze japońskiej mieszaniec ten nazywany jest Fukuchiyama-jio. Wykryto w nim nowe związki: oksyrehmajonozyd B z melasmozydem, niewyizolowane dotąd z gatunków wchodzących w skład hybrydy.
Taksonomia rodzaju Rehmannia nie jest jasna, ponieważ różni autorzy przypisują te rośliny do innych rodzajów, a nawet do odmiennych rodzin. Pierwszy raz gatunki należące do rodzaju Rehmannia zostały opisane przez Gaertnera i zaliczone do rodzaju naparstnica Digitalis. Najnowsze badania genetyczne wykazały, że Rehmannia jest blisko spokrewniona z rodziną trędownikowatych Scrophulariaceae, a jeszcze bliżej z rodziną zarazowatych Orobanchaceae, do której jest obecnie zaliczana.

Z Chin
Pochodzenie R. glutinosa nie budzi wątpliwości. Pięć z sześciu gatunków tego rodzaju występuje w Chinach, gdzie są gatunkami endemicznymi. Występowanie tego gatunku rozszerza się na Koreę i Japonię, ale tam została prawdopodobnie zawleczona. W Chinach natomiast rośnie dziko na górskich stokach i szlakach, na wysokości około 1100 m n.p.m.
R. glutinosa var. hueichingensis uprawiana jest w prowincjach Henan, Hebei, Shandong, Shanxi, Liaoning jako roślina lecznicza. Ze względu na łagodny klimat, jest także powszechnie uprawiana w południowych prowincjach Korei. Uprawiane obszary w Korei zmniejszały się w ciągu ostatnich 20 lat. W 2002 r. zostało obsadzonych tylko 90 ha, co stanowi ledwie 6% całkowitego obszaru upraw roślin leczniczych w Korei.

Ugruntowana tradycja
R. glutinosa jest drugą wśród najczęściej stosowanych roślin leczniczych w Chińskiej Tradycyjnej Medycynie – po Panax ginseng, a przed Glycyrrhiza glabra. Roczne zapotrzebowanie na świeży korzeń w Chinach wynosi 2x107 kg, jego średnia cena to 1200 USD/kg.
Uprawa polowa tego gatunku jest trudna, nie może być prowadzona w sposób ciągły ze względu na wydzielanie przez korzenie tej rośliny do ryzosfery znacznej ilości katalpolu, który wywiera autotoksyczny wpływ na wzrost i rozwój roślin R. glutinosa. Ponadto katalpol hamuje rozwój mikroorganizmów bytujących w glebie. Dlatego na jednym stanowisku roślina ta może być hodowana najwyżej 8-10 lat. Innymi problemami w uprawach polowych i w pozyskiwaniu dobrej jakości surowca Rehmanniae radix są niska żywotność nasion, wrażliwość siewek na wysychanie, niskie plonowanie, podatność roślin na choroby wirusowe i zmiany klimatyczne.

Morfologia
Rehmannia glutinosa jest byliną o wysokości 10-30 cm, gęsto owłosioną włoskami gruczołowymi i niegruczołowymi. Jej bulwiaste, mięsiste korzenie (długości do 5,5 cm) przypominają wyglądem kłącze. Od nich odchodzą liczne, cienkie korzenie przybyszowe. Liście rosnące u podstawy układają się zazwyczaj w rozetę. Blaszka liściowa jest owalna do lekko eliptycznej, nasada strzelista, a obrzeża nieregularnie karbowane lub tępo ząbkowane do ząbkowanych. Kwiaty są zebrane w wierzchołkowych gronach. Kielich o wielkości 1-1,5 cm jest zrośnięty z 5 działek. Korona (3-4,5 cm) jest biało owłosiona i ma postać wąskich tub. Płatki korony są z zewnątrz purpurowoczerwone, wewnątrz – żółtopurpurowe. Kwiaty mają 4 pręciki. Owocem jest jajowata torebka długości 1-1,5 cm.

Działanie lecznicze
R. glutinosa jest powszechnie używanym, tradycyjnym lekiem ziołowym w Azji wschodniej, od ponad 2 tysiącleci. Stosowana jest zarówno pojedynczo, jak i w mieszankach wieloskładnikowych.
Surowcem jest korzeń Rehmanniae radix (nazywany w Japonii Jio, w Chinach Dihuang), opisany w Farmakopei Chińskiej.

Różne formy
które są dostępne w fitoterapii, to korzeń świeży, korzeń suszony na słońcu lub przy użyciu specjalnego pieca i korzeń gotowany (parzony). Świeży korzeń R. glutinosa jest poddawany obsuszeniu, np. poprzez zakopanie w ciepłym piasku. Surowiec ten nie jest jednak dostępny na rynku ziołowym, ponieważ nie jest możliwe utrzymanie tego wilgotnego materiału w dobrym stanie przez dłuższy czas. Korzeń gotowany poddawany jest moczeniu w roztworze wody i wina ryżowego (30%), potem obrabiany parą wodną przez osiem godzin, czasem przez cały dzień. W zależności od sposobu przygotowania, korzeń R. glutinosa ma różne nazwy: świeży – Xan Dihuang (Saeng-Ji-Whang w Korei, Sho- -jio w Japonii; suszony – Sheng Dihuang (Gun-Ji-Whang w Korei, Kan- -jio w Japonii); gotowany (parzony) – Shu Dihuang (Sook-Ji-Whang lub To-Byun w Korei, Juku-jio w Japonii, Shudihuang w Chinach). Ciekawym zjawiskiem są zmiany ilościowe i jakościowe składników aktywnych w korzeniach, podczas różnego przygotowania surowca. Po poddaniu świeżego korzenia roślin rosnących w Japonii, suszeniu lub gotowaniu, pojawiły się dwa nowe związki z grupy glikozydów fenylopropanoidowych: jio-cerebrozyd i akteozyd. Z drugiej strony, zaobserwowano znaczne obniżenie zawartości glikozydów irydoidowych oraz wzrost zawartości monosacharydów i oligosacharydów w suszonym i parzonym korzeniu, w porównaniu z ich zawartością w świeżym korzeniu. Wykazano różnice w ilości aminokwasów. Świeży korzeń miał ich ponad 20, najwięcej argininy, suszony miał 15, z przewagą alaniny. Zaobserwowane różnice w składzie mogą wynikać z wykorzystania w tych badaniach różnych odmian lub roślin z różnych stanowisk (stan naturalny, uprawa) czy regionów geograficznych.

Świeże korzenie
z zielem mogą być wykorzystywane do pozyskania wywaru, a same korzenie do pozyskania soku. Świeże korzenie są preferowane w leczeniu krwawień z nosa, spowodowanych udarem cieplnym, bólu gardła, wysypek i wykwitów skórnych oraz do łagodzenia pragnienia i jako środek antydiuretyczny w przypadku chorób przebiegających z wysoką gorączką. W tradycyjnej medycynie chińskiej sok ze świeżego korzenia i sproszkowany korzeń, podawane w formie tabletek, uważane są za eliksir długowieczności, prawdopodobnie ze względu na właściwości przeciwzapalne oraz oczyszczające organizm z toksyn. Świeże korzenie, gotowane w winie ryżowym lub na parze wodnej, stosowane są jako środek uspokajający.

Suszony korzeń
jest stosowany w przypadku krwawych wymiotów, wysypek i cukrzycy. Poza tym aktywuje osteoblasty i ma właściwości przyspieszające regenerację komórek, co jest wykorzystywane jako leczenie wspomagające w przypadku złamań kości i uszkodzeń ścięgien. Ponadto wpływa na regenerację szpiku kostnego i wykazuje działanie anaboliczne na mięśnie.

Parzony korzeń
używany jest w chorobach ucha wewnętrznego, przy szumach, ograniczeniu lub utracie słuchu, a także w chorobach zapalnych, stanach gorączkowych, nocnych potach, bólach i zawrotach głowy. Wchodzi w skład wielu orientalnych leków: Go-shakjinki- gan, Hachimijio-gan i innych preparatów, używanych w leczeniu przewlekłych powikłań cukrzycy, nefropatii, neuropatii, retinopatii, zaćmy. Jest środkiem hemostatycznym, promotorem koagulacji krwi. Działa tonizująco na mięsień sercowy. Działanie diuretyczne jest prawdopodobnie spowodowane produkcją czynników wazodilatacyjnych przez nerki. Parzone i suszone korzenie są używane jako leki tonizujące, przeciwanemiczne i przeciwgorączkowe.

Prawdziwe panaceum
Obecnie w Chinach najczęściej stosowane są w terapii wodne ekstrakty ze świeżego, suszonego lub gotowanego (parzonego) korzenia R. glutinosa. Sporadycznie wykorzystywany jest wyciąg z ziela. Natomiast w tradycyjnej medycynie chińskiej ziele R. glutinosa było i jest traktowane jako środek adaptogenny – o działaniu odżywczym na ciało i poprawiającym samopoczucie. Korzeń, rzadziej ziele, przepisywane jest nadal w Chinach dla zwiększenia witalności, wzmocnienia wątroby, nerek i serca. Ponadto używany jest w leczeniu zaburzeń hormonalnych, takich jak menopauza czy zaburzenia poziomu hormonów tarczycy. Przy użyciu mieszanek ziołowych, zawierających sproszkowany korzeń, leczy się bezsenność spowodowaną nieprawidłowym działaniem serca i nerek. Korzeń wykazuje ochronny wpływ na wątrobę, stosowany jest jako leczenie wspomagające w nowotworach wątroby, wpływając hamująco na proliferację komórek nowotworowych i pobudzając apoptozę. R. glutinosa jest od wielu lat stosowana w tradycyjnej chińskiej medycynie jako środek przeciwcukrzycowy, skutecznie obniżający poziom cukru we krwi. Korzeń wraz z innymi lekami ziołowymi przepisywany jest w anemii, krwiopluciu oraz w chorobach ginekologicznych. Wykazuje aktywność przeciwbakteryjną, prawdopodobnie dzięki obecności forsytiazydu, który działa antybiotycznie wobec Pseudomonas cepusia i P. maltophilia.

