Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - sportacademy

Strony: [1] 2 3 ... 23
1
Dziki bez
- czyli wiejska apteczka

U ludów germańskich dziki bez czarny należał do drzew świętego gaju i traktowany był jako „drzewo życia”.


Dziki bez czarny Sambucus nigra L. należy do rodziny piżmaczkowatych Adoxaceae (dawniej przewiertniowatych Caprifoliaceae). W Polsce ma wiele potocznych nazw, używanych zależnie od regionu kraju, m.in. bez lekarski, bez dziki, bez czarny, bez pospolity, bez aptekarski, bez biały, bzowina, hyćka, hyczka, holunder, gołębia pokrzywa. Ze względu na wielokierunkowe działanie, dziki bez czarny nazywany jest „apteczką tych, którzy mieszkają na wsi”. Jest to roślina pospolita

w całej Europie
Azji środkowo-zachodniej i w Afryce północno-zachodniej. W Polsce występuje powszechnie. Rośnie dziko na brzegach lasów, na zrębach leśnych, przy wysypiskach śmieci, na miedzach pól, zwłaszcza przenawożonych, przy rumowiskach, przy domostwach. Tworzy zarośla na nieużytkach. Wobec powszechnej eutrofizacji, czyli wzbogacania siedlisk w składniki pokarmowe, na skutek np. nadmiernego stosowania nawozów, dziki bez czarny, ze względu na swoje przywiązanie do siedlisk bogatych w związki azotu, należy do grupy najbardziej ekspansywnych roślin rodzimych.

 
Sambucus nigra L. - ilustracja z niemieckiego atlasu Köhlers Medizinal-Pflanzen in naturgetreuen Abbildungen mit kurz erläuterndem Texte z roku 1887.
Jest krzewem
osiągającym wysokość od 3 do 10 m. Lubi gleby żyzne, w miarę wilgotne i nasłonecznione stanowiska. Młode pędy są zielone, kora na starszych jest szarawa lub brunatnoszara, podłużnie spękana. Wewnątrz znajduje się gruby, gąbczasty, biały rdzeń o właściwościach korka. Liście są duże, ciemnozielone, nieparzysto-pierzastosieczne o 5-7 eliptycznych lub podługowatych listkach z nierównomiernym piłkowaniem.
Kwiaty drobne, białe lub kremowe, o silnym, odurzającym zapachu, zebrane w płaskie, „talerzowate” baldachogrona o średnicy 15-20 cm, znajdujące się na szczytach pędów. Smak kwiatów jest słodkawo- kwaśny, korzenny, a jednocześnie trochę mdły. Niektórzy określają ich zapach jako niemiły, duszący. Kwitnie w maju i w czerwcu, będąc zapowiedzią lata. Owocami są drobne, lśniące, soczyste czarnofioletowe pestkowce podobne do jagód, o intensywnym ciemnoczerwonym soku. Dojrzewają w końcu sierpnia i we wrześniu na czerwonawych szypułkach.

Kwiaty
zawierają flawonoidy (m.in. rutynę, kwercetynę, estragalinę), kwasy organiczne (walerianowy, ferulowy), kwasy polifenolowe (kawowy, chlorogenowy), olejki eteryczne, związki aminowe, garbniki, saponiny, śluzy i około 9% związków mineralnych (wapń, sód, potas, żelazo, glin).

Owoce
zawierają głównie antocyjany, witaminy A, B, B1, B2, C i J, pektyny, garbniki, sole mineralne, olejki eteryczne, żywice, woski oraz wiele kwasów organicznych (jabłkowy, octowy, winowy, walerianowy, benzoesowy), enzymy oraz związki o charakterze hormonów płciowych.
Uwaga: we wszystkich częściach świeżej rośliny występuje typowy dla niej związek – glikozyd sambunigryna, posiadający właściwości toksyczne, powodujący uczucie słabości i wymioty. Glikozyd ten rozkłada się jednak podczas suszenia i gotowania, więc spożywanie przetworzonego surowca jest bezpieczne.

Drzewo życia
Dziki bez czarny zaliczany jest do najstarszych roślin leczniczych. Przypisywano mu wiele cudownych właściwości. O zainteresowaniu rośliną świadczą wykopaliska z epoki kamiennej. Znany był też w starożytności. U ludów germańskich należał do drzew świętego gaju i traktowany był jako „drzewo życia”. Plemiona słowiańskie stosowały go jako środek na febrę. Miał chronić przed tą chorobą przez cały rok, pod warunkiem jednak, że kwiaty były ścięte 24 czerwca o północy, a następnie usmażone i zjedzone... W niektórych rejonach był rośliną „kultową”, przed którą zdejmowano nakrycie głowy.

 
Sambuci flos - kwiat bzu czarnego
W medycynie ludowej
używano kwiatów, owoców, liści, pączków liściowych, kory, a nawet nasion. Istotny był sposób pozyskiwania surowca, np. kora skrobana z dołu do góry wywoływała wymioty, natomiast z góry do dołu – działała przeczyszczająco. Z kwiatów sporządzano tzw. wodę bzową lub poduszeczki rozgrzewające na bóle uszu, podbrzusza czy dolegliwości reumatyczne, z owoców – soki, marmolady, powidła i wina, z nasion otrzymywano specjalny olejek, zaś ze świeżych liści robiono maści i plastry do okładów. Z młodych suszonych liści i pędów przygotowywano proszek, podawany w rosole mięsnym lub zupie mlecznej, jako środek na obstrukcje. Para z herbaty bzowej zaprawionej octem polecana była do wdychania przy zaflegmieniu i kaszlu. Wykorzystywany był również w żywieniu i leczeniu zwierząt.
Jeszcze Farmakopea Polska IV z 1970 roku zalecała stosowanie owocu bzu czarnego Sambuci fructus jako środka łagodnie przeczyszczającego.

Obecnie
uznawanym surowcem leczniczym są kwiaty, zbierane głównie ze stanu naturalnego. Kwiatostany zbiera się w maju i czerwcu, tuż przed pełnią kwitnienia, gdy kwiaty brzeżne są już rozwinięte, a środkowe są jeszcze w pąkach. Należy zbierać je w suche dni. Ścina się całe kwiatostany i luźno układa cienką warstwą do suszenia w cieniu, w przewiewnym miejscu, zwracając uwagę, by temperatura powietrza nie przekraczała 30°C. Kwiaty suszone na słońcu ciemnieją i tracą właściwości lecznicze. Suche, jasnokremowe kwiaty osypuje się z szypułek i przechowuje w ciemnym, suchym miejscu.


Sambuci fructus - owoc bzu czarnego
Kwiat bzu czarnego Sambuci flos posiada monografię Farmakopei Polskiej, Farmakopei Europejskiej, WHO oraz Komisji E.
Wykazuje działanie napotne i moczopędne. Naparu z kwiatów używa się jako środka wykrztuśnego i napotnego przy przeziębieniach, grypie, katarze, kaszlu. Poleca się go także do płukania ust i gardła.

W kosmetyce
dziki czarny bez znajduje zastosowanie przede wszystkim w postaci kąpieli i maseczek. Kwiaty mają działanie ściągające, przeciwzapalne, przeciwwysiękowe, antyseptyczne i zapobiegają pękaniu naczyń krwionośnych. Tonik z kwiatów czarnego bzu polecany jest do każdej cery, a zwłaszcza starzejącej się i ziemistej. Wygładza i zmiękcza skórę, wybiela piegi oraz łagodzi oparzenia słoneczne. Kwiaty działają bardzo korzystnie także na cerę tłustą i mieszaną oraz w przypadku kruchych naczyń krwionośnych. Napar z kwiatów czarnego bzu polecany jest również do mycia i płukania włosów suchych. Natomiast odwar można wykorzystywać do pielęgnacji włosów czarnych w celu pogłębienia ich barwy.

W kuchni
również kwiaty czarnego bzu znalazły swoje zastosowanie. Przykładem jest syrop kwiatowy, stanowiący smaczny dodatek do koktajli ziołowych. Do jego przygotowania potrzeba około 30 świeżych kwiatostanów, które należy zalać podgrzanym syropem, przyrządzonym z 1 l wody i 1 kg cukru z dodatkiem niewielkiej ilości kwasku cytrynowego lub całej pokrojonej w plastry cytryny. Po 12 godzinach syrop zlewa się do butelek lub słoików. Ponadto kwiaty czarnego bzu mogą być wykorzystane jako dodatek do deserów, do produkcji octu ziołowego oraz wina.

dr inż. Katarzyna Janda-Ulfig
- Katedra Technologii Rolnej i Przechowalnictwa Akademii Rolniczej w Szczecinie