Metabolity wtórne
nie są niezbędne dla wzrostu i rozwoju rośliny, ale są potrzebne w interakcji rośliny z jej otoczeniem. Dzięki metabolitom wtórnym rośliny mogą komunikować się z innymi organizmami. Związki te często wykazują także działanie antybiotyczne, przeciwgrzybicze, przeciwwirusowe, dzięki którym są w stanie chronić roślinę przed patogenami. Hamują kiełkowanie lub działają toksycznie na inne rośliny. Pochłaniają promieniowanie UV, zapobiegając poważnym uszkodzeniom liści przez światło. Oddziałują na insekty, a nawet na bydło żerujące na koniczynie lub lucernie.
R. glutinosa była obiektem licznych badań fitochemicznych, wskazujących na obecność wielu biologicznie aktywnych metabolitów wtórnych, które są odpowiedzialne za lecznicze właściwości surowca. Najważniejszą grupę związków obecnych w korzeniach tej rośliny stanowią glikozydy irydoidowe. Właśnie do tej grupy należy pierwszy zidentyfikowany i wyizolowany ze świeżego korzenia tej rośliny związek – katalpol. Najnowsze badania wykazują obecność tego irydoidu także w liściach R. glutinosa.
Inne glikozydy irydoidowe, wyizolowane z korzeni i/lub liści R. glutinosa, to genipozyd, rehmannozyd A, B, C, D, leonuryd (ajugol), ajugozyd, aukubina, melittozyd, monomelittozyd, dihydrokatalpol, kwas 8-epiloganowy, 6-O-wanilinoajugol, glutynozyd – chlorowany irydoid glikozydowy, jio-cerebrozyd, dihydrokornina.
Oprócz glikozydów irydoidowych, z korzeni i/lub liści R. glutinosa wyodrębniono także:
>glikozydy alkoholu fenetylowego (fenyloetanoidy, glikozydy propanoidowe): akteozyd (werbaskozyd), 2’-acetyloakteozyd, martynozyd, izoakteozyd (izowerbaskozyd), jionozyd A1 i B1, jionozydy C, D, E, A2, B2 – estry kwasu hydroksycynamonowego i glikozydów alkoholu fenetylowego, purpureozyd C, cistanozyd A i F, leukosceptozyd A, acetozyd, echinakozyd, solidrozyd, forsytiazyd;
> glikozyd monoterpenowy – rehmapikrozyd;
> irydoidy nieglikozydowe: jioglutyna D i E, jioglutyna A, B, C, jioglutolid, jiofuran, rehmaglutyna A, B, C, D;
> norkarotenoidy;
> cukry: monosacharydy (glukoza, galaktoza, fruktoza), oligoscharydy (mannitol, sacharoza, rafinoza, mannotrioza, stachioza, werbaskoza), polisacharydy (rehmannan SA, rehmannan SB), polisacharydy kwasowe (rehmannan FS-I, rehmannan FS-II);
> aminokwasy: lizyna, histydyna, arginina, kwas asparaginowy, kwas glutaminowy, treonina, seryna, glicyna, alanina, walina, izoleucyna, leucyna, tyrozyna, fenyloalanina;
> mikroelementy, m.in. żelazo, cynk, mangan, chrom, wapń;
> fitosterole: ß-sitosterol, stigmasterol, kampesterol;
> witamina A;
> flawonoidy: mirycetyna, hesperydyna, kwercetyna, naringenina;
> fenolokwasy: kwas gentyzowy (kwas 2,5-dihydroksybenzoesowy), kwas p-hydroksybenzoesowy, kwas chlorogenowy, kwas kawowy, kwas p-kumarowy, kwas salicylowy, kwas t-cynamonowy;
> garbnik katechinowy – katechina.

dr n. farm. Ewelina Piątczak
mgr farm. Kamila Adamczy

10
Sterydy ,EPO ,PH ,SARM / Kitchen Chemists Cookbook
« dnia: Grudzień 04, 2018, 01:04:12 am »
Im currently compiling a complete set of instructions for converting injectables (both oil and water based), capping orals and making liquid orals as well. The Instructions will be updated periodically, some with pictures as well. Enjoy!

Basics:

--There are a few myths floating around the boards about conversions. First off, nothing is sterile until we filter the product, and it need not be. You do not need to purchase sterile oil, sterile BA, or sterile BB. You do need to purchase sterile vials for the final product, sterile syringes and sterile syringe filters.

--Oil can be purchased at the grocery store. Look for thin oils such as walnut, peanut (make sure you're not allergic!), grapeseed. Other oils that work well are seasame, cottonseed. I recommend grapeseed for the additional health benefits. Remember nothing is sterile at this point, and thats ok!

--BA and BB are (as of 1/2/05) best purchased at *********. You can buy yourself a lifetime supply of both for less than $30 USD. While you're there pick up a bomex beaker, at least 120ml.

--Syringe filters are easy to find, buy them wherever the price is right. Look for 0.45micron filters, with a diameter of at least 20mm. Manufactures such as Whatman, Millex, and PCI scientific make good filters.

--KEEP SOLUTION WARM while filtering. It'l make your life a lot easier.


Testosterone Enanthate, Euquipoise, Deca
These raw hormones are soluable in oil alone. They need no additional solvents, but for antimicrobial puposes BA (benzyl alcohol) is used.

Items Needed for a 10 gram conversion:
-10 grams test enanthate, deca, or EQ
-0.80ml benzyl alcohol (2% BA)
-31.20ml oil
-Syringes 3cc & 5cc or 10cc
-20 gauge needles
-Mixing vial (or preferably beaker)
-Sterile vial
-Sterile syringe filter
1) Weigh out 10 grams of hormone into mixing vial or beaker.
2) Add benzyl alcohol and 26.20cc of oil. (This will leave 5cc oil for later.)
3) Place on stovetop (electric stove) or frying pan (gas stove) on medium high heat.
4) Swirl and heat until soultion is completely homogeneous and clear. NO hormone "swirls" or visible separation should be left.
5) Place 20g needle in sterile vial and attach syringe filter.
6) Place another needle through stopper to releave pressure
7) Draw out hormone solution with 5 or 10cc syringe and run it through the syringe filter until all solution is filtered.
8) Run the addition 5cc of saved oil from step 2 through syringe filter to purge.
This conversion results in 40ml - 250mg/ml sterile solution for injection.


Testosterone Propionate, Trenbolone Acetate, Boldenone Propionate
These raw hormones are not soluable in oil alone (at STP). They have higher melting points and sport relatively short esters. They need additional solvents. We will use BA as an antimicrobial and BB as our cosolvent.

Items Needed for a 10 gram conversion:
-10 grams testosterone Propionate, Tren Acetate, or Boldenone Propionate
-2.0ml benzyl alcohol (2% BA)
-20.0ml benzyl benzoate (20% BB)
-70.0ml oil
-Syringes 3cc & 5cc or 10cc
-20 gauge needles
-Mixing vial (or preferably beaker)
-Sterile vial
-Sterile syringe filter
1) Weigh out 10 grams of hormone into mixing vial or beaker.
2) Add benzyl alcohol and 65.0cc of oil. (This will leave 5cc oil for later.)
3) Place on stovetop (electric stove) or frying pan (gas stove) on medium high heat.
4) Swirl and heat until soultion is completely homogeneous and clear. NO hormone "swirls" , crystals, or visible separation should be left.
5) Place 20g needle in sterile vial and attach syringe filter.
6) Place another needle through stopper to releave pressure
7) Draw out hormone solution with 5 or 10cc syringe and run it through the syringe filter until all solution is filtered.
8) Run the addition 5cc of saved oil from step 2 through syringe filter to purge.
This conversion results in 100ml - 100mg/ml sterile solution for injection.

Trenbolone Enanthate, testosterone Cypionate
These raw hormones are not soluable in oil alone (at STP). Though they have relatively long esters, they will need additional solvents. We will use BA as an antimicrobial and BB as our cosolvent.

Items Needed for a 10 gram conversion:
-10 grams testosterone Cypionate or Tren Enanthate
-0.80ml benzyl alcohol (2% BA)
-8.00ml benzyl benzoate (20% BB)
-23.20ml oil
-Syringes 3cc & 5cc or 10cc
-20 gauge needles
-Mixing vial (or preferably beaker)
-Sterile vial
-Sterile syringe filter
1) Weigh out 10 grams of hormone into mixing vial or beaker.
2) Add benzyl alcohol and 18.2cc of oil. (This will leave 5cc oil for later.)
3) Place on stovetop (electric stove) or frying pan (gas stove) on medium high heat.
4) Swirl and heat until soultion is completely homogeneous and clear. NO hormone "swirls" , crystals, or visible separation should be left.
5) Place 20g needle in sterile vial and attach syringe filter.
6) Place another needle through stopper to releave pressure
7) Draw out hormone solution with 5 or 10cc syringe and run it through the syringe filter until all solution is filtered.
8) Run the addition 5cc of saved oil from step 2 through syringe filter to purge.
This conversion results in 40ml - 250mg/ml sterile solution for injection

11
Ziołopedia / Tarczyca bajkalska-Huang Quin
« dnia: Grudzień 03, 2018, 01:54:49 am »
Tarczyca bajkalska

Tarczyca bajkalska to roślina z rodziny Lamiaceae pochodzenia chińskiego, która tradycyjnie wykorzystywana jest w Tradycyjnej Chińskiej Medycynie. Jej naturalnym siedliskiem są również tereny wschodniej Syberii, Japonia oraz Mongolia. W Chinach jest znana jest jako Huang Quin, co oznacza „żółte złoto”. Nazwa ta, odnosi się do brązowo- żółtej barwy korzenia, wynikającej z wysokiej zawartości związków czynnych. Tarczyca jest rośliną od wieków wykorzystywaną w medycynie. Pierwsza wzmianka o jej dobroczynnych właściwościach pojawiła się już ponad 2000 lat temu w chińskim starożytnym tekście medycznym. Scutellaria była również znana i używana przez Mongołów i szamanów żyjących w okolicy jeziora Bajkał 1,2.