2
Magnez dla sportowców. Co wypłukuje magnez? Jak uzupełnić magnez?

Magnez jest niezwykle ważnym pierwiastkiem, niemal najszerzej rozpowszechnionym w przyrodzie. W organizmie ludzkim zajmuje niespełna 4. miejsce pod względem zmagazynowanej ilości. Pełni szereg istotnych biologicznie funkcji, jak chociażby aktywacja blisko 300 enzymów na drodze przemian białek, tłuszczów i węglowodanów, które dostarczamy z każdym planowanym posiłkiem. Mimo faktu że jest on niezwykle powszechny w produktach spożywanych na co dzień, stosunkowo łatwo można doprowadzić do jego deficytu w organizmie. Podyktowane jest to nie tylko stopniem biodostępności tego pierwiastka czy obecnością substancji, które mogą ograniczać jego przyswajanie, ale także innymi czynnikami związanymi chociażby z aktywnością fizyczną. W dzisiejszym artykule pragniemy przybliżyć Państwu kilka istotnych faktów dotyczących roli magnezu u osób aktywnych fizycznie. Zapraszamy do lektury! magnez Magnez – rola w organizmie, niedobór, skutki niedoboru. Co wypłukuje magnez? Składniki mineralne należą do związków niezbędnych, czyli egzogennych. Oznacza to, że muszą zostać dostarczone do naszego organizmu wraz ze spożywanym pokarmem. Ze względu na ich ilość w organizmie dzielimy je na makro- oraz mikroelementy. Do makroelementów zaliczamy pierwiastki, na które dzienne zapotrzebowanie wynosi ponad 100 mg. Do tej grupy należy m.in. magnez [1]. czytaj więcej Magnez dla sportowców Nie jest zaskoczeniem, że organizmy osób trenujących wyczynowo lub uprawiających sport na poziomie amatorskim, wykazują większe zapotrzebowanie energetyczne oraz odżywcze – w tym oczywiście na kluczowe mikro i makroskładniki. Wiele dostępnych publikacji naukowych na podstawie wnikliwych analiz wykazało, że spożycie w grupach osób aktywnych fizycznie bywa często niewystarczające, a co za tym idzie osoby te bywają narażone na pogłębiające się niedobory pokarmowe. Niedobory bywają dodatkowo powiększane przez przyspieszoną przemianę materii sportowców, podyktowaną treningiem. Największe deficyty obserwuje się w przypadku witamin z grupy B, kwasie foliowym, witaminie E, a także D. Do deficytowych mikro i makro elementów zaliczymy zaś żelazo, wapń, potas, sód oraz magnez. W diecie sportowca ten ostatni odgrywa szalenie ważną rolę, bowiem wraz z wapniem wpływa na wydajność pracujących mięśni oraz odpowiedni przepływ impulsów nerwowych warunkujący ich skurcz. Niedobory magnezu mogą skutkować zaburzeniami metabolizmu włókien mięśniowych, co w konsekwencji powoduje ich skurcze i bóle. Z uwagi na zasadowy charakter wspomaga także utrzymanie równowagi kwasowo-zasadowej ustroju, która zwłaszcza wśród osób aktywnych bywa często zaburzona. magnez Magnez – objawy niedoboru, działanie. Jaki preparat magnezowy wybrać? Bolesne skurcze, drganie powiek, łamliwe paznokcie i wypadające włosy, objawy te często są bagatelizowane, a mogą świadczyć o niedoborze magnezu. Sprawdź czy problem ten dotyczy i Ciebie. czytaj więcej Co wypłukuje magnez? Niskie stężenie magnezu (hipomagnezemia) wynikające z zaburzeń wchłaniania bądź niedostatecznej podaży wraz z dietą, rozpoznawane jest w momencie, kiedy stężenie tego pierwiastka w surowicy krwi spadnie poniżej 0,65 nmol/l. Jedną z najczęstszych przyczyn takiego stanu bywa dieta uboga w składniki mineralne (m.in. nieumiejętnie zbilansowana dieta redukcyjna), połączona z wysoką aktywnością fizyczną. Wpływ na stężenie magnezu w ustroju mogą mieć również takie czynniki jak: nadmierna konsumpcja alkoholu (warunkuje wypłukiwanie pierwiastka z ustroju), nadmierna podaż błonnika w diecie (ogranicza jego wchłanialność), podaż leków moczopędnych, antykoncepcyjnych, przeciwnowotworowych, nasennych czy zawierających inhibitory pompy protonowej, współistniejące jednostki chorobowe: zespół złego wchłaniania, zaburzenia trawienia w przewodzie pokarmowym, zespół Crohna, występujące przetoki, zaburzenia gospodarki hormonalnej: hiperaldosteronizm. Omawiając kwestię deficytu magnezu, warto również poruszyć aspekt „wypłukiwania” pierwiastków po spożyciu kawy. Nadmierna konsumpcja kaw w ciągu dnia rzeczywiście może przyczynić się do zwiększonego wydalania pierwiastków z moczem. Niemniej jednak przy prawidłowo zbilansowanej diecie codzienne straty zarówno magnezu, jak i wapnia są zbyt niskie by mogły spowodować uszczuplenie rezerw ustrojowych. Jedno z badań oceniających wpływ spożycia 300 mg kofeiny na gospodarkę pierwiastków (głównie magnezu i wapnia) nie wykazało statystycznie istotnych strat żadnego z biopierwiastków. Badacze zaobserwowali dodatkowo zwiększoną absorpcję tych pierwiastków z produktów spożywczych dostarczanych wraz z dietą. Warto również wspomnieć, że kawa sama w sobie stanowi pewne pokłady magnezu. magnez Preparaty magnezowe w diecie. Jaki suplement wybrać? Codzienny stres, szybki tryb życia, spożywanie żywności wysoko przetworzonej sprawia, że coraz częściej cierpimy na niedobór magnezu. W tej sytuacji jesteśmy zmuszeni ratować się suplementami diety. Zanim pobiegniesz do apteki po magnez sprawdź, który wybrać, aby uzyskać jak najlepszą skuteczność. czytaj więcej Jak uzupełnić magnez? Kluczem do uzyskania prawidłowego stężenia tego pierwiastka w surowicy krwi jest odpowiednio zbilansowana dieta. Doskonałymi źródłami magnezu są m.in: warzywa (groch, fasola, soja, szpinak), owoce (banany, orzechy, pestki dyni migdały, daktyle), zboża i jego przetwory (kasze, otręby, ziarna), kakao oraz gorzka czekolada (lub nasiona kakaowca). Należy pamiętać, że niektóre ze składników mogą ograniczać przyswajanie magnezu.  Wykazano na przykład, że sam wapń w dawkach przekraczających 2g na dobę warunkuje gorszą absorpcję magnezu z krwiobiegu. Podobna sytuacja tyczy się osób prowadzących diety o wysokiej zawartości białka. Oczywiście w przyrodzie występują także związki, które wspomagają wchłanianie magnezu. Zaliczymy do nich m.in. witaminę B6 (stąd częste połączenie tych substancji w suplementach diet), witaminę D3, selen, laktozę, środowisko o niskim pH oraz wyższe stężenie insuliny w krwiobiegu. Szczególne przypadki, podyktowane często towarzyszącymi jednostkami chorobowymi, wymagają zastosowania dodatkowej suplementacji preparatami doustnymi. W tym wypadku należy kierować się wyborem suplementów organicznych oferujących magnez w postaci mleczanu, asparaginianu czy cytrynianu. Formy te wykazują najwyższy stopień przyswajania. Dodatkowo w celu poprawy stopnia wchłanialności i usprawnienia transportu jonów magnezowych (Mg2+) zaleca się przyjmowanie jednocześnie preparatów zawierających witaminę B6.


3
Bazar / Odp: Dyskusja - Extracty i zioła
« dnia: Grudzień 05, 2018, 11:36:55 pm »
Tak oczywiście.

4
Ziołopedia / Rehmannia glutinosa – chińskie panaceum
« dnia: Grudzień 05, 2018, 01:04:20 am »
Rehmannia glutinosa Libosch., z rodziny zarazowatych Orobanchaceae, jest byliną pochodzącą z Chin. Nazwa rodzaju Rehmannia wywodzi się od nazwiska wybitnego rosyjskiego lekarza, Józefa Rehmanna. Nazwa gatunkowa pochodzi od angielskiego glutinous, co znaczy kleisty i odnosi się do lepkich właściwości korzenia.

Od stuleci
korzeń R. glutinosa (Rehmanniae radix), ze względu na wielokierunkowe działanie, był opisywany jako surowiec leczniczy w licznych orientalnych księgach medycznych krajów azjatyckich: Chin, Korei czy Japonii. W literaturze przedmiotu można spotkać wiele nazw synonimicznych gatunku: Digitalis glutinosa Gaertner, Rehmannia chinensis Liboschitz ex Fischer & C. A. Meyer, Rehmannia glutinosa var. hemsleyana Diels, Rehmannia glutinosa var. hueichingensis (Chao & Schih) Hsiao, Rehmannia glutinosa var. purpurea Makino, Chinese foxglove (chińska naparstnica), Huai Dihuang (żółta ziemia), Kaikeijio, Disui (szpik ziemi).
Według Flora of China rodzaj Rehmannia Libosch. ex Fisch. et Meyer liczy sześć gatunków: Rehmannia glutinosa Liboschitz ex Fischer & C. A. Meyer, Rehmannia solanifolia P. C. Tsoong & T. L. Chin, Rehmannia chingii H. L. Li, Rehmannia elata N. E. Brown ex Prain, Rehmannia piasezkii Maximowicz, Rehmannia henryi N. E. Brown. Znana jest także hybryda, otrzymana poprzez połączenie Rehmannia glutinosa Libosch. var. purpurea Makino oraz R. glutinosa Libosch. var. hueichingensis Hsiao. W nomenklaturze japońskiej mieszaniec ten nazywany jest Fukuchiyama-jio. Wykryto w nim nowe związki: oksyrehmajonozyd B z melasmozydem, niewyizolowane dotąd z gatunków wchodzących w skład hybrydy.
Taksonomia rodzaju Rehmannia nie jest jasna, ponieważ różni autorzy przypisują te rośliny do innych rodzajów, a nawet do odmiennych rodzin. Pierwszy raz gatunki należące do rodzaju Rehmannia zostały opisane przez Gaertnera i zaliczone do rodzaju naparstnica Digitalis. Najnowsze badania genetyczne wykazały, że Rehmannia jest blisko spokrewniona z rodziną trędownikowatych Scrophulariaceae, a jeszcze bliżej z rodziną zarazowatych Orobanchaceae, do której jest obecnie zaliczana.

Z Chin
Pochodzenie R. glutinosa nie budzi wątpliwości. Pięć z sześciu gatunków tego rodzaju występuje w Chinach, gdzie są gatunkami endemicznymi. Występowanie tego gatunku rozszerza się na Koreę i Japonię, ale tam została prawdopodobnie zawleczona. W Chinach natomiast rośnie dziko na górskich stokach i szlakach, na wysokości około 1100 m n.p.m.
R. glutinosa var. hueichingensis uprawiana jest w prowincjach Henan, Hebei, Shandong, Shanxi, Liaoning jako roślina lecznicza. Ze względu na łagodny klimat, jest także powszechnie uprawiana w południowych prowincjach Korei. Uprawiane obszary w Korei zmniejszały się w ciągu ostatnich 20 lat. W 2002 r. zostało obsadzonych tylko 90 ha, co stanowi ledwie 6% całkowitego obszaru upraw roślin leczniczych w Korei.

Ugruntowana tradycja
R. glutinosa jest drugą wśród najczęściej stosowanych roślin leczniczych w Chińskiej Tradycyjnej Medycynie – po Panax ginseng, a przed Glycyrrhiza glabra. Roczne zapotrzebowanie na świeży korzeń w Chinach wynosi 2x107 kg, jego średnia cena to 1200 USD/kg.
Uprawa polowa tego gatunku jest trudna, nie może być prowadzona w sposób ciągły ze względu na wydzielanie przez korzenie tej rośliny do ryzosfery znacznej ilości katalpolu, który wywiera autotoksyczny wpływ na wzrost i rozwój roślin R. glutinosa. Ponadto katalpol hamuje rozwój mikroorganizmów bytujących w glebie. Dlatego na jednym stanowisku roślina ta może być hodowana najwyżej 8-10 lat. Innymi problemami w uprawach polowych i w pozyskiwaniu dobrej jakości surowca Rehmanniae radix są niska żywotność nasion, wrażliwość siewek na wysychanie, niskie plonowanie, podatność roślin na choroby wirusowe i zmiany klimatyczne.

Morfologia
Rehmannia glutinosa jest byliną o wysokości 10-30 cm, gęsto owłosioną włoskami gruczołowymi i niegruczołowymi. Jej bulwiaste, mięsiste korzenie (długości do 5,5 cm) przypominają wyglądem kłącze. Od nich odchodzą liczne, cienkie korzenie przybyszowe. Liście rosnące u podstawy układają się zazwyczaj w rozetę. Blaszka liściowa jest owalna do lekko eliptycznej, nasada strzelista, a obrzeża nieregularnie karbowane lub tępo ząbkowane do ząbkowanych. Kwiaty są zebrane w wierzchołkowych gronach. Kielich o wielkości 1-1,5 cm jest zrośnięty z 5 działek. Korona (3-4,5 cm) jest biało owłosiona i ma postać wąskich tub. Płatki korony są z zewnątrz purpurowoczerwone, wewnątrz – żółtopurpurowe. Kwiaty mają 4 pręciki. Owocem jest jajowata torebka długości 1-1,5 cm.

Działanie lecznicze
R. glutinosa jest powszechnie używanym, tradycyjnym lekiem ziołowym w Azji wschodniej, od ponad 2 tysiącleci. Stosowana jest zarówno pojedynczo, jak i w mieszankach wieloskładnikowych.
Surowcem jest korzeń Rehmanniae radix (nazywany w Japonii Jio, w Chinach Dihuang), opisany w Farmakopei Chińskiej.