Badania nad oznaczeniem zawartości związków czynnych korzenia tarczycy oraz próby opisania ich wpływu na organizm rozpoczęto na początku XX w. Okazało się, że surowiec charakteryzuje się największą ze wszystkich surowców roślinnych zawartością związków flawonoidowych. Do dzisiaj wyizolowano i opisano ich ponad 50. Jednymi z najistotniejszych substancji aktywnych są bajkalina, bajkaleina oraz wogonina. W licznych badaniach potwierdzono ich działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne oraz przeciwgrzybiczne. Wpływają one na hamowanie uwalniania mediatorów stanu zapalnego takich jak interleukina 1β (IL- 1β), IL-6, IL-12 oraz leukotrienów i prostaglandyn. Flawonoidy zawarte w wyciągu z surowca pobudzają również aktywność komórek tkanki łacznej właściwej- fibroblastów 1,3.

Ekstrakt z tarczycy wykazuje aktywność przeciwbakteryjną, głównie w stosunku do bakterii Gram-dodatnich (np. Gronkowca złocistego) oraz innych patogennych bakterii, które są izolowane z jamy ustnej u osób cierpiących na przewlekłe stany zapalne śluzówki. Polscy naukowcy zbadali wpływ wyciągu z korzenia Tarczycy bajkalskiej u grupy pacjentów ze zdiagnozowanymi chorobami przyzębia. Uczestnicy (110 osób) zostali podzieleni na trzy grupy. Pierwsza grupa licząca 80 osób, 2 razy dziennie stosowała 0,5% żel bajkalinowy, przez okres 4 tygodni. Druga grupa (20 osób) przez taki sam okres czasu stosowała rutynową terapię, natomiast trzecią grupę (porównawczą) stanowiły osoby niezgłaszające dolegliwości ze strony przyzębia. Po miesiącu stosowania odnotowano istotną poprawę stanu klinicznego przyzębia w grupie pacjentów stosujących żel z ekstraktem z tarczycy bajkalskiej. U pacjentów zmniejszyło się krwawienie i obrzęk dziąseł, ruchomość zębów oraz głębokość i liczba kieszonek okołozębowych. W trakcie całego procesu leczenia, chorzy nie zgłosili również żadnych działań niepożądanych 4.

Wyciąg z korzenia tarczycy wykazuje również działanie przeciwgrzybiczne, co potwierdzili naukowcy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Zbadali oni wrażliwość grzybów z rodzaju Candida sp. na preparat Baikadent miętowy (płyn), u osób użytkujących aparaty ortodontyczne. Preparat w badanych stężeniach hamował wzrost ponad 90% szczepów grzybów drożdżopodobnych z rodzaju Candida 5.

Tarczyca bajkalska to roślina od dawna znana we wschodniej medycynie. Związki aktywne w niej zawarte okazują się mieć korzystny wpływ na profilaktykę i leczenie wielu chorób. Jakie właściwości, poza potencjałem antyoksydacyjnym i przeciwzapalnym posiada tarczyca bajkalska? W jakich chorobach jej stosowanie przyniesie korzyści terapeutyczne? zioła Zioła pomocne w leczeniu boreliozy Borelioza jest chorobą, która z biegiem lat dotyka coraz większą ilość osób. Statystyki są niepokojące. Zachorowalność w Polsce rośnie, mimo coraz szerzej zakrojonej profilaktyki tej choroby. O boreliozie wciąż wiemy zbyt mało, by bezbłędnie ją zdiagnozować i skutecznie leczyć. Czy z pomocą w tej kwestii mogą przyjść zioła? czytaj więcej Tarczyca Bajkalska Tarczyca bajkalska (Scutellaria baicalensis Georgi) jest rośliną wieloletnią z rejonów wschodniej Syberii, północnych Chin, Japonii i Mongolii. Charakteryzuje ją stosunkowo niewielka wysokość (do 60 cm), proste pędy z niedużymi listkami i niebieskie lub fioletowo-niebieskie kwiaty. Roślina ta posiada krótkie kłącze z korzeniem palowym i korzonkami bocznymi – to właśnie ta część, wysuszona w odpowiedniej temperaturze i rozdrobniona – stanowi surowiec leczniczy. Korzenie tarczycy bajkalskiej zbiera się zwykle na wiosnę lub jesienią, najczęściej po 2–3 latach wegetacji rośliny. Dobry jakościowo surowiec powinien być barwy szaro-żółtej lub jasno-brunatnej, mieć włóknistą strukturę i lekko gorzkawy smak. Tarczyca jest jednym z 50 najważniejszych ziół w japońskiej i chińskiej medycynie tradycyjnej, wykorzystywanym w formie naparu z wysuszonych korzeni [1,2]. zioła Zioła oczyszczające organizm – czas na wiosenny detoks ziołowy Wiosna to nie tylko czas „po-zimowych” porządków, ale i detoksu zmęczonego zimą organizmu. Choć rynek suplementacyjno-farmaceutyczny proponuje nam naprawdę szeroką gamę produktów detoksyfikujących w postaci kapsułek, tabletek i proszków, warto zastanowić się, czy są one niezbędne. Budząca się do życia przyroda, ma bowiem dla nas swoją „ofertę” roślin naturalnie oczyszczających organizm. Może warto z niej skorzystać? Jakie zioła najlepiej użyć w celu detoksu organizmu? czytaj więcej Właściwości tarczycy bajkalskiej Korzeń tarczycy bajkalskiej jest zasobny w związki lipofilne, które stanowią aż 20–26% masy surowca. Należą do nich m.in. bajkalina, bajkaleina, wogonozyd i wogonina oraz (w mniejszej ilości) inne związki z grupy flawonoidów. Ponadto tarczyca bajkalska posiada również pewne ilości koenzymu Q10 [2]. Surowiec oraz związki z niego izolowane wykazują wielokierunkowe, pozytywne działanie na organizm, między innymi: chronią przed miażdżycą – aktywność przeciwzapalna, przeciwzakrzepowa i antyoksydacyjna sprawia, iż związki zawarte w tarczycy bajkalskiej mogą być stosowane jako środek prewencyjny w pierwotnej i wtórnej miażdżycy [3]; neutralizują wolne rodniki – składniki aktywne wykazują zdolność ochrony błon komórkowych organizmu przed uszkodzeniami wolnorodnikowymi [2]. W tym zakresie najsilniejszą aktywność wykazuje bajkaleina, najmniejszą – wogonina [5]. W jednym z badań nad właściwościami antyoksydacyjnymi związków zawartych w tarczycy bajkalskiej [6] wykazano, iż działa ona synergistycznie z koenzymem Q10, obniżając skutecznie poziom stresu oksydacyjnego wywołanego przez związki chromu w krwi pobranej od zdrowych ochotników. Co ważne, między antyoksydantami zawartymi w roślinie a koenzymem Q10 nie doszło do szkodliwych interakcji, zaś oba składniki intensyfikowały swoje korzystne działanie; wykazują aktywność przeciwnowotworową i przeciwzapalną – wynikające ze zdolności antyoksydacyjnych związków zawartych w roślinie, które zmniejszając stres oksydacyjny przekładają się na zmniejszenie stanu zapalnego. Ten zaś leży u podstawy wielu chorób, w tym nowotworów, chorób autoimmunologicznych, miażdżycy i otyłości [4]. Związki zawarte w Scutellaria baicalensis wpływają na zmniejszenie produkcji cytokin zapalnych, indukujących rozwój stanu zapalnego. Zawarta w tarczycy bajkalskiej wogonina postrzegana jest przez badaczy jako możliwy lek przeciwzapalny, pozbawiony typowych dla leków z tej grupy działań niepożądanych. Wogonina w warunkach in vitro wykazywała również zdolność antynowotworową, polegającą na indukowaniu apoptozy, czyli tzw. śmierci zmienionych patologicznie komórek [5]. pomagają zwalczać bakterie, wirusy i grzyby – badania in vitro wykazały szerokie działanie przeciwbakteryjne (m.in. przeciw  streptococcus, pneumococcus, meningococcus, S. aureus, C. diphteriae, Shigella, B. anthracis, Salmonella, Proteus, E. coli, P. aeruginosa, B. pertussis, V. comma), również wobec szczepów opornych na antybiotyki, jak na przykład gronkowca złocistego. Wodny ekstrakt z tarczycy bajkalskiej w badaniach in vitro okazał się być również skuteczny wobec grzyba Candida albicans [4]. Co więcej, zawarta w tarczycy bajkalskiej wogonina wykazuje zdolność hamowania rozwoju wirusa HBV (zapalenia wątroby typu B), tym samym chroniąc przed marskością i nowotworami wątroby wywołanymi przez ten czynnik; pomocne w chorobach neurodegeneracyjnych i depresji – stwardnienie rozsiane, choroba Alzheimera, Parkinsona czy epilepsja to schorzenia postępujące na skutek stopniowej destrukcji układu nerwowego. Składniki zawarte w tarczycy bajkalskiej mogą być efektywne w hamowaniu progresji tych chorób, głównie dzięki potencjałowi antyoksydacyjnemu [4]. Bajkalina wykazuje ponadto działanie inhibitora monoaminooksydazy (IMAO) stosowanych w leczeniu depresji i niedociśnienia tętniczego oraz wspomagająco w chorobie Parkinsona i Alzheimera [8]; chronią wątrobę – antyoksydacyjne i przeciwzapalne właściwości związków zawartych w tarczycy bajkalskiej (szczególnie bajkaliny i bajkaleiny) mogą być wykorzystywane w protekcji hepatocytów przed czynnikami szkodliwymi. W eksperymentalnych modelach stanu zapalnego wątroby in vivo u myszy; łagodzą objawy astmy i alergii – choć w tym aspekcie bajkaleina ustępuje miejsca innym flawonoidom o działaniu przeciwalergicznym (np. kwercetynie) w pewnym stopniu może ona łagodzić objawy alergii. Bajkelina dodatkowo hamuje sekrecję związku wydzielanego przez fibroblasty, co przekłada się na wyciszenie symptomów nadwrażliwości [3]; pomocne w chorobie zwyrodnieniowej stawów – wogonina zawarta w tarczycy, poprzez obniżenie poziomu stresu oksydacyjnego i supresję markerów prozapalnych wykazuje efekt ochronny wobec chondrocytów, czyli komórek tkanki chrzęstnej [7]; uspokajające – wogonina okazuje się być skutecznym lekiem anksjolitycznym, czyli uspokajającym, silniejszym od lepiej znanej waleriany. Nie wykazuje przy tym skutków ubocznych, syndromu uzależnienia i tolerancji na działanie, jak bywa w przypadku leków z grupy benzodiazepin, stosowanych w nerwicy i bezsenności [9]. skóra Pielęgnacja twarzy – oczyszczanie twarzy, zioła oczyszczające, zioła na trądzik Kto z nas nie chciałby mieć pięknej, lśniącej, elastycznej i zdrowej cery? Czy to co jemy wpływa na nasz wygląd? Co wspólnego mają zioła z pielęgnacją skóry? Czy można trwale uporać się z trądzikiem? czytaj więcej Zastosowanie tarczycy bajkalskiej Ze względu na szereg wyżej wymienionych właściwości, tarczyca bajkalska może znaleźć zastosowanie terapeutyczne w: miażdżycy, chorobach związanych z przewlekłym stanem zapalnym (np. otyłość, choroby autoimmunologiczne); terapii nowotworowej; chorobach neurodegeneracyjnych (Alzheimera, Parkinsona, stwardnieniu rozsianym); depresji; niedociśnieniu, zakażeniach bakteryjnych, wirusowych, grzybiczych, chorobie zwyrodnieniowej stawów, astmie, alergii, ochronie wątroby, nasilonej ekspozycji tkanek na szkodliwe działanie wolnych rodników tlenowych, nerwicy.


12
Kilka dni temu ogłoszono, że będziesz kolejnym zawodnikiem CCC Development Team. Dyrektorem sportowej ekipy w przyszłym sezonie będzie twój tata - Tomasz Brożyna, z którym pracowałeś wcześniej w CCC Sprandi Polkowice. Jak się jeździ pod okiem rodzica?

Już 4 lata jeździmy razem. Przyzwyczailiśmy się do siebie, dobrze nam się współpracuje. Mam nadzieję, że przyszły rok też taki będzie. Zdarzały się oczywiście jakieś drobne zgrzyty, ale nie kłóciliśmy się. Spotykałem się też z tym, że niektórzy w rozmowach ze mną wspominali karierę taty. Mówili "a twój ojciec to jeździł tak i tak, tu wygrał, tam był drugi". Na początku rzeczywiście może była z tego powodu większa presja, ale obecnie na spokojnie podchodzę do tej sytuacji.

Twoja przygoda z kolarstwem zaczęła się od oglądania wyścigów, w których tata brał udział?

Jeździliśmy z mamą na wyścigi, ale nie pamiętam za bardzo ścigania ojca. Jak byłem mały niespecjalnie interesowałem się kolarstwem. Na początku grałem w piłkę nożną, spędziłem ponad dwa lata w Koronie Kielce, ale w pewnym momencie ta piłka mi się odwidziała no i przesiadłem się na rower. Miałem wtedy jakieś 13 - 14 lat. Ojciec na początku to nawet odradzał mi kolarstwo, ale szybko zaczął pomagać, bo byłem bardzo zaangażowany.

A kiedy kolarstwo stało się twoim sposobem na życie?

Myślę, że gdy poszedłem do drużyny Telcom Gimex do Hiszpanii. Miałem 18 lat i pojechałem tam z trzema innymi zawodnikami z Polski. To był dla mnie dobry sezon - wtedy zdobyłem tytuł mistrza Polski, wygrałem parę wyścigów w Hiszpanii, a na górskich wyścigach byłem w 10.  To był też szczególny czas, ze względu na maturę, do Polski wróciłem na egzaminy i zdałem za pierwszym razem.

Dlaczego zdecydowałeś się wyjechać akurat do Hiszpanii?

Przechodziłem z juniora do młodzieżowca i we wrześniu wciąż nie miałem ekipy. Podczas rozmowy z kolegą, Patrykiem Talagą, okazało się, że ma on w planach wyjazd od Hiszpanii. Zacząłem się zastanawiać, czy by nie pojechać z nim. Jakiś czas później skontaktował się ze mną Karol Domagalski, który wtedy jeździł w Caja Rural. Karol powiedział, że ekipa amatorska, w której się ścigał, poszukuje zawodników z Polski. Przedstawiciele tej drużyny planowali podróż do Polski, więc byłaby szansa na spotkanie i omówienie ewentualnego kontraktu. Zadzwoniłem do taty. Długo rozmawialiśmy, największą niewiadomą była matura - czy sobie poradzę. Ale postanowiliśmy zaryzykować. Spotkaliśmy się z tymi Hiszpanami, podpisałem kontrakt, a maturę - jak już wspomniałem - zdałem.

To duża odpowiedzialność - puścić nastolatka samego w świat.

Mieszkanie w Hiszpanii nie było dla mnie dużym wyzwaniem. Zacząłem mieszkać sam w wieku 16 lat, kiedy poszedłem do liceum do Kielc. Gdybym dojeżdżał codziennie do szkoły - godzina w jedną, godzina w drugą stronę, wracałbym do domu o osiemnastej - dziewiętnastej i nie miałbym czasu na trening. Dlatego postanowiliśmy, że będę mieszkał w internacie. I to było większe wyzwanie - bo 16-17 lat to specyficzny wiek. Ale chciałem jeździć, pchało mnie do kolarstwa i byłem bardzo konsekwentny.

Czasami sama konsekwencja nie wystarczy. Wielu kolarzy mówi, że przejście z juniora do młodzieżowca to najcięższy moment w karierze.

Jakieś 70% chłopaków rezygnuje po "juniorze". Tylko 30% przechodzi dalej, a z tego 10% staje się zawodowcami. To nie jest tylko kwestia małej liczby ekip. Zawodnicy wybierają inne kierunki rozwoju, idą na studia. A jak się przechodzi do młodzieżowca to trzeba więcej trenować, bardziej się temu kolarstwu poświęcać. Gdy ktoś chce łączyć kolarstwo ze studiami dziennymi... cóż, to może się nie udać.

Studiować można też wieczorowo lub zaocznie. A z tego co widzę, to sporo kolarzy decyduje się zdobyć wyższe wykształcenie.

W kolarstwie jedna kraksa może zakończyć karierę. I co wtedy? Ja miałem taki przykład - mało co i też bym nie jeździł już na rowerze. Ale wracając do pytania - coś po kolarstwie po prostu trzeba robić. I im wcześniej zadba się o wykształcenie, tym potem będzie łatwiej. Mój tata bronił licencjat, jak ja się zapisywałem na studia - na tej samej uczelni. Nawet kierunek był ten sam - nauczycielski. W tym roku zaczynam studia magisterskie. Licencjat obroniłem pod koniec czerwca. Byłem wtedy po kraksie i musiałem leżeć. Zadzwoniłem do dziekana, opisałem swoją sytuację, a on powiedział, że komisja przyjedzie do mnie, za co chciałbym mu bardzo podziękować. Dziekan postawił jednak warunek: mam robić magistra.

Co uważasz za swój największy sukces?

To, że wyszedłem z kraksy, którą miałem w tym roku (na początku czerwca Piotr Brożyna miał kraksę na ostatnim etapie wyścigu Szlakiem walk majora Hubala. Brożyna uderzył w samochód, złamał dwa kręgi i nos - przyp. red). Być może przez to, że nie mogłem oddychać, to, co wydarzyło się po wypadku pamiętam jak przez mgłę. Wszystko, co się działo było dla mnie bardzo chaotycznie. Obudziłem się w karetce, ale nie mogłem złapać oddechu i znowu zemdlałem. Później obudziłem się w szpitalu. Pamiętam, że mnie rozbierali, miałem podaną morfinę. Pamiętam też moment po wszystkich prześwietleniach, tomografii głowy, jak leżałem przed salą. Tylko na lewe oko ledwo co widziałem, bo całą twarz miałem zmasakrowaną. Bolał mnie kręgosłup, a w tej górnej części ciała nie mogłem się ruszać w ogóle. No i słyszałem głosy. Ale nie bardzo rozumiałem, czyje to są głosy. W wyniku kraksy, na jeden dzień, straciłem pamięć długotrwałą. Wypadek był w niedzielę o 13:00, a pamięć długotrwałą odzyskałem wieczorem. A pamięci krótkotrwałej nie miałem jeszcze przez trzy - cztery dni. Dzwonił do mnie telefon, odbierałem, wiedziałem z kim rozmawiam, rozłączałem się i gdy ktoś się mnie pytał z kim rozmawiałem, odpowiadałem, że nie pamiętam. Musiałem sprawdzić w telefonie, żeby mi się przypomniało.

Pamiętasz jak doszło do tej kraksy?

Na początku w ogóle nie pamiętałem całego dnia, mimo iż widziałem filmik i zdjęcia. Dopiero z czasem zaczęło mi się przypominać - jak wystartowaliśmy, odjechaliśmy, rozprowadzaliśmy na premie Mateusza Taciaka. Pamiętam, że jechaliśmy w grupce przed peletonem. Jechał z nami m.in. Maciek Paterski. W pewnym momencie po podjeździe, zaczął się leciutki zjazd, jechaliśmy z prędkością ok. 60 km/h i Maciek chciał chyba zaatakować lewą stroną. Chciałem pójść za nim i w momencie, gdy próbowałem za nim odjechać, to zawodnik ze Słowenii uderzył mnie kierownicą z lewej strony i od razu wpadłem w samochód. Taki mam obrazek przed oczami, że trzymam kierownicę, niebieski samochód i tyle. Nic więcej.