Różne formy
które są dostępne w fitoterapii, to korzeń świeży, korzeń suszony na słońcu lub przy użyciu specjalnego pieca i korzeń gotowany (parzony). Świeży korzeń R. glutinosa jest poddawany obsuszeniu, np. poprzez zakopanie w ciepłym piasku. Surowiec ten nie jest jednak dostępny na rynku ziołowym, ponieważ nie jest możliwe utrzymanie tego wilgotnego materiału w dobrym stanie przez dłuższy czas. Korzeń gotowany poddawany jest moczeniu w roztworze wody i wina ryżowego (30%), potem obrabiany parą wodną przez osiem godzin, czasem przez cały dzień. W zależności od sposobu przygotowania, korzeń R. glutinosa ma różne nazwy: świeży – Xan Dihuang (Saeng-Ji-Whang w Korei, Sho- -jio w Japonii; suszony – Sheng Dihuang (Gun-Ji-Whang w Korei, Kan- -jio w Japonii); gotowany (parzony) – Shu Dihuang (Sook-Ji-Whang lub To-Byun w Korei, Juku-jio w Japonii, Shudihuang w Chinach). Ciekawym zjawiskiem są zmiany ilościowe i jakościowe składników aktywnych w korzeniach, podczas różnego przygotowania surowca. Po poddaniu świeżego korzenia roślin rosnących w Japonii, suszeniu lub gotowaniu, pojawiły się dwa nowe związki z grupy glikozydów fenylopropanoidowych: jio-cerebrozyd i akteozyd. Z drugiej strony, zaobserwowano znaczne obniżenie zawartości glikozydów irydoidowych oraz wzrost zawartości monosacharydów i oligosacharydów w suszonym i parzonym korzeniu, w porównaniu z ich zawartością w świeżym korzeniu. Wykazano różnice w ilości aminokwasów. Świeży korzeń miał ich ponad 20, najwięcej argininy, suszony miał 15, z przewagą alaniny. Zaobserwowane różnice w składzie mogą wynikać z wykorzystania w tych badaniach różnych odmian lub roślin z różnych stanowisk (stan naturalny, uprawa) czy regionów geograficznych.

Świeże korzenie
z zielem mogą być wykorzystywane do pozyskania wywaru, a same korzenie do pozyskania soku. Świeże korzenie są preferowane w leczeniu krwawień z nosa, spowodowanych udarem cieplnym, bólu gardła, wysypek i wykwitów skórnych oraz do łagodzenia pragnienia i jako środek antydiuretyczny w przypadku chorób przebiegających z wysoką gorączką. W tradycyjnej medycynie chińskiej sok ze świeżego korzenia i sproszkowany korzeń, podawane w formie tabletek, uważane są za eliksir długowieczności, prawdopodobnie ze względu na właściwości przeciwzapalne oraz oczyszczające organizm z toksyn. Świeże korzenie, gotowane w winie ryżowym lub na parze wodnej, stosowane są jako środek uspokajający.

Suszony korzeń
jest stosowany w przypadku krwawych wymiotów, wysypek i cukrzycy. Poza tym aktywuje osteoblasty i ma właściwości przyspieszające regenerację komórek, co jest wykorzystywane jako leczenie wspomagające w przypadku złamań kości i uszkodzeń ścięgien. Ponadto wpływa na regenerację szpiku kostnego i wykazuje działanie anaboliczne na mięśnie.

Parzony korzeń
używany jest w chorobach ucha wewnętrznego, przy szumach, ograniczeniu lub utracie słuchu, a także w chorobach zapalnych, stanach gorączkowych, nocnych potach, bólach i zawrotach głowy. Wchodzi w skład wielu orientalnych leków: Go-shakjinki- gan, Hachimijio-gan i innych preparatów, używanych w leczeniu przewlekłych powikłań cukrzycy, nefropatii, neuropatii, retinopatii, zaćmy. Jest środkiem hemostatycznym, promotorem koagulacji krwi. Działa tonizująco na mięsień sercowy. Działanie diuretyczne jest prawdopodobnie spowodowane produkcją czynników wazodilatacyjnych przez nerki. Parzone i suszone korzenie są używane jako leki tonizujące, przeciwanemiczne i przeciwgorączkowe.

Prawdziwe panaceum
Obecnie w Chinach najczęściej stosowane są w terapii wodne ekstrakty ze świeżego, suszonego lub gotowanego (parzonego) korzenia R. glutinosa. Sporadycznie wykorzystywany jest wyciąg z ziela. Natomiast w tradycyjnej medycynie chińskiej ziele R. glutinosa było i jest traktowane jako środek adaptogenny – o działaniu odżywczym na ciało i poprawiającym samopoczucie. Korzeń, rzadziej ziele, przepisywane jest nadal w Chinach dla zwiększenia witalności, wzmocnienia wątroby, nerek i serca. Ponadto używany jest w leczeniu zaburzeń hormonalnych, takich jak menopauza czy zaburzenia poziomu hormonów tarczycy. Przy użyciu mieszanek ziołowych, zawierających sproszkowany korzeń, leczy się bezsenność spowodowaną nieprawidłowym działaniem serca i nerek. Korzeń wykazuje ochronny wpływ na wątrobę, stosowany jest jako leczenie wspomagające w nowotworach wątroby, wpływając hamująco na proliferację komórek nowotworowych i pobudzając apoptozę. R. glutinosa jest od wielu lat stosowana w tradycyjnej chińskiej medycynie jako środek przeciwcukrzycowy, skutecznie obniżający poziom cukru we krwi. Korzeń wraz z innymi lekami ziołowymi przepisywany jest w anemii, krwiopluciu oraz w chorobach ginekologicznych. Wykazuje aktywność przeciwbakteryjną, prawdopodobnie dzięki obecności forsytiazydu, który działa antybiotycznie wobec Pseudomonas cepusia i P. maltophilia.

Metabolity wtórne
nie są niezbędne dla wzrostu i rozwoju rośliny, ale są potrzebne w interakcji rośliny z jej otoczeniem. Dzięki metabolitom wtórnym rośliny mogą komunikować się z innymi organizmami. Związki te często wykazują także działanie antybiotyczne, przeciwgrzybicze, przeciwwirusowe, dzięki którym są w stanie chronić roślinę przed patogenami. Hamują kiełkowanie lub działają toksycznie na inne rośliny. Pochłaniają promieniowanie UV, zapobiegając poważnym uszkodzeniom liści przez światło. Oddziałują na insekty, a nawet na bydło żerujące na koniczynie lub lucernie.
R. glutinosa była obiektem licznych badań fitochemicznych, wskazujących na obecność wielu biologicznie aktywnych metabolitów wtórnych, które są odpowiedzialne za lecznicze właściwości surowca. Najważniejszą grupę związków obecnych w korzeniach tej rośliny stanowią glikozydy irydoidowe. Właśnie do tej grupy należy pierwszy zidentyfikowany i wyizolowany ze świeżego korzenia tej rośliny związek – katalpol. Najnowsze badania wykazują obecność tego irydoidu także w liściach R. glutinosa.
Inne glikozydy irydoidowe, wyizolowane z korzeni i/lub liści R. glutinosa, to genipozyd, rehmannozyd A, B, C, D, leonuryd (ajugol), ajugozyd, aukubina, melittozyd, monomelittozyd, dihydrokatalpol, kwas 8-epiloganowy, 6-O-wanilinoajugol, glutynozyd – chlorowany irydoid glikozydowy, jio-cerebrozyd, dihydrokornina.
Oprócz glikozydów irydoidowych, z korzeni i/lub liści R. glutinosa wyodrębniono także:
>glikozydy alkoholu fenetylowego (fenyloetanoidy, glikozydy propanoidowe): akteozyd (werbaskozyd), 2’-acetyloakteozyd, martynozyd, izoakteozyd (izowerbaskozyd), jionozyd A1 i B1, jionozydy C, D, E, A2, B2 – estry kwasu hydroksycynamonowego i glikozydów alkoholu fenetylowego, purpureozyd C, cistanozyd A i F, leukosceptozyd A, acetozyd, echinakozyd, solidrozyd, forsytiazyd;
> glikozyd monoterpenowy – rehmapikrozyd;
> irydoidy nieglikozydowe: jioglutyna D i E, jioglutyna A, B, C, jioglutolid, jiofuran, rehmaglutyna A, B, C, D;
> norkarotenoidy;
> cukry: monosacharydy (glukoza, galaktoza, fruktoza), oligoscharydy (mannitol, sacharoza, rafinoza, mannotrioza, stachioza, werbaskoza), polisacharydy (rehmannan SA, rehmannan SB), polisacharydy kwasowe (rehmannan FS-I, rehmannan FS-II);
> aminokwasy: lizyna, histydyna, arginina, kwas asparaginowy, kwas glutaminowy, treonina, seryna, glicyna, alanina, walina, izoleucyna, leucyna, tyrozyna, fenyloalanina;
> mikroelementy, m.in. żelazo, cynk, mangan, chrom, wapń;
> fitosterole: ß-sitosterol, stigmasterol, kampesterol;
> witamina A;
> flawonoidy: mirycetyna, hesperydyna, kwercetyna, naringenina;
> fenolokwasy: kwas gentyzowy (kwas 2,5-dihydroksybenzoesowy), kwas p-hydroksybenzoesowy, kwas chlorogenowy, kwas kawowy, kwas p-kumarowy, kwas salicylowy, kwas t-cynamonowy;
> garbnik katechinowy – katechina.

dr n. farm. Ewelina Piątczak
mgr farm. Kamila Adamczy

5
Sterydy ,EPO ,PH ,SARM / Kitchen Chemists Cookbook
« dnia: Grudzień 04, 2018, 01:04:12 am »
Im currently compiling a complete set of instructions for converting injectables (both oil and water based), capping orals and making liquid orals as well. The Instructions will be updated periodically, some with pictures as well. Enjoy!

Basics:

--There are a few myths floating around the boards about conversions. First off, nothing is sterile until we filter the product, and it need not be. You do not need to purchase sterile oil, sterile BA, or sterile BB. You do need to purchase sterile vials for the final product, sterile syringes and sterile syringe filters.

--Oil can be purchased at the grocery store. Look for thin oils such as walnut, peanut (make sure you're not allergic!), grapeseed. Other oils that work well are seasame, cottonseed. I recommend grapeseed for the additional health benefits. Remember nothing is sterile at this point, and thats ok!

--BA and BB are (as of 1/2/05) best purchased at *********. You can buy yourself a lifetime supply of both for less than $30 USD. While you're there pick up a bomex beaker, at least 120ml.

--Syringe filters are easy to find, buy them wherever the price is right. Look for 0.45micron filters, with a diameter of at least 20mm. Manufactures such as Whatman, Millex, and PCI scientific make good filters.

--KEEP SOLUTION WARM while filtering. It'l make your life a lot easier.


Testosterone Enanthate, Euquipoise, Deca
These raw hormones are soluable in oil alone. They need no additional solvents, but for antimicrobial puposes BA (benzyl alcohol) is used.

Items Needed for a 10 gram conversion:
-10 grams test enanthate, deca, or EQ
-0.80ml benzyl alcohol (2% BA)
-31.20ml oil
-Syringes 3cc & 5cc or 10cc
-20 gauge needles
-Mixing vial (or preferably beaker)
-Sterile vial
-Sterile syringe filter
1) Weigh out 10 grams of hormone into mixing vial or beaker.
2) Add benzyl alcohol and 26.20cc of oil. (This will leave 5cc oil for later.)
3) Place on stovetop (electric stove) or frying pan (gas stove) on medium high heat.
4) Swirl and heat until soultion is completely homogeneous and clear. NO hormone "swirls" or visible separation should be left.
5) Place 20g needle in sterile vial and attach syringe filter.
6) Place another needle through stopper to releave pressure
7) Draw out hormone solution with 5 or 10cc syringe and run it through the syringe filter until all solution is filtered.
8) Run the addition 5cc of saved oil from step 2 through syringe filter to purge.
This conversion results in 40ml - 250mg/ml sterile solution for injection.


Testosterone Propionate, Trenbolone Acetate, Boldenone Propionate
These raw hormones are not soluable in oil alone (at STP). They have higher melting points and sport relatively short esters. They need additional solvents. We will use BA as an antimicrobial and BB as our cosolvent.