Bałeś się, że możesz nie wrócić na rower?

Po przebudzeniu sprawdziłem, czy ruszam palcami u stóp i u rąk. Gdy się okazało, że mogę poczułem olbrzymią ulgę. Później lekarz ze szpitala powiedział, że to cud, że przeżyłem. Jego zdaniem dużo dały mi ćwiczenia wzmacniające mięśnie głębokie. Czyli wszystko to, co robimy przed sezonem, co pokazuje nam nasz fizjoterapeuta Bartek. Robiłem je regularnie w ubiegłym roku. To mi uratowało życie, dzięki nim chodzę. Lekarz był w szoku, jak zobaczył film z kraksy. Mówił, że po takich obrażeniach normalny człowiek na pewno by nie chodził, jeśli by przeżył, bo takiego wypadku mógłby nawet nie przeżyć.

Jak wyglądał proces rehabilitacji?

Bardzo pomogła mi drużyna. Na początku musiałem leżeć, ale nie mogłem przenosić całego ciężaru na plecy, dlatego kupili specjalny sprzęt do trenowania. Przez dwa miesiące codziennie zakładałem ten sprzęt na nogi i godzinę - półtorej sobie ćwiczyłem. Zakładałem go osobno na łydki i uda. Celem było to, aby mięśnie nie zanikły. Pod koniec lipca, nasz lekarz z ekipy, Piotr Kosielski, kazał zrobić mi tomograf. Pojechaliśmy wspólnie do szpitala. Gdy lekarka usłyszała, że dwa miesiące temu złamałem kręgosłup, próbowała mnie najpierw odesłać do domu, bo proces zrastania trwa 3 - 4 miesiące. Przekonywała, że powinienem leżeć i że ona by tego badania teraz nie zalecała.  No, ale udało mi się w końcu ten tomograf zrobić. Poszedłem z powrotem do tej lekarki, ona spojrzała na zdjęcia i powiedziała jedno słowo: “zrośnięty”. Później pojechaliśmy też do specjalisty do Piekar Śląskich, po tej wizycie mogłem zdjąć gorset, wsiąść na trenażer i sobie kręcić powoli. Byłem już w kontakcie z fizjoterapeutą Bartkiem Czerwińskim, pojechałem na zgrupowanie ekipy do Zębu przed Tour de Pologne. Bartek dał mi sprzęt do ćwiczeń, pokazał jak je wykonywać. No i robiłem je przez sierpień i wrzesień. Powoli też przymierzałem się do roweru. W pierwszym tygodniu sierpnia zrobiłem 3 - 4 treningi na trenażerze i zacząłem jeździć na szosie. W pierwszym tygodniu jeździłem do dwóch godzin, w drugim do trzech, w trzecim do 4 godzin. Na bieżąco też korygowano pozostałe ćwiczenia. A we wrześniu pojechałem do Włoch na wyścigi.

Nie miałeś blokady przed ściganiem?

Tylko przed pierwszym wyścigiem miałem delikatne obawy. Ale gdy wystartowałem to okazało się, że wszystko poszło normalnie. Drugi i trzeci wyścig również dobrze poszły. A podczas ostatniego, czwartego klasyku, miałem kraksę. Przeleciałem przez kierownicę na zjeździe. W sekundę leżałem na ziemi. Myślałem, że złamałem obojczyk. Na szczęście okazało się, że był tylko stłuczony. Później pojechałem jeszcze na Tour of Turkey.

Dlaczego zdecydowałeś się na starty jeszcze w tym sezonie?

Czułem się na siłach. Ze strony ekipy nie miałem presji, że muszę wystartować w tych wyścigach. Przy okazji, chciałem też bardzo podziękować drużynie. Miałem kontrakt do końca tego sezonu, więc wiele ekip kolarzowi w mojej sytuacji powiedziałoby: dziękujemy, w przyszłym roku, radź sobie sam. Tymczasem, niedługo po wypadku zadzwonił do mnie Piotr Wadecki. Powiedział, żebym się nie martwił i spokojnie dochodził do zdrowia, że nie muszę nic już jechać w tym sezonie, a kontrakt będę miał zapewniony. Bardzo mu za to dziękuję. Miałem więc spokojną głowę, skupiłem się tylko na rehabilitacji i może dlatego tak szybko wróciłem. Gdybym myślał o braku drużyny na przyszły rok, to nie wiem, czy bym się tak szybko zregenerował. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie się odwdzięczę całej ekipie za to, że we mnie wierzyła w tych trudnych chwilach.

Jakie są zatem twoje cele na przyszły sezon?

Celem zawsze jest pokazanie się z jak najlepszej strony, po to, aby wejść do pierwszej drużyny CCC. Wiadomo, pod moją charakterystykę pasują ciężkie wyścigi jednodniowe czy etapówki na których będzie czasówka - wierzę, że jestem w stanie jakąś wygrać. W tamtym roku nie było źle, jeśli chodzi o jazdę na czas czy po górach. Przykładem może być Tour de Langkawi, gdzie na 30-kilometrowym podjeździe potrafiłem przyjechać z zawodnikami pro-touru. Myślę, że jestem w stanie walczyć z najlepszymi i będę chciał to pokazać w przyszłym roku. Z drugiej strony - nie chcę się tak spinać bardzo, żeby do tego pro-touru wejść za wszelką cenę. Dyrektorzy mówią nam, że nie zawsze wynik końcowy decyduje o tym, kto pójdzie wyżej. To także zależy od drużyny, jak sobie pomagamy i jak się wspieramy się na wyścigach. Takie zachowania widzą dyrektorzy i nawet jak taki zawodnik nie osiąga wyników, a zawsze pomoże bez żadnego marudzenia, ma szansę przejść wyżej.

13
Czytelnia-Doping / Instrukcje ja zrobić -Injectables from Powders
« dnia: Listopad 24, 2018, 10:38:56 am »
Instructions for Making Injectables from Powders


Test Enanthate 5 gram conversion
Needed
5 grams test E
1ml Benzyl Alcohol = 5% BA
15.25 ml sesame oil
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter


1. Weigh out 5 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 20ml @ 250mg/ml

Test Enanthate 10 gram conversion
Needed
10 grams test E
2ml Benzyl Alcohol = 5% BA
30.5 ml sesame oil
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 10 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 40ml @ 250mg/ml

Test Cypionate 5 gram conversion
Needed
5 grams test c
1ml Benzyl Alcohol = 5% BA
15.25 ml sesame oil
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 5 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 20ml @ 250mg/ml

Test Cypionate 10 gram conversion
Needed
10 grams test c
2ml Benzyl Alcohol = 5% BA
30.5 ml sesame oil
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 10 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 40ml @ 250mg/ml

Equipoise (EQ) for 5 grams of powder (eq is actually liquid at room temp.)
Needed
5 grams EQ
20.50 ml oil
.75 ml Benzyl Alcohol = 3% BA
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter


1. Weigh out 5 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 25ml @ 200mg/ml

Equipoise (EQ) for 10 grams of powder (eq is actually liquid at room temp.)
Needed
10 grams EQ
41 ml oil
1.5 ml Benzyl Alcohol = 3% BA
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 10 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 50ml @ 200mg/ml

1 ml of EQ is 1.18 grams
Grams * 0.85 = ml of Bold Undec to use.
EQ is virtually idiot proof, so I would recommend making all of your product in one sitting if you have more than 5 or 10 grams of EQ, instead of trying to weigh out 5 or 10 grams of it.

Test Prop for 5 grams
Needed
5 grams powder
36.25 ml sesame oil
2.5ml Benzyl Alcohol = 5%
7.5ml Benzyl Benzoate =15%
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 5 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA & BB to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 50 ml @ 100mg/ml

Test Prop for 10 grams
Needed
10 grams powder
72.5 ml sesame oil
5ml Benzyl Alcohol = 5%
15ml Benzyl Benzoate = 15%
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 10 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA & BB to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 100 ml @ 100mg/ml

Deca for 5 grams
Needed
5 grams powder
16.25ml sesame oil
1.25ml BA 5%
3.75ml BB 15%
Syringes
Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 5 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA & BB to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 25 ml @ 200 mg/ml

Deca for 10 grams
Needed
10 grams powder
32.50 ml sesame oil
2.5ml BA 5%
7.5ml BB 15%
Syringes
Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 10 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA & BB to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 50 ml @ 200 mg/ml

Tren for 5 grams
Needed
5 grams tren powder
43.75 ml sesame oil
2.5 ml Benzyl Alcohol = 5%
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 5 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 50 ml @ 100mg/ml

Tren for 10 grams
Needed
10 grams tren powder
84.5 ml sesame oil
5 ml Benzyl Alcohol = 5%
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 10 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 100 ml @ 100mg/ml
By: Harvey Balboner

14
PQQ. Jak odwrócić proces obumierania komórek mózgowych poprzez wzrost nowych mitochondriów


Niszczenie mitochondriów w komórkach mózgowych jest główną przyczyną wszystkich zaburzeń neurodegeneracyjnych (chorób zwyrodnienia układu nerwowego), od choroby Parkinsona do demencji.[1]

Ten śmiertelny proces rozpoczyna się kiedy wolne rodniki powodują uszkodzenia komórek nerwowych. Jednak samo zwiększenie ilości spożywanych przeciwutleniaczy nie jest wystarczające, by zatrzymać tę kaskadę zwyrodnieniową. Cytując słowa pewnego zespołu naukowców w badaniu opublikowanym w lipcu 2011 roku:

“Kiedy mitochondria są zdestabilizowane, komórki „popełniają samobójstwo”. Dlatego same czynniki przeciwutleniające nie są wystarczające, aby zapobiegać uszkodzeniom nerwów, towarzyszącym wielu chorobom zwyrodnienia układu nerwowego”.[2]

Obiecującą wiadomością jest fakt, że istnieje nowatorska strategia, polegająca na zmuszeniu starzejących się komórek do produkcji nowych mitochondriów. Skutkiem tego, wiele zaburzeń związanych ze starzeniem się mózgu może zostać zatrzymane, a nawet odwrócone.

Ten artykuł to omówienie sposobu w jaki związek chemiczny o nazwie pirolochinolinochinon (PQQ) zmusza starzejące się komórki do produkcji nowych mitochondriów.[3] Proces ten, zwany biogenezą mitochondrialną, może zapobiec związanemu z wiekiem obumarciu komórek, które przyspieszają degenerację mózgu. Przedstawione również będą dowody świadczące o zdolnościach PQQ do pobudzania czynnika wzrostu nerwów, zwalczania udaru, choroby Alzheimera i Parkinsona oraz przyśpieszania regeneracji uszkodzonych komórek nerwowych.[4]


Niszczenie mitochondrium i degeneracja mózgu
PQQ zapobiega degeneracji mózgu
Każda ludzka komórka zawiera małe “organelle” zwane mitochondriami, które są niezbędne do życia. Mitochondria skutecznie konwertują spożywane przez nas pokarmy oraz tlen w czystą energię.

W wyniki ich ciągłej ekspozycji na wysoki poziom energii i tlenu, mitochondria są szczególnie podatne na uszkodzenia wywołane przez stres oksydacyjny.[5] Z czasem tracą swoją zdolność do skutecznego zarządzanie transferem energii poprzez przepływ elektronów.[6] Jako, że stają się coraz mniej sprawne, mitochondria akumulują strukturalne i funkcjonalne uszkodzenia, które następnie prowadzą do cyklu kolejnych uszkodzeń i słabnącej efektywności.[7] Oksydacyjne niszczenie mitochondriów obecnie uznaje się za główny czynnik starzenia się.[8]

Starzenie mitochondrialne dotyka zatem głównie mózgu.[9] Jako jeden z największych odbiorców energii i tlenu w organizmie, mózg jest organem niezwykle narażonym na niszczenie mitochondrium.[10] Ten proces obserwujemy w tkance mózgowej jako wybiórczą utratę komórek mózgowych w obszarach związanych z mobilnością, nauką i pamięcią, co jest przyczyną szybkiego pogarszają się tych funkcji wraz z wiekiem.[11]

W schorzeniach zwyrodnienia układu nerwowego, takich jak choroba Alzheimera i Parkinsona, dysfunkcja mitochondriów wiąże się z nieprawidłową aktywnością komórek mózgowych i akumulacją toksycznych białek.[12] U starszych osób, które cierpią na udary i osłabione funkcje mitochondrialnych komórek mózgowych, występuje większy poziom uszkodzeń tkanki mózgowej oraz powolniejsza, mniej kompletna rekonwalescencja, niż u młodszych ofiar udaru.[13]

Nawet u na pozór zdrowych osób, nie cierpiących na choroby zwyrodnienia układu nerwowego czy udar, mogą wystąpić zaburzenia mitochondrialne w komórkach mózgowych. Dowody naukowe sugerują, że nawet jeśli stare neurony mogą funkcjonować właściwie, szybko stają się podatne na inne metaboliczne obciążenia procesu starzenia się.[14] Dlatego nawet niegroźna choroba lub minimalny uraz nagle może prowadzić do rozległego i nieodwracalnego osłabienia funkcji kognitywnych u starszych osób.

Obecnie istnieją dość solidne dowody sugerujące, że jeśli możemy zapobiec lub odwrócić rozkład mitochondrialny, to dzięki pobudzaniu produkcji nowych mitochondriów, możemy spowolnić sam proces starzenia się.[15] Jako, że starzenie mitochondrialne dotyka głównie mózgu, badania sugerują, że może on być również podstawowym beneficjentem nowej „medycyny mitochondrialnej”.[16] Dlatego specjaliści zajmujący się starzeniem mózgu, funkcjami kognitywnymi i chorobami zwyrodnienia układu nerwowego szczególnie interesują się terapiami skoncentrowanymi na mitochondrium.[17]

Jak się okazało, kluczowym elementem tych terapii jest PQQ (pirolochinolinochinon). Aby zrozumieć jak jego suplementacja może zapobiec przed zbyt szybkim starzeniem się twojego mózgu, zbadajmy szczegółowo dowody świadczące o jego bezpośrednim, neuroprotekcyjnym działaniu.

Naukowo potwierdzone korzyści ze stosowania PQQ
PQQ (pirolochinolinochinon) jako silny przeciwutleniacz
Najgodniejszy uwagi sposób, w jaki PQQ (pirolochinolinochinon) chroni mózg przed starzeniem się wiąże się z cyklem redoks.  Jako najsilniejsza substancja kojarzona z tym cyklem (w formie leku albo substancji odżywczej), PQQ skutecznie zmniejsza śmiertelny wpływ reaktywnych form tlenu w tkance mózgowej, tym samym pomagając trzymać istniejące mitochondria w nienaruszonym stanie.[18] Dowody sugerują, że PQQ pomaga również pozbyć się reaktywnych form tlenu,[19] co daje nadzieję w zmniejszaniu ładunku oksydacyjnego w mitochondriach mózgowych.

PQQ pobudza również mózg do produkcji zdrowych, nowych mitochondriów w procesie znanym jako biogeneza mitochondrialna.[20] Biogeneza mitochondrialna jest skuteczną, naturalną odpowiedzią na osłabione funkcje mitochondrialne.[21] Stosowanie “mitochondrialnych odżywek” takich jak PQQ, które pobudzają biogenezę, może być istotnym krokiem w kierunku zachowania „młodych” funkcji mózgowych.[22]

Jednak stosowanie PQQ przynosi również dwie inne korzyści, które są dodatkiem do jej imponującej ochrony przed oksydacją i zdolnościami do zabezpieczania mitochondriów.

PQQ pobudza naturalną produkcję czynnika wzrostu nerwów,[23] który wywołuje wzrost i rozgałęzienie się komórek nerwowych.[24] Jego obecność jest decydująca przy naprawianiu uszkodzeń spowodowanych przez udar w wyniku niedokrwienia (utraty dopływu krwi) lub przez uraz. Innymi słowy, PQQ potrafi pobudzić mózg i tkanki nerwowe do samouzdrowienia.[25] Jest to bardzo ważna wiadomość dla osób, które ucierpiały w wyniku urazu lub udaru albo doznały bardziej subtelnych uszkodzeń, mogących prowadzić do tak zwanego otępienia wielozawałowego.[26]

Leczenie za pomocą PQQ zmniejsza wpływ ekscytotoksyczności w komórkach mózgowych.[27] Ekscytotoksyczność pojawia się kiedy neurony stają się elektrycznie lub chemicznie nadpobudzone. Jest jedną z podstawowych przyczyn wielu schorzeń związanych z osłabionymi funkcjami kognitywnymi u osób starszych, wliczając w to choroby Alzheimera i Parkinsona. Ekscytotoksyczność wiąże się również z pewnymi rodzajami epilepsji.[28]

Dzięki cyklowi redoks PQQ jest w stanie chemicznie modyfikować receptory pod kątem silnego neuroprzekaźnika ekscytotoksyczności, znanego jako NMDA (kwas N-metylo-D-asparaginianowy).[29] Pod wpływem PQQ, receptory NMDA dosłownie “wygaszają się” i przestają wywoływać toksyczny wpływ, który prowadzi do zaburzenia neuronowego.[30] Dzięki powiązaniu z innymi mechanizmami, PQQ chroni również przed środowiskową neurotoksycznością, jak np. w przypadku śmiertelnego zatrucia rtęcią.[31]

Co musisz wiedzieć: PQQ i mitochondria
Jak wiadomo, utrata funkcji mitochondrialnych jest główną przyczyną starzenia się ludzkich tkanek.
Ta utrata jest szczególnie zauważalna w komórkach mózgowych, które cierpią na nieproporcjonalną ekspozycję na stres oksydacyjny, który uszkadza mitochondria.
Skutkiem tego jest przyspieszony proces starzenia się mózgu, któremu da się jednak zapobiec.
Starożytną, mitochondrialną substancję odżywczą PQQ (pirolochinolinochinon), która powszechnie występuje w wielu organizmach żywych, udało się ostatnio wyprodukować w znacznych ilościach, dzięki nowemu procesowi pochodzącemu z Japonii.
PQQ chroni i przywraca związane z wiekiem osłabienie funkcji mitochondrialnych, a nawet zwiększa liczbę mitochondriów w twoich tkankach.
PQQ zapewnia neuroprotekcję poprzez zwalczanie zaburzeń mitochondrialnych w mózgu i obwodowych komórkach nerwowych.
Unikalne działanie PQQ daje nadzieję w zapobieganiu spadku kognitywnego u starszych osób, związanych z udarem deficytów neurologicznych i chorób zwyrodnieniowych układu nerwowego.
PQQ poprawia również funkcje odpornościowe oraz posiada właściwości kardioprotekcyjne – czynniki które są istotne w zwiększaniu długowieczności.
Potężna i potwierdzona neuroprotekcja
PQQ (pirolochinolinochinon) działa neuroprotekcyjnie
Neuroprotekcyjne działanie PQQ (pirolochinolinochinon)  w laboratorium przekłada się na imponującą ochronę przed związanym z wiekiem spadkiem funkcji poznawczych. Oto dane potwierdzające te wyniki:

Udar jest trzecią z głównych przyczyn śmierci wśród starszych Amerykanów, która zabija blisko 136 000 osób rocznie i sprawia, że kolejne sześć milionów osób w tym kraju żyje z poważnymi jego następstwami.[32] W badaniach przeprowadzonych na zwierzętach wykazano, że leczenie udaru za pomocą PQQ spowodowało znaczną redukcję rozmiaru uszkodzeń mózgu — nawet, kiedy został podany po wywołaniu udaru.[33] Inne próby ujawniły, że dzięki suplementacji PQQ u zwierząt po przebytym udarze, nastąpiła znaczna poprawa wyników neurobehawioralnych.[34]

Spadek kognitywny spowodowany przez choroby Alzheimera i Parkinsona każdego roku kradnie radość i satysfakcję z życia setkom tysięcy starszych Amerykanów. PQQ chroni komórki mózgowe przed dwoma śmiertelnymi białkami o nazwie beta amyloid i alfa synukleina, które wywołają te stany chorobowe.[35] Skutkiem tego mniej komórek mózgowych obumiera, a funkcje mózgowe zostają zachowane, co daje jaśniejszą przyszłość dla ofiar tych wyniszczających chorób.[36]

Spadek funkcji poznawczych często występuje u pacjentów nawet kiedy nie zdiagnozowano u nich choroby zwyrodnienia układu nerwowego czy udaru. Niedawne badania z Japonii, gdzie próby nad PQQ są bardziej zaawansowane wykazały, że u zdrowych zwierząt suplementacja PQQ (pirolochinolinochinonem) poprawiła zdolności uczenia się.[37] Kiedy zwierzęta przez 48 godzin były poddawane wpływowi ekstremalnego stresu oksydacyjnego (by naśladować przyśpieszony proces starzenia się), w grupie stosującej suplementacje PQQ wykazano lepsze funkcje pamięciowe, co więcej – poprawa ta utrzymywała się przez długi okres.