Items Needed for a 10 gram conversion:
-10 grams testosterone Propionate, Tren Acetate, or Boldenone Propionate
-2.0ml benzyl alcohol (2% BA)
-20.0ml benzyl benzoate (20% BB)
-70.0ml oil
-Syringes 3cc & 5cc or 10cc
-20 gauge needles
-Mixing vial (or preferably beaker)
-Sterile vial
-Sterile syringe filter
1) Weigh out 10 grams of hormone into mixing vial or beaker.
2) Add benzyl alcohol and 65.0cc of oil. (This will leave 5cc oil for later.)
3) Place on stovetop (electric stove) or frying pan (gas stove) on medium high heat.
4) Swirl and heat until soultion is completely homogeneous and clear. NO hormone "swirls" , crystals, or visible separation should be left.
5) Place 20g needle in sterile vial and attach syringe filter.
6) Place another needle through stopper to releave pressure
7) Draw out hormone solution with 5 or 10cc syringe and run it through the syringe filter until all solution is filtered.
8) Run the addition 5cc of saved oil from step 2 through syringe filter to purge.
This conversion results in 100ml - 100mg/ml sterile solution for injection.

Trenbolone Enanthate, testosterone Cypionate
These raw hormones are not soluable in oil alone (at STP). Though they have relatively long esters, they will need additional solvents. We will use BA as an antimicrobial and BB as our cosolvent.

Items Needed for a 10 gram conversion:
-10 grams testosterone Cypionate or Tren Enanthate
-0.80ml benzyl alcohol (2% BA)
-8.00ml benzyl benzoate (20% BB)
-23.20ml oil
-Syringes 3cc & 5cc or 10cc
-20 gauge needles
-Mixing vial (or preferably beaker)
-Sterile vial
-Sterile syringe filter
1) Weigh out 10 grams of hormone into mixing vial or beaker.
2) Add benzyl alcohol and 18.2cc of oil. (This will leave 5cc oil for later.)
3) Place on stovetop (electric stove) or frying pan (gas stove) on medium high heat.
4) Swirl and heat until soultion is completely homogeneous and clear. NO hormone "swirls" , crystals, or visible separation should be left.
5) Place 20g needle in sterile vial and attach syringe filter.
6) Place another needle through stopper to releave pressure
7) Draw out hormone solution with 5 or 10cc syringe and run it through the syringe filter until all solution is filtered.
8) Run the addition 5cc of saved oil from step 2 through syringe filter to purge.
This conversion results in 40ml - 250mg/ml sterile solution for injection

6
Ziołopedia / Tarczyca bajkalska-Huang Quin
« dnia: Grudzień 03, 2018, 01:54:49 am »
Tarczyca bajkalska

Tarczyca bajkalska to roślina z rodziny Lamiaceae pochodzenia chińskiego, która tradycyjnie wykorzystywana jest w Tradycyjnej Chińskiej Medycynie. Jej naturalnym siedliskiem są również tereny wschodniej Syberii, Japonia oraz Mongolia. W Chinach jest znana jest jako Huang Quin, co oznacza „żółte złoto”. Nazwa ta, odnosi się do brązowo- żółtej barwy korzenia, wynikającej z wysokiej zawartości związków czynnych. Tarczyca jest rośliną od wieków wykorzystywaną w medycynie. Pierwsza wzmianka o jej dobroczynnych właściwościach pojawiła się już ponad 2000 lat temu w chińskim starożytnym tekście medycznym. Scutellaria była również znana i używana przez Mongołów i szamanów żyjących w okolicy jeziora Bajkał 1,2.

Badania nad oznaczeniem zawartości związków czynnych korzenia tarczycy oraz próby opisania ich wpływu na organizm rozpoczęto na początku XX w. Okazało się, że surowiec charakteryzuje się największą ze wszystkich surowców roślinnych zawartością związków flawonoidowych. Do dzisiaj wyizolowano i opisano ich ponad 50. Jednymi z najistotniejszych substancji aktywnych są bajkalina, bajkaleina oraz wogonina. W licznych badaniach potwierdzono ich działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne oraz przeciwgrzybiczne. Wpływają one na hamowanie uwalniania mediatorów stanu zapalnego takich jak interleukina 1β (IL- 1β), IL-6, IL-12 oraz leukotrienów i prostaglandyn. Flawonoidy zawarte w wyciągu z surowca pobudzają również aktywność komórek tkanki łacznej właściwej- fibroblastów 1,3.

Ekstrakt z tarczycy wykazuje aktywność przeciwbakteryjną, głównie w stosunku do bakterii Gram-dodatnich (np. Gronkowca złocistego) oraz innych patogennych bakterii, które są izolowane z jamy ustnej u osób cierpiących na przewlekłe stany zapalne śluzówki. Polscy naukowcy zbadali wpływ wyciągu z korzenia Tarczycy bajkalskiej u grupy pacjentów ze zdiagnozowanymi chorobami przyzębia. Uczestnicy (110 osób) zostali podzieleni na trzy grupy. Pierwsza grupa licząca 80 osób, 2 razy dziennie stosowała 0,5% żel bajkalinowy, przez okres 4 tygodni. Druga grupa (20 osób) przez taki sam okres czasu stosowała rutynową terapię, natomiast trzecią grupę (porównawczą) stanowiły osoby niezgłaszające dolegliwości ze strony przyzębia. Po miesiącu stosowania odnotowano istotną poprawę stanu klinicznego przyzębia w grupie pacjentów stosujących żel z ekstraktem z tarczycy bajkalskiej. U pacjentów zmniejszyło się krwawienie i obrzęk dziąseł, ruchomość zębów oraz głębokość i liczba kieszonek okołozębowych. W trakcie całego procesu leczenia, chorzy nie zgłosili również żadnych działań niepożądanych 4.

Wyciąg z korzenia tarczycy wykazuje również działanie przeciwgrzybiczne, co potwierdzili naukowcy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Zbadali oni wrażliwość grzybów z rodzaju Candida sp. na preparat Baikadent miętowy (płyn), u osób użytkujących aparaty ortodontyczne. Preparat w badanych stężeniach hamował wzrost ponad 90% szczepów grzybów drożdżopodobnych z rodzaju Candida 5.

Tarczyca bajkalska to roślina od dawna znana we wschodniej medycynie. Związki aktywne w niej zawarte okazują się mieć korzystny wpływ na profilaktykę i leczenie wielu chorób. Jakie właściwości, poza potencjałem antyoksydacyjnym i przeciwzapalnym posiada tarczyca bajkalska? W jakich chorobach jej stosowanie przyniesie korzyści terapeutyczne? zioła Zioła pomocne w leczeniu boreliozy Borelioza jest chorobą, która z biegiem lat dotyka coraz większą ilość osób. Statystyki są niepokojące. Zachorowalność w Polsce rośnie, mimo coraz szerzej zakrojonej profilaktyki tej choroby. O boreliozie wciąż wiemy zbyt mało, by bezbłędnie ją zdiagnozować i skutecznie leczyć. Czy z pomocą w tej kwestii mogą przyjść zioła? czytaj więcej Tarczyca Bajkalska Tarczyca bajkalska (Scutellaria baicalensis Georgi) jest rośliną wieloletnią z rejonów wschodniej Syberii, północnych Chin, Japonii i Mongolii. Charakteryzuje ją stosunkowo niewielka wysokość (do 60 cm), proste pędy z niedużymi listkami i niebieskie lub fioletowo-niebieskie kwiaty. Roślina ta posiada krótkie kłącze z korzeniem palowym i korzonkami bocznymi – to właśnie ta część, wysuszona w odpowiedniej temperaturze i rozdrobniona – stanowi surowiec leczniczy. Korzenie tarczycy bajkalskiej zbiera się zwykle na wiosnę lub jesienią, najczęściej po 2–3 latach wegetacji rośliny. Dobry jakościowo surowiec powinien być barwy szaro-żółtej lub jasno-brunatnej, mieć włóknistą strukturę i lekko gorzkawy smak. Tarczyca jest jednym z 50 najważniejszych ziół w japońskiej i chińskiej medycynie tradycyjnej, wykorzystywanym w formie naparu z wysuszonych korzeni [1,2]. zioła Zioła oczyszczające organizm – czas na wiosenny detoks ziołowy Wiosna to nie tylko czas „po-zimowych” porządków, ale i detoksu zmęczonego zimą organizmu. Choć rynek suplementacyjno-farmaceutyczny proponuje nam naprawdę szeroką gamę produktów detoksyfikujących w postaci kapsułek, tabletek i proszków, warto zastanowić się, czy są one niezbędne. Budząca się do życia przyroda, ma bowiem dla nas swoją „ofertę” roślin naturalnie oczyszczających organizm. Może warto z niej skorzystać? Jakie zioła najlepiej użyć w celu detoksu organizmu? czytaj więcej Właściwości tarczycy bajkalskiej Korzeń tarczycy bajkalskiej jest zasobny w związki lipofilne, które stanowią aż 20–26% masy surowca. Należą do nich m.in. bajkalina, bajkaleina, wogonozyd i wogonina oraz (w mniejszej ilości) inne związki z grupy flawonoidów. Ponadto tarczyca bajkalska posiada również pewne ilości koenzymu Q10 [2]. Surowiec oraz związki z niego izolowane wykazują wielokierunkowe, pozytywne działanie na organizm, między innymi: chronią przed miażdżycą – aktywność przeciwzapalna, przeciwzakrzepowa i antyoksydacyjna sprawia, iż związki zawarte w tarczycy bajkalskiej mogą być stosowane jako środek prewencyjny w pierwotnej i wtórnej miażdżycy [3]; neutralizują wolne rodniki – składniki aktywne wykazują zdolność ochrony błon komórkowych organizmu przed uszkodzeniami wolnorodnikowymi [2]. W tym zakresie najsilniejszą aktywność wykazuje bajkaleina, najmniejszą – wogonina [5]. W jednym z badań nad właściwościami antyoksydacyjnymi związków zawartych w tarczycy bajkalskiej [6] wykazano, iż działa ona synergistycznie z koenzymem Q10, obniżając skutecznie poziom stresu oksydacyjnego wywołanego przez związki chromu w krwi pobranej od zdrowych ochotników. Co ważne, między antyoksydantami zawartymi w roślinie a koenzymem Q10 nie doszło do szkodliwych interakcji, zaś oba składniki intensyfikowały swoje korzystne działanie; wykazują aktywność przeciwnowotworową i przeciwzapalną – wynikające ze zdolności antyoksydacyjnych związków zawartych w roślinie, które zmniejszając stres oksydacyjny przekładają się na zmniejszenie stanu zapalnego. Ten zaś leży u podstawy wielu chorób, w tym nowotworów, chorób autoimmunologicznych, miażdżycy i otyłości [4]. Związki zawarte w Scutellaria baicalensis wpływają na zmniejszenie produkcji cytokin zapalnych, indukujących rozwój stanu zapalnego. Zawarta w tarczycy bajkalskiej wogonina postrzegana jest przez badaczy jako możliwy lek przeciwzapalny, pozbawiony typowych dla leków z tej grupy działań niepożądanych. Wogonina w warunkach in vitro wykazywała również zdolność antynowotworową, polegającą na indukowaniu apoptozy, czyli tzw. śmierci zmienionych patologicznie komórek [5]. pomagają zwalczać bakterie, wirusy i grzyby – badania in vitro wykazały szerokie działanie przeciwbakteryjne (m.in. przeciw  streptococcus, pneumococcus, meningococcus, S. aureus, C. diphteriae, Shigella, B. anthracis, Salmonella, Proteus, E. coli, P. aeruginosa, B. pertussis, V. comma), również wobec szczepów opornych na antybiotyki, jak na przykład gronkowca złocistego. Wodny ekstrakt z tarczycy bajkalskiej w badaniach in vitro okazał się być również skuteczny wobec grzyba Candida albicans [4]. Co więcej, zawarta w tarczycy bajkalskiej wogonina wykazuje zdolność hamowania rozwoju wirusa HBV (zapalenia wątroby typu B), tym samym chroniąc przed marskością i nowotworami wątroby wywołanymi przez ten czynnik; pomocne w chorobach neurodegeneracyjnych i depresji – stwardnienie rozsiane, choroba Alzheimera, Parkinsona czy epilepsja to schorzenia postępujące na skutek stopniowej destrukcji układu nerwowego. Składniki zawarte w tarczycy bajkalskiej mogą być efektywne w hamowaniu progresji tych chorób, głównie dzięki potencjałowi antyoksydacyjnemu [4]. Bajkalina wykazuje ponadto działanie inhibitora monoaminooksydazy (IMAO) stosowanych w leczeniu depresji i niedociśnienia tętniczego oraz wspomagająco w chorobie Parkinsona i Alzheimera [8]; chronią wątrobę – antyoksydacyjne i przeciwzapalne właściwości związków zawartych w tarczycy bajkalskiej (szczególnie bajkaliny i bajkaleiny) mogą być wykorzystywane w protekcji hepatocytów przed czynnikami szkodliwymi. W eksperymentalnych modelach stanu zapalnego wątroby in vivo u myszy; łagodzą objawy astmy i alergii – choć w tym aspekcie bajkaleina ustępuje miejsca innym flawonoidom o działaniu przeciwalergicznym (np. kwercetynie) w pewnym stopniu może ona łagodzić objawy alergii. Bajkelina dodatkowo hamuje sekrecję związku wydzielanego przez fibroblasty, co przekłada się na wyciszenie symptomów nadwrażliwości [3]; pomocne w chorobie zwyrodnieniowej stawów – wogonina zawarta w tarczycy, poprzez obniżenie poziomu stresu oksydacyjnego i supresję markerów prozapalnych wykazuje efekt ochronny wobec chondrocytów, czyli komórek tkanki chrzęstnej [7]; uspokajające – wogonina okazuje się być skutecznym lekiem anksjolitycznym, czyli uspokajającym, silniejszym od lepiej znanej waleriany. Nie wykazuje przy tym skutków ubocznych, syndromu uzależnienia i tolerancji na działanie, jak bywa w przypadku leków z grupy benzodiazepin, stosowanych w nerwicy i bezsenności [9]. skóra Pielęgnacja twarzy – oczyszczanie twarzy, zioła oczyszczające, zioła na trądzik Kto z nas nie chciałby mieć pięknej, lśniącej, elastycznej i zdrowej cery? Czy to co jemy wpływa na nasz wygląd? Co wspólnego mają zioła z pielęgnacją skóry? Czy można trwale uporać się z trądzikiem? czytaj więcej Zastosowanie tarczycy bajkalskiej Ze względu na szereg wyżej wymienionych właściwości, tarczyca bajkalska może znaleźć zastosowanie terapeutyczne w: miażdżycy, chorobach związanych z przewlekłym stanem zapalnym (np. otyłość, choroby autoimmunologiczne); terapii nowotworowej; chorobach neurodegeneracyjnych (Alzheimera, Parkinsona, stwardnieniu rozsianym); depresji; niedociśnieniu, zakażeniach bakteryjnych, wirusowych, grzybiczych, chorobie zwyrodnieniowej stawów, astmie, alergii, ochronie wątroby, nasilonej ekspozycji tkanek na szkodliwe działanie wolnych rodników tlenowych, nerwicy.