W podobnej próbie, u starszych zwierząt (tak jak w przypadku wielu starszych ludzi) wykazano znacznie osłabione zdolności uczenia się.[38] Jednak po suplementacji PQQ, osobniki w podeszłym wieku z łatwością pokonywały labirynt, a nawet zapamiętywały przebytą drogę w dużo lepszym stopniu, niż nieleczone zwierzęta, u których wykazano utratę pamięci aż o około 60%.

Jednak korzyści PQQ w odniesieniu do neuronów nie ograniczają się wyłącznie do czynników kognitywnych. Przekładają się również na inne, powszechne, związane z wiekiem problemy, takie jak napady i uszkodzenia nerwów obwodowych.

Wraz ze starzeniem się mózgu, zwiększa się częstotliwość występowania napadów, które mogą odpowiadać za urazy fizyczne, jak również neurologiczne deficyty.[39] Poprzez zwalczanie negatywnych – związanych z emocjami – efektów neuroprzekaźnika NMDA wywołujących napady, PQQ hamuje spontaniczną czynność napadową i skraca czas trwania chemicznie wywołanych ataków u zwierząt.[40] PQQ osiąga ten efekt nie hamując normalnej działalności receptora NMDA czy podstawowych zachowań.[41]

Uszkodzenia rdzeniowych i obwodowych nerwów powodują znaczną utratę ich funkcji u osób starszych, które są skutkiem głównych lub mniejszych urazów i kostnej degeneracji kręgosłupa. Prowadzi to do zmniejszonej mobilności, osłabionych funkcji jelit i pęcherza, spadku poziomu satysfakcji z pożycia seksualnego, a nawet wczesnej śmierci w wyniku komplikacji.[42]

Spektakularne wyniki osiągnięto u zwierząt, którym podanie PQQ pobudziło produkcję i uwalnianie czynnika wzrostu nerwów. Wywołane przez PQQ pobudzenie tego czynnika przyspiesza wzrost komórek, które produkują ważne, izolacyjne powłoki komórek nerwowych oraz poprawia naturalną naprawę uszkodzonych nerwów.[43] W pewnym badaniu, jednocentymetrowa przerwa w nerwie kulszowym uległa szybkiej regeneracji po leczeniu PQQ, zwiększając prędkość przewodzenia i siłę impulsu nerwowego oraz liczbę komórek nerwowych wewnątrz powłoki.[44]

 PQQ: od gwiezdnego pyłu do ochrony mitochondrium
PQQ (pirolochinolinochinon) to nowa witamina
PQQ (pirolochinolinochinon) odkryto zaledwie trzy dekady temu,[45] ale jego pochodzenie wydają się być tak stare jak sam wszechświat. Jako istotny i niezbędny komponent procesów związanych z transferem energii w żywych komórkach, PQQ jest zaawansowaną, organiczną molekułą, którą naukowcy zidentyfikowali w gwiezdnym pyle zebranym z komet przechodzących przez nasz układ słoneczny.[46]

Powszechna obecność PQQ w żywej materii oraz jego interesujące pochodzenie skłoniło naukowców do przeprowadzenia wielu badań. Motorem napędowym tych testów było niedawne odkrycie procesu produkcji PQQ przez naturalną bakteryjną fermentację.[47]

Od tego czasu uznaje się, że PQQ funkcjonuje jako istotna ludzka substancja odżywcza — nowa witamina, jak mawiają naukowcy.[48]

PQQ pobudza wzrost i rozwój istot żywych, od bakterii do wyższych ssaków.[49] U ssaków (wliczając ludzi) PQQ bezpośrednio moduluje i spowalnia proces mitochondrialnego starzenia się.[50]

Badania wykazały, że u zwierząt cierpiących na niedostatek PQQ powstaje wiele z typowych oznak starzenia się: spowolniony wzrost tkanki; osłabione funkcje reprodukcyjne; uszkodzona skóra oraz integralność kości i tkanki łącznej; osłabiony układ immunologiczny i co najważniejsze spadek funkcji poznawczych.[51] Po przywróceniu PQQ do prawidłowego poziomu, wszystkie te anormalności znikają.[52]

PQQ funkcjonuje w komórkach żywych jako “regulator cyklu redoks”, co oznacza, że moduluje przepływ elektronów, które decydują, czy dana reakcja chemiczna powoduje utlenianie czy redukcję (redoks).[53]Niezbędny jest zatem do ochrony mitochondrium przed atakami reaktywnych form tlenu, które są generowane podczas czynności wymagających transferu energii.[54]

Wiele korzystnych przeciwutleniających substancji odżywczych, takich jak kwercetyna, wyciąg z zielonej herbaty oraz witamina C, z technicznego punku widzenia regulują cykl redoks, co tym samym zapewnia pewną ochronę mitochondrialną.[55] Jednak PQQ jest zdecydowanie bardziej skuteczny. Pojedyncza cząsteczka PQQ może ulec ponad 20 000 cykli utleniania/redukcji zanim zostanie zniszczona, podczas gdy bardziej konwencjonalne substancje wytrzymują w najlepszym razie około 800 cykli.[56]

Ten niewiarygodny potencjał sprawia, że PQQ potrafi skutecznie chronić mitochondria. W warunkach laboratoryjnych kultury bakterii, aby móc wspomagać zdrowy wzrost i parametry reprodukcyjne, potrzebowały tylko jego pikogramowych ilości (jedna bilionowa grama).[57]

PQQ chroni mitochondria – broniąc tym samym komórki mózgowe przed uszkodzeniami mitochondrialnego procesu starzenia się.

Jak zwiększyć odporność i poprawić zdrowie sercowo-naczyniowe
PQQ (pirolochinolinochinon) wspiera układ krwionośny i immunologiczny
Nadzwyczajne przeciwstarzeniowe korzyści PQQ (pirolochinolinochinon) nie ograniczają się wyłącznie do mózgu. Pojawiające się badania demonstrują nadzwyczajny wpływ na dwa inne, istotne w odniesieniu do długowieczności układy – krwionośny i immunologiczny.

Mitochondria stanowią aż jedną trzecią masy ludzkiego serca.[58] Wiarygodna kontrola jakości mitochondriów serca jest zatem nowym, głównym celem zapobiegania chorobom tego organu.[59] PQQ jest bardzo efektywnym czynnikiem kardioprotekcyjnym z powodu swoich zdolności do zmiatania wolnych rodników i ochrony mitochondrium.[60]

Leczenie PQQ przed bądź po eksperymentalnie wywołanym ataku serca w modelach zwierzęcych wielokrotnie przynosiło korzystne efekty. PQQ zmniejszał rozmiar uszkodzeń w mięśniu sercowym, doprowadzając do prawidłowego zwiększenia ciśnienia skurczowego w lewej komorze.[61] Leczenie zmniejszyło również częstotliwość występowania migotania komór, powszechnej i śmiertelnej komplikacji ataków serca. W podobnej próbie, PQQ zmniejszył rozmiar martwicy niedokrwiennej równie dobrze co metoprololowe leki na receptę. Udowodniono także, że PQQ skuteczniej niż metoprolol chroni mitochondria przed uszkodzeniami oksydacyjnymi spowodowanymi przez zawał.[62]

Komórki układu immunologicznego funkcjonują w oparciu o odpowiednie dostawy PQQ.[63] Jest to szczególnie istotne dla osób starszych, u których funkcje odpornościowe słabną wraz z wiekiem. Niedobór PQQ powoduje uszkodzenia w złożonych gałęziach układu immunologicznego, osłabiając jego zdolności do odpowiedzi na szkodliwe bodźce i podniesione ryzyko infekcji.[64] Dawka przeznaczona dla ludzi, obejmująca zaledwie 100-400 mikrogram PQQ na dzień maksymalizuje wrażliwość istotnych limfocytów B- i T  (krwinki białe zwalczające infekcje) na zewnętrzne bodźce.[65]

Podsumowanie
Osłabienie funkcji mitochondrialnych jest zarówno przyczyną, jak i konsekwencją procesu starzenia się, która wywołuje cykl uszkodzeń oksydacyjnych, niszczących komórki mózgowe. Pomimo, że spożywanie przeciwutleniaczy jest bardzo istotne, obecnie naukowcy uznają je tylko jako część wszechstronnej strategii zapobiegawczej.

Odżywczy PQQ (pirolochinolinochinon), istotny dla wielu form życia na Ziemi, stanowi skuteczną strategię walczącą z procesem starzenia mózgu. PQQ chroni mitochondria przed narastającymi uszkodzeniami oksydacyjnymi i pobudza wzrost nowych mitochondriów, przywracając tym samym prawidłowe funkcję komórek mózgowych.

Wpływ PQQ na mitochondria mózgu, w połączeniu z jego innymi korzystnymi właściwościami neuroprotekcyjnymi, czyni z niego naturalne rozwiązanie problemu utraty funkcji mózgowych pojawiających się wraz z wiekiem. Biorąc pod uwagę ostatnio odkryte kardioprotekcyjne i zwiększające odporność właściwości PQQ, jest mnóstwo powodów aby włączyć PQQ do swojego programu suplementacji.

Materiał wykorzystany za zgodą Life Extension. Wszelkie prawa zastrzeżone.

15
Czytelnia-Suplemantacja / Święta bazylia (Holy basil), świetna muskulatura
« dnia: Listopad 22, 2018, 11:33:24 pm »
Autor: Sławomir Ambroziak

Słowa kluczowe: święta bazylia, testosteron, sterydy anaboliczne, kwas ursolowy, apigenina, kwas kawowy, kwas rozmarynowy, masa i siła mięśni.

Coraz to większą popularnością zaczyna cieszyć się pośród sportowców święta bazylia. Święta bazylia, znana również pod swoją regionalną nazwą jako tulsi, jest rośliną ajurwedyjską, stosowaną tradycyjnie w indyjskiej medycynie ludowej dla ogólnej poprawy zdrowia i przedłużenia życia. Do jej popularności pośród sportowców przyczyniło się w największej mierze badanie, w którym dodatek do karmy królików 2 g świeżych jej liści podnosił po miesiącu, w porównaniu z grupą kontrolną, o prawie 500% poziom testosteronu (Sethi, 2010). Konsekwencje tak wysokiego wzrostu poziomu testosteronu są oczywiście dobrze znane sportowcom, a na plan pierwszy wysuwa się tutaj potencjalny przyrost masy i siły mięśni, gdyż testosteron to podstawowy hormon anaboliczny, zawiadujący rozwojem muskulatury. Za pozytywny wpływ na poziom testosteronu, jak się podejrzewa, odpowiadają zapewne związki aromatyczne rozpowszechnione w liściach świętej bazylii. Niemniej należy zauważyć, co niezwykle ciekawe, że w zielu tym występują w wysokich stężeniach jeszcze i inne molekuły, w odniesieniu do których jednoznacznie dowiedziono, że sprzyjają rozwojowi masy i siły mięśni…

Otóż od niedawna naukowcy zajmujący się problematyką terapii zaniku mięśni (atrofii) zaczęli wykorzystywać w swoich pracach nowoczesną metodę badawczą mapowania genów. Naukowcy obserwowali, które geny zachowują, a które tracą aktywność w komórkach mięśniowych pacjentów dotkniętych atrofią. Równolegle traktowali hodowane poza organizmem linie komórkowe rozmaitymi substancjami, rejestrując, które geny ulegają pod ich wpływem ekspresji (aktywacji polegającej na uruchomieniu syntezy białek), a które wyciszeniu. Następnie zestawiali ze sobą i porównywali te dane, który to zabieg nazywany jest w nauce „tworzeniem mapy łączności” (Connectivity Map). Studiując mapy łączności, naukowcy zauważyli, że wzór ekspresji genów kreślony przez niektóre z naturalnych substancji chemicznych są dokładnie odwrotne do wzorca atrofii. Oznaczało to, że pod wpływem ich działania uśpione w atrofii geny ulegają aktywacji, zaś nadmiernie aktywne – wyciszeniu. Wniosek z tego wszystkiego wyłaniał się prosty: wszystkie tego typu związki powinny leczyć atrofię, a także wspomagać rozwój masy mięśniowej trenujących siłowo sportowców.

W ten sposób przebadano wiele naturalnych molekuł podobnych strukturalnie do sterydów anabolicznych (hormonów odpowiadających za rozwój naszego umięśnienia, takich jak właśnie testosteron) z grupy triterpenoidów, steroidów i flawonoidów. Jako najaktywniejszą względem mięśni cząsteczkę z pierwszej grupy zidentyfikowano znajdowany w skórkach niektórych owoców kwas ursolowy (Kunkel, 2011, 2012), z drugiej – pochodzącą z pomidorów tomatydynę (Dyle, 2014), zaś z trzeciej – występującą w wielu owocach, warzywach i ziołach apigeninę (Jang, 2017). Przy czym w odniesieniu do apigeniny już wcześniej ustalono, że związek ten jest aktywatorem receptorów androgenowych (Stroheker, 2004), czyli że może działać na mięśnie tak samo, jak testosteron, który działa na nie właśnie poprzez receptory androgenowe (w ten sam sposób działają na mięśnie tzw. sterydy anaboliczne – leki hormonalne, wykorzystywane nielegalnie dopingu sportowym).

No i teraz najważniejsze… spośród wymieniony wyżej molekuł, w świętej bazylii występują w wysokich stężeniach – kwas ursolowy i apigenina.

Odkrywcy promięśniowych właściwości kwasu ursolowego próbowali wywołać u myszy zanik mięśni poprzez głodzenie lub odnerwienie (uszkodzenie nerwów obwodowych, napędzających muskuły), co jednak nie powiodło się w przypadku gryzoni otrzymujących kwas ursolowy. Związek ten ewidentnie uchronił zwierzęta przed zanikiem mięśni. Jednocześnie mięśnie zdrowych gryzoni dokarmianych kwasem ursolowym były znacznie większe i silniejsze, aniżeli zwierząt z grupy kontrolnej, pozostających na diecie bez takiego dodatku. Widzimy, że – w tej sytuacji – kwas ursolowy zachowywał się tak, jak klasyczny steryd anaboliczny (Kunkel, 2011, 2012). W kolejnych badaniach potwierdzono te obserwacje (Ogasawara, 2013; Bang, 2014; Bakhtiari, 2015; Ebert, 2015; Jeong, 2015) – i to zarówno w eksperymentach na zwierzętach, jak też w badaniach z udziałem trenujących siłowo atletów. W tym drugim przypadku trenujący siłowo ochotnicy, przyjmujący przez 8 tygodni 450 mg kwasu ursolowego dziennie, zyskali średnio o 1.5 kg więcej masy mięśni, poprawiając jednocześnie znacznie ich siłę, w porównaniu z trenującymi kolegami otrzymującymi w tym samym czasie gumę guar jako placebo (Bang, 2014).

Natomiast odkrywcy promięśniowej aktywności apigeniny, przechodząc do fazy eksperymentu na żywych organizmach, albo żywili przez 7 tygodni 3 grupy myszy normatywną karmą, albo wzbogaconą o mniejszą lub większą porcję apigeniny, co w pierwszym przypadku odpowiadało mniej więcej dawce dobowej 300, zaś w drugim 600 mg tego związku, w przeliczeniu na przeciętnego człowieka. Ostateczne efekty działania mniejszej i większej dawki okazały się dosyć podobne. Dokarmiane apigeniną gryzonie, w porównaniu z żywionymi normatywnie, były w stanie przebiec o ok. 20% dłuższy dystans i powiększyły o ok. 15% masę swoich mięśni (Jang, 2017).

Koreańscy naukowcy wykorzystali w swoim niedawnym badaniu (Jang, 2018) myszy, które podzielili na 3 grupy i albo żywili zwyczajną dietą, albo taką samą karmą, tylko wzbogaconą o kawę w ilości odpowiadającej odpowiednio 1 lub 3 filiżankom napitku dziennie w przeliczeniu na ludzi. Po 7 tyg. podobnego postępowania, w porównaniu ze zwierzętami żywionymi normatywnie, gryzonie przyjmujące ekwiwalent 1 i 3 filiżanek kawy poprawiły masę swoich mięśni odpowiednio o ok. 15 i 20%, natomiast ich siłę – odpowiednio o ok. 5 i 8%. Ostatnia faza eksperymentu polegała tutaj na sprawdzeniu, który konkretnie składnik kawy odpowiada za dobroczynne działanie tego napitku na mięśnie. Aby to sprawdzić, koreańscy naukowcy testowali wpływ kofeiny, kwasu chlorogenowego i kwasu kawowego na proces tworzenia się włókien mięśniowych w badaniu na izolowanych komórkach. Co ciekawe, kofeina była tutaj niemal nieaktywna, natomiast wyraźnie stymulująco działały kwasy fenolowe – chlorogenowy i kawowy, a w szczególności ten drugi, który zwiększał proces formowania się włókien mięśniowych, w porównaniu z warunkami podstawowymi, o ok. 40%.

Możemy w tym miejscu zapytać: „co ma piernik do wiatraka?” W jaki sposób możemy odnieść badania nad kawą do promięśniowej aktywności świętej bazylii?

Wyżej widzieliśmy, że pozytywnie na mięśnie działa nie tylko kwas kawowy, ale też chlorogenowy, a promięśniowa efektywność tego drugiego związku znalazła też potwierdzenie w badaniach innych autorów (Yamaji, 2014; Lim, 2017). Podobieństwo aktywności opiera się tutaj na tym, że zbudowany z kwasu chinowego i kawowego kwas chlorogenowy rozpada się w warunkach życiowych na te dwie molekuły i w komórkach działa już głównie jako kwas kawowy. Tak więc ogólnie związki zbudowane z kwasu kawowego uwalniają po ich spożyciu ten kwas w organizmie, który może oddziaływać wtedy dobroczynnie na naszą muskulaturę. Natomiast święta bazylia jest obfitym źródłem kwasu rozmarynowego, zbudowanego z kwasu dihydroksyfenylomlekowego i właśnie kwasu kawowego.

Widzimy więc, że oprócz pikującego w górę testosteronu na skutek spożywania świętej bazylii, również same składniki tego zioła mogą bezpośrednio oddziaływać dodatnio ma masę i siłę naszych mięśni.


https://slawomirambroziak.pl/legalne-anaboliki/swieta-bazylia-swietna-muskulatura/

Strony: [1] 2 3 ... 5