7
Kilka dni temu ogłoszono, że będziesz kolejnym zawodnikiem CCC Development Team. Dyrektorem sportowej ekipy w przyszłym sezonie będzie twój tata - Tomasz Brożyna, z którym pracowałeś wcześniej w CCC Sprandi Polkowice. Jak się jeździ pod okiem rodzica?

Już 4 lata jeździmy razem. Przyzwyczailiśmy się do siebie, dobrze nam się współpracuje. Mam nadzieję, że przyszły rok też taki będzie. Zdarzały się oczywiście jakieś drobne zgrzyty, ale nie kłóciliśmy się. Spotykałem się też z tym, że niektórzy w rozmowach ze mną wspominali karierę taty. Mówili "a twój ojciec to jeździł tak i tak, tu wygrał, tam był drugi". Na początku rzeczywiście może była z tego powodu większa presja, ale obecnie na spokojnie podchodzę do tej sytuacji.

Twoja przygoda z kolarstwem zaczęła się od oglądania wyścigów, w których tata brał udział?

Jeździliśmy z mamą na wyścigi, ale nie pamiętam za bardzo ścigania ojca. Jak byłem mały niespecjalnie interesowałem się kolarstwem. Na początku grałem w piłkę nożną, spędziłem ponad dwa lata w Koronie Kielce, ale w pewnym momencie ta piłka mi się odwidziała no i przesiadłem się na rower. Miałem wtedy jakieś 13 - 14 lat. Ojciec na początku to nawet odradzał mi kolarstwo, ale szybko zaczął pomagać, bo byłem bardzo zaangażowany.

A kiedy kolarstwo stało się twoim sposobem na życie?

Myślę, że gdy poszedłem do drużyny Telcom Gimex do Hiszpanii. Miałem 18 lat i pojechałem tam z trzema innymi zawodnikami z Polski. To był dla mnie dobry sezon - wtedy zdobyłem tytuł mistrza Polski, wygrałem parę wyścigów w Hiszpanii, a na górskich wyścigach byłem w 10.  To był też szczególny czas, ze względu na maturę, do Polski wróciłem na egzaminy i zdałem za pierwszym razem.

Dlaczego zdecydowałeś się wyjechać akurat do Hiszpanii?

Przechodziłem z juniora do młodzieżowca i we wrześniu wciąż nie miałem ekipy. Podczas rozmowy z kolegą, Patrykiem Talagą, okazało się, że ma on w planach wyjazd od Hiszpanii. Zacząłem się zastanawiać, czy by nie pojechać z nim. Jakiś czas później skontaktował się ze mną Karol Domagalski, który wtedy jeździł w Caja Rural. Karol powiedział, że ekipa amatorska, w której się ścigał, poszukuje zawodników z Polski. Przedstawiciele tej drużyny planowali podróż do Polski, więc byłaby szansa na spotkanie i omówienie ewentualnego kontraktu. Zadzwoniłem do taty. Długo rozmawialiśmy, największą niewiadomą była matura - czy sobie poradzę. Ale postanowiliśmy zaryzykować. Spotkaliśmy się z tymi Hiszpanami, podpisałem kontrakt, a maturę - jak już wspomniałem - zdałem.

To duża odpowiedzialność - puścić nastolatka samego w świat.

Mieszkanie w Hiszpanii nie było dla mnie dużym wyzwaniem. Zacząłem mieszkać sam w wieku 16 lat, kiedy poszedłem do liceum do Kielc. Gdybym dojeżdżał codziennie do szkoły - godzina w jedną, godzina w drugą stronę, wracałbym do domu o osiemnastej - dziewiętnastej i nie miałbym czasu na trening. Dlatego postanowiliśmy, że będę mieszkał w internacie. I to było większe wyzwanie - bo 16-17 lat to specyficzny wiek. Ale chciałem jeździć, pchało mnie do kolarstwa i byłem bardzo konsekwentny.

Czasami sama konsekwencja nie wystarczy. Wielu kolarzy mówi, że przejście z juniora do młodzieżowca to najcięższy moment w karierze.

Jakieś 70% chłopaków rezygnuje po "juniorze". Tylko 30% przechodzi dalej, a z tego 10% staje się zawodowcami. To nie jest tylko kwestia małej liczby ekip. Zawodnicy wybierają inne kierunki rozwoju, idą na studia. A jak się przechodzi do młodzieżowca to trzeba więcej trenować, bardziej się temu kolarstwu poświęcać. Gdy ktoś chce łączyć kolarstwo ze studiami dziennymi... cóż, to może się nie udać.

Studiować można też wieczorowo lub zaocznie. A z tego co widzę, to sporo kolarzy decyduje się zdobyć wyższe wykształcenie.

W kolarstwie jedna kraksa może zakończyć karierę. I co wtedy? Ja miałem taki przykład - mało co i też bym nie jeździł już na rowerze. Ale wracając do pytania - coś po kolarstwie po prostu trzeba robić. I im wcześniej zadba się o wykształcenie, tym potem będzie łatwiej. Mój tata bronił licencjat, jak ja się zapisywałem na studia - na tej samej uczelni. Nawet kierunek był ten sam - nauczycielski. W tym roku zaczynam studia magisterskie. Licencjat obroniłem pod koniec czerwca. Byłem wtedy po kraksie i musiałem leżeć. Zadzwoniłem do dziekana, opisałem swoją sytuację, a on powiedział, że komisja przyjedzie do mnie, za co chciałbym mu bardzo podziękować. Dziekan postawił jednak warunek: mam robić magistra.

Co uważasz za swój największy sukces?

To, że wyszedłem z kraksy, którą miałem w tym roku (na początku czerwca Piotr Brożyna miał kraksę na ostatnim etapie wyścigu Szlakiem walk majora Hubala. Brożyna uderzył w samochód, złamał dwa kręgi i nos - przyp. red). Być może przez to, że nie mogłem oddychać, to, co wydarzyło się po wypadku pamiętam jak przez mgłę. Wszystko, co się działo było dla mnie bardzo chaotycznie. Obudziłem się w karetce, ale nie mogłem złapać oddechu i znowu zemdlałem. Później obudziłem się w szpitalu. Pamiętam, że mnie rozbierali, miałem podaną morfinę. Pamiętam też moment po wszystkich prześwietleniach, tomografii głowy, jak leżałem przed salą. Tylko na lewe oko ledwo co widziałem, bo całą twarz miałem zmasakrowaną. Bolał mnie kręgosłup, a w tej górnej części ciała nie mogłem się ruszać w ogóle. No i słyszałem głosy. Ale nie bardzo rozumiałem, czyje to są głosy. W wyniku kraksy, na jeden dzień, straciłem pamięć długotrwałą. Wypadek był w niedzielę o 13:00, a pamięć długotrwałą odzyskałem wieczorem. A pamięci krótkotrwałej nie miałem jeszcze przez trzy - cztery dni. Dzwonił do mnie telefon, odbierałem, wiedziałem z kim rozmawiam, rozłączałem się i gdy ktoś się mnie pytał z kim rozmawiałem, odpowiadałem, że nie pamiętam. Musiałem sprawdzić w telefonie, żeby mi się przypomniało.

Pamiętasz jak doszło do tej kraksy?

Na początku w ogóle nie pamiętałem całego dnia, mimo iż widziałem filmik i zdjęcia. Dopiero z czasem zaczęło mi się przypominać - jak wystartowaliśmy, odjechaliśmy, rozprowadzaliśmy na premie Mateusza Taciaka. Pamiętam, że jechaliśmy w grupce przed peletonem. Jechał z nami m.in. Maciek Paterski. W pewnym momencie po podjeździe, zaczął się leciutki zjazd, jechaliśmy z prędkością ok. 60 km/h i Maciek chciał chyba zaatakować lewą stroną. Chciałem pójść za nim i w momencie, gdy próbowałem za nim odjechać, to zawodnik ze Słowenii uderzył mnie kierownicą z lewej strony i od razu wpadłem w samochód. Taki mam obrazek przed oczami, że trzymam kierownicę, niebieski samochód i tyle. Nic więcej.

Bałeś się, że możesz nie wrócić na rower?

Po przebudzeniu sprawdziłem, czy ruszam palcami u stóp i u rąk. Gdy się okazało, że mogę poczułem olbrzymią ulgę. Później lekarz ze szpitala powiedział, że to cud, że przeżyłem. Jego zdaniem dużo dały mi ćwiczenia wzmacniające mięśnie głębokie. Czyli wszystko to, co robimy przed sezonem, co pokazuje nam nasz fizjoterapeuta Bartek. Robiłem je regularnie w ubiegłym roku. To mi uratowało życie, dzięki nim chodzę. Lekarz był w szoku, jak zobaczył film z kraksy. Mówił, że po takich obrażeniach normalny człowiek na pewno by nie chodził, jeśli by przeżył, bo takiego wypadku mógłby nawet nie przeżyć.

Jak wyglądał proces rehabilitacji?

Bardzo pomogła mi drużyna. Na początku musiałem leżeć, ale nie mogłem przenosić całego ciężaru na plecy, dlatego kupili specjalny sprzęt do trenowania. Przez dwa miesiące codziennie zakładałem ten sprzęt na nogi i godzinę - półtorej sobie ćwiczyłem. Zakładałem go osobno na łydki i uda. Celem było to, aby mięśnie nie zanikły. Pod koniec lipca, nasz lekarz z ekipy, Piotr Kosielski, kazał zrobić mi tomograf. Pojechaliśmy wspólnie do szpitala. Gdy lekarka usłyszała, że dwa miesiące temu złamałem kręgosłup, próbowała mnie najpierw odesłać do domu, bo proces zrastania trwa 3 - 4 miesiące. Przekonywała, że powinienem leżeć i że ona by tego badania teraz nie zalecała.  No, ale udało mi się w końcu ten tomograf zrobić. Poszedłem z powrotem do tej lekarki, ona spojrzała na zdjęcia i powiedziała jedno słowo: “zrośnięty”. Później pojechaliśmy też do specjalisty do Piekar Śląskich, po tej wizycie mogłem zdjąć gorset, wsiąść na trenażer i sobie kręcić powoli. Byłem już w kontakcie z fizjoterapeutą Bartkiem Czerwińskim, pojechałem na zgrupowanie ekipy do Zębu przed Tour de Pologne. Bartek dał mi sprzęt do ćwiczeń, pokazał jak je wykonywać. No i robiłem je przez sierpień i wrzesień. Powoli też przymierzałem się do roweru. W pierwszym tygodniu sierpnia zrobiłem 3 - 4 treningi na trenażerze i zacząłem jeździć na szosie. W pierwszym tygodniu jeździłem do dwóch godzin, w drugim do trzech, w trzecim do 4 godzin. Na bieżąco też korygowano pozostałe ćwiczenia. A we wrześniu pojechałem do Włoch na wyścigi.

Nie miałeś blokady przed ściganiem?

Tylko przed pierwszym wyścigiem miałem delikatne obawy. Ale gdy wystartowałem to okazało się, że wszystko poszło normalnie. Drugi i trzeci wyścig również dobrze poszły. A podczas ostatniego, czwartego klasyku, miałem kraksę. Przeleciałem przez kierownicę na zjeździe. W sekundę leżałem na ziemi. Myślałem, że złamałem obojczyk. Na szczęście okazało się, że był tylko stłuczony. Później pojechałem jeszcze na Tour of Turkey.

Dlaczego zdecydowałeś się na starty jeszcze w tym sezonie?

Czułem się na siłach. Ze strony ekipy nie miałem presji, że muszę wystartować w tych wyścigach. Przy okazji, chciałem też bardzo podziękować drużynie. Miałem kontrakt do końca tego sezonu, więc wiele ekip kolarzowi w mojej sytuacji powiedziałoby: dziękujemy, w przyszłym roku, radź sobie sam. Tymczasem, niedługo po wypadku zadzwonił do mnie Piotr Wadecki. Powiedział, żebym się nie martwił i spokojnie dochodził do zdrowia, że nie muszę nic już jechać w tym sezonie, a kontrakt będę miał zapewniony. Bardzo mu za to dziękuję. Miałem więc spokojną głowę, skupiłem się tylko na rehabilitacji i może dlatego tak szybko wróciłem. Gdybym myślał o braku drużyny na przyszły rok, to nie wiem, czy bym się tak szybko zregenerował. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie się odwdzięczę całej ekipie za to, że we mnie wierzyła w tych trudnych chwilach.

Jakie są zatem twoje cele na przyszły sezon?

Celem zawsze jest pokazanie się z jak najlepszej strony, po to, aby wejść do pierwszej drużyny CCC. Wiadomo, pod moją charakterystykę pasują ciężkie wyścigi jednodniowe czy etapówki na których będzie czasówka - wierzę, że jestem w stanie jakąś wygrać. W tamtym roku nie było źle, jeśli chodzi o jazdę na czas czy po górach. Przykładem może być Tour de Langkawi, gdzie na 30-kilometrowym podjeździe potrafiłem przyjechać z zawodnikami pro-touru. Myślę, że jestem w stanie walczyć z najlepszymi i będę chciał to pokazać w przyszłym roku. Z drugiej strony - nie chcę się tak spinać bardzo, żeby do tego pro-touru wejść za wszelką cenę. Dyrektorzy mówią nam, że nie zawsze wynik końcowy decyduje o tym, kto pójdzie wyżej. To także zależy od drużyny, jak sobie pomagamy i jak się wspieramy się na wyścigach. Takie zachowania widzą dyrektorzy i nawet jak taki zawodnik nie osiąga wyników, a zawsze pomoże bez żadnego marudzenia, ma szansę przejść wyżej.

8
Czytelnia-Doping / Instrukcje ja zrobić -Injectables from Powders
« dnia: Listopad 24, 2018, 10:38:56 am »
Instructions for Making Injectables from Powders


Test Enanthate 5 gram conversion
Needed
5 grams test E
1ml Benzyl Alcohol = 5% BA
15.25 ml sesame oil
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter


1. Weigh out 5 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 20ml @ 250mg/ml

Test Enanthate 10 gram conversion
Needed
10 grams test E
2ml Benzyl Alcohol = 5% BA
30.5 ml sesame oil
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 10 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 40ml @ 250mg/ml

Test Cypionate 5 gram conversion
Needed
5 grams test c
1ml Benzyl Alcohol = 5% BA
15.25 ml sesame oil
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 5 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 20ml @ 250mg/ml

Test Cypionate 10 gram conversion
Needed
10 grams test c
2ml Benzyl Alcohol = 5% BA
30.5 ml sesame oil
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 10 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 40ml @ 250mg/ml

Equipoise (EQ) for 5 grams of powder (eq is actually liquid at room temp.)
Needed
5 grams EQ
20.50 ml oil
.75 ml Benzyl Alcohol = 3% BA
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter


1. Weigh out 5 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 25ml @ 200mg/ml

Equipoise (EQ) for 10 grams of powder (eq is actually liquid at room temp.)
Needed
10 grams EQ
41 ml oil
1.5 ml Benzyl Alcohol = 3% BA
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 10 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 50ml @ 200mg/ml

1 ml of EQ is 1.18 grams
Grams * 0.85 = ml of Bold Undec to use.
EQ is virtually idiot proof, so I would recommend making all of your product in one sitting if you have more than 5 or 10 grams of EQ, instead of trying to weigh out 5 or 10 grams of it.

Test Prop for 5 grams
Needed
5 grams powder
36.25 ml sesame oil
2.5ml Benzyl Alcohol = 5%
7.5ml Benzyl Benzoate =15%
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 5 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA & BB to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 50 ml @ 100mg/ml

Test Prop for 10 grams
Needed
10 grams powder
72.5 ml sesame oil
5ml Benzyl Alcohol = 5%
15ml Benzyl Benzoate = 15%
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 10 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA & BB to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 100 ml @ 100mg/ml

Deca for 5 grams
Needed
5 grams powder
16.25ml sesame oil
1.25ml BA 5%
3.75ml BB 15%
Syringes
Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 5 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA & BB to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 25 ml @ 200 mg/ml

Deca for 10 grams
Needed
10 grams powder
32.50 ml sesame oil
2.5ml BA 5%
7.5ml BB 15%
Syringes
Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 10 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA & BB to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 50 ml @ 200 mg/ml

Tren for 5 grams
Needed
5 grams tren powder
43.75 ml sesame oil
2.5 ml Benzyl Alcohol = 5%
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 5 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 50 ml @ 100mg/ml

Tren for 10 grams
Needed
10 grams tren powder
84.5 ml sesame oil
5 ml Benzyl Alcohol = 5%
Syringes 3cc & 5/10cc
18 or 20 gauge needles
mixing Vial
Sterile Vial
Whatman sterile filter

1. Weigh out 10 grams of powder.
2. Place powder in vial.
3. Add BA to the vial.
4. Heat oil in the oven to help sterilize it, heat to at least 212 degrees F. I usually heat my oil at 275 to be sure, I put the oil in a muffin pan, just fill one of the indentions this is plenty for these experiments. Also heat more oil than you need, as you will not be able to get it all out of the pan.
5. Add oil to the vial, save 2 ml of oil in the syringe for later. Gently shake vial.
6. Heat mixture if necessary. I like heating my powder products, by placing the vial in a frying pan, and placing it on the eye of the stove.
7. Place a 18 or 20 gauge needle in the sterile vial attach Whatman sterile filter.
8. Place another needle in the sterile vial to relieve the pressure.
9. Draw out solution with a syringe, run though Whatman filter.
10. Take other syringe with 2ml oil, run through Whatman into solution.
Makes 100 ml @ 100mg/ml
By: Harvey Balboner

9
PQQ. Jak odwrócić proces obumierania komórek mózgowych poprzez wzrost nowych mitochondriów


Niszczenie mitochondriów w komórkach mózgowych jest główną przyczyną wszystkich zaburzeń neurodegeneracyjnych (chorób zwyrodnienia układu nerwowego), od choroby Parkinsona do demencji.[1]

Ten śmiertelny proces rozpoczyna się kiedy wolne rodniki powodują uszkodzenia komórek nerwowych. Jednak samo zwiększenie ilości spożywanych przeciwutleniaczy nie jest wystarczające, by zatrzymać tę kaskadę zwyrodnieniową. Cytując słowa pewnego zespołu naukowców w badaniu opublikowanym w lipcu 2011 roku:

“Kiedy mitochondria są zdestabilizowane, komórki „popełniają samobójstwo”. Dlatego same czynniki przeciwutleniające nie są wystarczające, aby zapobiegać uszkodzeniom nerwów, towarzyszącym wielu chorobom zwyrodnienia układu nerwowego”.[2]

Obiecującą wiadomością jest fakt, że istnieje nowatorska strategia, polegająca na zmuszeniu starzejących się komórek do produkcji nowych mitochondriów. Skutkiem tego, wiele zaburzeń związanych ze starzeniem się mózgu może zostać zatrzymane, a nawet odwrócone.

Ten artykuł to omówienie sposobu w jaki związek chemiczny o nazwie pirolochinolinochinon (PQQ) zmusza starzejące się komórki do produkcji nowych mitochondriów.[3] Proces ten, zwany biogenezą mitochondrialną, może zapobiec związanemu z wiekiem obumarciu komórek, które przyspieszają degenerację mózgu. Przedstawione również będą dowody świadczące o zdolnościach PQQ do pobudzania czynnika wzrostu nerwów, zwalczania udaru, choroby Alzheimera i Parkinsona oraz przyśpieszania regeneracji uszkodzonych komórek nerwowych.[4]


Niszczenie mitochondrium i degeneracja mózgu
PQQ zapobiega degeneracji mózgu
Każda ludzka komórka zawiera małe “organelle” zwane mitochondriami, które są niezbędne do życia. Mitochondria skutecznie konwertują spożywane przez nas pokarmy oraz tlen w czystą energię.

W wyniki ich ciągłej ekspozycji na wysoki poziom energii i tlenu, mitochondria są szczególnie podatne na uszkodzenia wywołane przez stres oksydacyjny.[5] Z czasem tracą swoją zdolność do skutecznego zarządzanie transferem energii poprzez przepływ elektronów.[6] Jako, że stają się coraz mniej sprawne, mitochondria akumulują strukturalne i funkcjonalne uszkodzenia, które następnie prowadzą do cyklu kolejnych uszkodzeń i słabnącej efektywności.[7] Oksydacyjne niszczenie mitochondriów obecnie uznaje się za główny czynnik starzenia się.[8]

Starzenie mitochondrialne dotyka zatem głównie mózgu.[9] Jako jeden z największych odbiorców energii i tlenu w organizmie, mózg jest organem niezwykle narażonym na niszczenie mitochondrium.[10] Ten proces obserwujemy w tkance mózgowej jako wybiórczą utratę komórek mózgowych w obszarach związanych z mobilnością, nauką i pamięcią, co jest przyczyną szybkiego pogarszają się tych funkcji wraz z wiekiem.[11]

W schorzeniach zwyrodnienia układu nerwowego, takich jak choroba Alzheimera i Parkinsona, dysfunkcja mitochondriów wiąże się z nieprawidłową aktywnością komórek mózgowych i akumulacją toksycznych białek.[12] U starszych osób, które cierpią na udary i osłabione funkcje mitochondrialnych komórek mózgowych, występuje większy poziom uszkodzeń tkanki mózgowej oraz powolniejsza, mniej kompletna rekonwalescencja, niż u młodszych ofiar udaru.[13]

Nawet u na pozór zdrowych osób, nie cierpiących na choroby zwyrodnienia układu nerwowego czy udar, mogą wystąpić zaburzenia mitochondrialne w komórkach mózgowych. Dowody naukowe sugerują, że nawet jeśli stare neurony mogą funkcjonować właściwie, szybko stają się podatne na inne metaboliczne obciążenia procesu starzenia się.[14] Dlatego nawet niegroźna choroba lub minimalny uraz nagle może prowadzić do rozległego i nieodwracalnego osłabienia funkcji kognitywnych u starszych osób.

Obecnie istnieją dość solidne dowody sugerujące, że jeśli możemy zapobiec lub odwrócić rozkład mitochondrialny, to dzięki pobudzaniu produkcji nowych mitochondriów, możemy spowolnić sam proces starzenia się.[15] Jako, że starzenie mitochondrialne dotyka głównie mózgu, badania sugerują, że może on być również podstawowym beneficjentem nowej „medycyny mitochondrialnej”.[16] Dlatego specjaliści zajmujący się starzeniem mózgu, funkcjami kognitywnymi i chorobami zwyrodnienia układu nerwowego szczególnie interesują się terapiami skoncentrowanymi na mitochondrium.[17]

Jak się okazało, kluczowym elementem tych terapii jest PQQ (pirolochinolinochinon). Aby zrozumieć jak jego suplementacja może zapobiec przed zbyt szybkim starzeniem się twojego mózgu, zbadajmy szczegółowo dowody świadczące o jego bezpośrednim, neuroprotekcyjnym działaniu.

Naukowo potwierdzone korzyści ze stosowania PQQ
PQQ (pirolochinolinochinon) jako silny przeciwutleniacz
Najgodniejszy uwagi sposób, w jaki PQQ (pirolochinolinochinon) chroni mózg przed starzeniem się wiąże się z cyklem redoks.  Jako najsilniejsza substancja kojarzona z tym cyklem (w formie leku albo substancji odżywczej), PQQ skutecznie zmniejsza śmiertelny wpływ reaktywnych form tlenu w tkance mózgowej, tym samym pomagając trzymać istniejące mitochondria w nienaruszonym stanie.[18] Dowody sugerują, że PQQ pomaga również pozbyć się reaktywnych form tlenu,[19] co daje nadzieję w zmniejszaniu ładunku oksydacyjnego w mitochondriach mózgowych.

PQQ pobudza również mózg do produkcji zdrowych, nowych mitochondriów w procesie znanym jako biogeneza mitochondrialna.[20] Biogeneza mitochondrialna jest skuteczną, naturalną odpowiedzią na osłabione funkcje mitochondrialne.[21] Stosowanie “mitochondrialnych odżywek” takich jak PQQ, które pobudzają biogenezę, może być istotnym krokiem w kierunku zachowania „młodych” funkcji mózgowych.[22]

Jednak stosowanie PQQ przynosi również dwie inne korzyści, które są dodatkiem do jej imponującej ochrony przed oksydacją i zdolnościami do zabezpieczania mitochondriów.

PQQ pobudza naturalną produkcję czynnika wzrostu nerwów,[23] który wywołuje wzrost i rozgałęzienie się komórek nerwowych.[24] Jego obecność jest decydująca przy naprawianiu uszkodzeń spowodowanych przez udar w wyniku niedokrwienia (utraty dopływu krwi) lub przez uraz. Innymi słowy, PQQ potrafi pobudzić mózg i tkanki nerwowe do samouzdrowienia.[25] Jest to bardzo ważna wiadomość dla osób, które ucierpiały w wyniku urazu lub udaru albo doznały bardziej subtelnych uszkodzeń, mogących prowadzić do tak zwanego otępienia wielozawałowego.[26]

Leczenie za pomocą PQQ zmniejsza wpływ ekscytotoksyczności w komórkach mózgowych.[27] Ekscytotoksyczność pojawia się kiedy neurony stają się elektrycznie lub chemicznie nadpobudzone. Jest jedną z podstawowych przyczyn wielu schorzeń związanych z osłabionymi funkcjami kognitywnymi u osób starszych, wliczając w to choroby Alzheimera i Parkinsona. Ekscytotoksyczność wiąże się również z pewnymi rodzajami epilepsji.[28]

Dzięki cyklowi redoks PQQ jest w stanie chemicznie modyfikować receptory pod kątem silnego neuroprzekaźnika ekscytotoksyczności, znanego jako NMDA (kwas N-metylo-D-asparaginianowy).[29] Pod wpływem PQQ, receptory NMDA dosłownie “wygaszają się” i przestają wywoływać toksyczny wpływ, który prowadzi do zaburzenia neuronowego.[30] Dzięki powiązaniu z innymi mechanizmami, PQQ chroni również przed środowiskową neurotoksycznością, jak np. w przypadku śmiertelnego zatrucia rtęcią.[31]

Co musisz wiedzieć: PQQ i mitochondria
Jak wiadomo, utrata funkcji mitochondrialnych jest główną przyczyną starzenia się ludzkich tkanek.
Ta utrata jest szczególnie zauważalna w komórkach mózgowych, które cierpią na nieproporcjonalną ekspozycję na stres oksydacyjny, który uszkadza mitochondria.
Skutkiem tego jest przyspieszony proces starzenia się mózgu, któremu da się jednak zapobiec.
Starożytną, mitochondrialną substancję odżywczą PQQ (pirolochinolinochinon), która powszechnie występuje w wielu organizmach żywych, udało się ostatnio wyprodukować w znacznych ilościach, dzięki nowemu procesowi pochodzącemu z Japonii.
PQQ chroni i przywraca związane z wiekiem osłabienie funkcji mitochondrialnych, a nawet zwiększa liczbę mitochondriów w twoich tkankach.
PQQ zapewnia neuroprotekcję poprzez zwalczanie zaburzeń mitochondrialnych w mózgu i obwodowych komórkach nerwowych.
Unikalne działanie PQQ daje nadzieję w zapobieganiu spadku kognitywnego u starszych osób, związanych z udarem deficytów neurologicznych i chorób zwyrodnieniowych układu nerwowego.
PQQ poprawia również funkcje odpornościowe oraz posiada właściwości kardioprotekcyjne – czynniki które są istotne w zwiększaniu długowieczności.
Potężna i potwierdzona neuroprotekcja
PQQ (pirolochinolinochinon) działa neuroprotekcyjnie
Neuroprotekcyjne działanie PQQ (pirolochinolinochinon)  w laboratorium przekłada się na imponującą ochronę przed związanym z wiekiem spadkiem funkcji poznawczych. Oto dane potwierdzające te wyniki:

Udar jest trzecią z głównych przyczyn śmierci wśród starszych Amerykanów, która zabija blisko 136 000 osób rocznie i sprawia, że kolejne sześć milionów osób w tym kraju żyje z poważnymi jego następstwami.[32] W badaniach przeprowadzonych na zwierzętach wykazano, że leczenie udaru za pomocą PQQ spowodowało znaczną redukcję rozmiaru uszkodzeń mózgu — nawet, kiedy został podany po wywołaniu udaru.[33] Inne próby ujawniły, że dzięki suplementacji PQQ u zwierząt po przebytym udarze, nastąpiła znaczna poprawa wyników neurobehawioralnych.[34]

Spadek kognitywny spowodowany przez choroby Alzheimera i Parkinsona każdego roku kradnie radość i satysfakcję z życia setkom tysięcy starszych Amerykanów. PQQ chroni komórki mózgowe przed dwoma śmiertelnymi białkami o nazwie beta amyloid i alfa synukleina, które wywołają te stany chorobowe.[35] Skutkiem tego mniej komórek mózgowych obumiera, a funkcje mózgowe zostają zachowane, co daje jaśniejszą przyszłość dla ofiar tych wyniszczających chorób.[36]

Spadek funkcji poznawczych często występuje u pacjentów nawet kiedy nie zdiagnozowano u nich choroby zwyrodnienia układu nerwowego czy udaru. Niedawne badania z Japonii, gdzie próby nad PQQ są bardziej zaawansowane wykazały, że u zdrowych zwierząt suplementacja PQQ (pirolochinolinochinonem) poprawiła zdolności uczenia się.[37] Kiedy zwierzęta przez 48 godzin były poddawane wpływowi ekstremalnego stresu oksydacyjnego (by naśladować przyśpieszony proces starzenia się), w grupie stosującej suplementacje PQQ wykazano lepsze funkcje pamięciowe, co więcej – poprawa ta utrzymywała się przez długi okres.

W podobnej próbie, u starszych zwierząt (tak jak w przypadku wielu starszych ludzi) wykazano znacznie osłabione zdolności uczenia się.[38] Jednak po suplementacji PQQ, osobniki w podeszłym wieku z łatwością pokonywały labirynt, a nawet zapamiętywały przebytą drogę w dużo lepszym stopniu, niż nieleczone zwierzęta, u których wykazano utratę pamięci aż o około 60%.

Jednak korzyści PQQ w odniesieniu do neuronów nie ograniczają się wyłącznie do czynników kognitywnych. Przekładają się również na inne, powszechne, związane z wiekiem problemy, takie jak napady i uszkodzenia nerwów obwodowych.

Wraz ze starzeniem się mózgu, zwiększa się częstotliwość występowania napadów, które mogą odpowiadać za urazy fizyczne, jak również neurologiczne deficyty.[39] Poprzez zwalczanie negatywnych – związanych z emocjami – efektów neuroprzekaźnika NMDA wywołujących napady, PQQ hamuje spontaniczną czynność napadową i skraca czas trwania chemicznie wywołanych ataków u zwierząt.[40] PQQ osiąga ten efekt nie hamując normalnej działalności receptora NMDA czy podstawowych zachowań.[41]

Uszkodzenia rdzeniowych i obwodowych nerwów powodują znaczną utratę ich funkcji u osób starszych, które są skutkiem głównych lub mniejszych urazów i kostnej degeneracji kręgosłupa. Prowadzi to do zmniejszonej mobilności, osłabionych funkcji jelit i pęcherza, spadku poziomu satysfakcji z pożycia seksualnego, a nawet wczesnej śmierci w wyniku komplikacji.[42]

Spektakularne wyniki osiągnięto u zwierząt, którym podanie PQQ pobudziło produkcję i uwalnianie czynnika wzrostu nerwów. Wywołane przez PQQ pobudzenie tego czynnika przyspiesza wzrost komórek, które produkują ważne, izolacyjne powłoki komórek nerwowych oraz poprawia naturalną naprawę uszkodzonych nerwów.[43] W pewnym badaniu, jednocentymetrowa przerwa w nerwie kulszowym uległa szybkiej regeneracji po leczeniu PQQ, zwiększając prędkość przewodzenia i siłę impulsu nerwowego oraz liczbę komórek nerwowych wewnątrz powłoki.[44]

 PQQ: od gwiezdnego pyłu do ochrony mitochondrium
PQQ (pirolochinolinochinon) to nowa witamina
PQQ (pirolochinolinochinon) odkryto zaledwie trzy dekady temu,[45] ale jego pochodzenie wydają się być tak stare jak sam wszechświat. Jako istotny i niezbędny komponent procesów związanych z transferem energii w żywych komórkach, PQQ jest zaawansowaną, organiczną molekułą, którą naukowcy zidentyfikowali w gwiezdnym pyle zebranym z komet przechodzących przez nasz układ słoneczny.[46]

Powszechna obecność PQQ w żywej materii oraz jego interesujące pochodzenie skłoniło naukowców do przeprowadzenia wielu badań. Motorem napędowym tych testów było niedawne odkrycie procesu produkcji PQQ przez naturalną bakteryjną fermentację.[47]

Od tego czasu uznaje się, że PQQ funkcjonuje jako istotna ludzka substancja odżywcza — nowa witamina, jak mawiają naukowcy.[48]

PQQ pobudza wzrost i rozwój istot żywych, od bakterii do wyższych ssaków.[49] U ssaków (wliczając ludzi) PQQ bezpośrednio moduluje i spowalnia proces mitochondrialnego starzenia się.[50]

Badania wykazały, że u zwierząt cierpiących na niedostatek PQQ powstaje wiele z typowych oznak starzenia się: spowolniony wzrost tkanki; osłabione funkcje reprodukcyjne; uszkodzona skóra oraz integralność kości i tkanki łącznej; osłabiony układ immunologiczny i co najważniejsze spadek funkcji poznawczych.[51] Po przywróceniu PQQ do prawidłowego poziomu, wszystkie te anormalności znikają.[52]

PQQ funkcjonuje w komórkach żywych jako “regulator cyklu redoks”, co oznacza, że moduluje przepływ elektronów, które decydują, czy dana reakcja chemiczna powoduje utlenianie czy redukcję (redoks).[53]Niezbędny jest zatem do ochrony mitochondrium przed atakami reaktywnych form tlenu, które są generowane podczas czynności wymagających transferu energii.[54]

Wiele korzystnych przeciwutleniających substancji odżywczych, takich jak kwercetyna, wyciąg z zielonej herbaty oraz witamina C, z technicznego punku widzenia regulują cykl redoks, co tym samym zapewnia pewną ochronę mitochondrialną.[55] Jednak PQQ jest zdecydowanie bardziej skuteczny. Pojedyncza cząsteczka PQQ może ulec ponad 20 000 cykli utleniania/redukcji zanim zostanie zniszczona, podczas gdy bardziej konwencjonalne substancje wytrzymują w najlepszym razie około 800 cykli.[56]

Ten niewiarygodny potencjał sprawia, że PQQ potrafi skutecznie chronić mitochondria. W warunkach laboratoryjnych kultury bakterii, aby móc wspomagać zdrowy wzrost i parametry reprodukcyjne, potrzebowały tylko jego pikogramowych ilości (jedna bilionowa grama).[57]

PQQ chroni mitochondria – broniąc tym samym komórki mózgowe przed uszkodzeniami mitochondrialnego procesu starzenia się.

Jak zwiększyć odporność i poprawić zdrowie sercowo-naczyniowe
PQQ (pirolochinolinochinon) wspiera układ krwionośny i immunologiczny
Nadzwyczajne przeciwstarzeniowe korzyści PQQ (pirolochinolinochinon) nie ograniczają się wyłącznie do mózgu. Pojawiające się badania demonstrują nadzwyczajny wpływ na dwa inne, istotne w odniesieniu do długowieczności układy – krwionośny i immunologiczny.

Mitochondria stanowią aż jedną trzecią masy ludzkiego serca.[58] Wiarygodna kontrola jakości mitochondriów serca jest zatem nowym, głównym celem zapobiegania chorobom tego organu.[59] PQQ jest bardzo efektywnym czynnikiem kardioprotekcyjnym z powodu swoich zdolności do zmiatania wolnych rodników i ochrony mitochondrium.[60]

Leczenie PQQ przed bądź po eksperymentalnie wywołanym ataku serca w modelach zwierzęcych wielokrotnie przynosiło korzystne efekty. PQQ zmniejszał rozmiar uszkodzeń w mięśniu sercowym, doprowadzając do prawidłowego zwiększenia ciśnienia skurczowego w lewej komorze.[61] Leczenie zmniejszyło również częstotliwość występowania migotania komór, powszechnej i śmiertelnej komplikacji ataków serca. W podobnej próbie, PQQ zmniejszył rozmiar martwicy niedokrwiennej równie dobrze co metoprololowe leki na receptę. Udowodniono także, że PQQ skuteczniej niż metoprolol chroni mitochondria przed uszkodzeniami oksydacyjnymi spowodowanymi przez zawał.[62]

Komórki układu immunologicznego funkcjonują w oparciu o odpowiednie dostawy PQQ.[63] Jest to szczególnie istotne dla osób starszych, u których funkcje odpornościowe słabną wraz z wiekiem. Niedobór PQQ powoduje uszkodzenia w złożonych gałęziach układu immunologicznego, osłabiając jego zdolności do odpowiedzi na szkodliwe bodźce i podniesione ryzyko infekcji.[64] Dawka przeznaczona dla ludzi, obejmująca zaledwie 100-400 mikrogram PQQ na dzień maksymalizuje wrażliwość istotnych limfocytów B- i T  (krwinki białe zwalczające infekcje) na zewnętrzne bodźce.[65]

Podsumowanie
Osłabienie funkcji mitochondrialnych jest zarówno przyczyną, jak i konsekwencją procesu starzenia się, która wywołuje cykl uszkodzeń oksydacyjnych, niszczących komórki mózgowe. Pomimo, że spożywanie przeciwutleniaczy jest bardzo istotne, obecnie naukowcy uznają je tylko jako część wszechstronnej strategii zapobiegawczej.

Odżywczy PQQ (pirolochinolinochinon), istotny dla wielu form życia na Ziemi, stanowi skuteczną strategię walczącą z procesem starzenia mózgu. PQQ chroni mitochondria przed narastającymi uszkodzeniami oksydacyjnymi i pobudza wzrost nowych mitochondriów, przywracając tym samym prawidłowe funkcję komórek mózgowych.

Wpływ PQQ na mitochondria mózgu, w połączeniu z jego innymi korzystnymi właściwościami neuroprotekcyjnymi, czyni z niego naturalne rozwiązanie problemu utraty funkcji mózgowych pojawiających się wraz z wiekiem. Biorąc pod uwagę ostatnio odkryte kardioprotekcyjne i zwiększające odporność właściwości PQQ, jest mnóstwo powodów aby włączyć PQQ do swojego programu suplementacji.

Materiał wykorzystany za zgodą Life Extension. Wszelkie prawa zastrzeżone.

10
Czytelnia-Suplemantacja / Święta bazylia (Holy basil), świetna muskulatura
« dnia: Listopad 22, 2018, 11:33:24 pm »
Autor: Sławomir Ambroziak

Słowa kluczowe: święta bazylia, testosteron, sterydy anaboliczne, kwas ursolowy, apigenina, kwas kawowy, kwas rozmarynowy, masa i siła mięśni.

Coraz to większą popularnością zaczyna cieszyć się pośród sportowców święta bazylia. Święta bazylia, znana również pod swoją regionalną nazwą jako tulsi, jest rośliną ajurwedyjską, stosowaną tradycyjnie w indyjskiej medycynie ludowej dla ogólnej poprawy zdrowia i przedłużenia życia. Do jej popularności pośród sportowców przyczyniło się w największej mierze badanie, w którym dodatek do karmy królików 2 g świeżych jej liści podnosił po miesiącu, w porównaniu z grupą kontrolną, o prawie 500% poziom testosteronu (Sethi, 2010). Konsekwencje tak wysokiego wzrostu poziomu testosteronu są oczywiście dobrze znane sportowcom, a na plan pierwszy wysuwa się tutaj potencjalny przyrost masy i siły mięśni, gdyż testosteron to podstawowy hormon anaboliczny, zawiadujący rozwojem muskulatury. Za pozytywny wpływ na poziom testosteronu, jak się podejrzewa, odpowiadają zapewne związki aromatyczne rozpowszechnione w liściach świętej bazylii. Niemniej należy zauważyć, co niezwykle ciekawe, że w zielu tym występują w wysokich stężeniach jeszcze i inne molekuły, w odniesieniu do których jednoznacznie dowiedziono, że sprzyjają rozwojowi masy i siły mięśni…

Otóż od niedawna naukowcy zajmujący się problematyką terapii zaniku mięśni (atrofii) zaczęli wykorzystywać w swoich pracach nowoczesną metodę badawczą mapowania genów. Naukowcy obserwowali, które geny zachowują, a które tracą aktywność w komórkach mięśniowych pacjentów dotkniętych atrofią. Równolegle traktowali hodowane poza organizmem linie komórkowe rozmaitymi substancjami, rejestrując, które geny ulegają pod ich wpływem ekspresji (aktywacji polegającej na uruchomieniu syntezy białek), a które wyciszeniu. Następnie zestawiali ze sobą i porównywali te dane, który to zabieg nazywany jest w nauce „tworzeniem mapy łączności” (Connectivity Map). Studiując mapy łączności, naukowcy zauważyli, że wzór ekspresji genów kreślony przez niektóre z naturalnych substancji chemicznych są dokładnie odwrotne do wzorca atrofii. Oznaczało to, że pod wpływem ich działania uśpione w atrofii geny ulegają aktywacji, zaś nadmiernie aktywne – wyciszeniu. Wniosek z tego wszystkiego wyłaniał się prosty: wszystkie tego typu związki powinny leczyć atrofię, a także wspomagać rozwój masy mięśniowej trenujących siłowo sportowców.

W ten sposób przebadano wiele naturalnych molekuł podobnych strukturalnie do sterydów anabolicznych (hormonów odpowiadających za rozwój naszego umięśnienia, takich jak właśnie testosteron) z grupy triterpenoidów, steroidów i flawonoidów. Jako najaktywniejszą względem mięśni cząsteczkę z pierwszej grupy zidentyfikowano znajdowany w skórkach niektórych owoców kwas ursolowy (Kunkel, 2011, 2012), z drugiej – pochodzącą z pomidorów tomatydynę (Dyle, 2014), zaś z trzeciej – występującą w wielu owocach, warzywach i ziołach apigeninę (Jang, 2017). Przy czym w odniesieniu do apigeniny już wcześniej ustalono, że związek ten jest aktywatorem receptorów androgenowych (Stroheker, 2004), czyli że może działać na mięśnie tak samo, jak testosteron, który działa na nie właśnie poprzez receptory androgenowe (w ten sam sposób działają na mięśnie tzw. sterydy anaboliczne – leki hormonalne, wykorzystywane nielegalnie dopingu sportowym).

No i teraz najważniejsze… spośród wymieniony wyżej molekuł, w świętej bazylii występują w wysokich stężeniach – kwas ursolowy i apigenina.

Odkrywcy promięśniowych właściwości kwasu ursolowego próbowali wywołać u myszy zanik mięśni poprzez głodzenie lub odnerwienie (uszkodzenie nerwów obwodowych, napędzających muskuły), co jednak nie powiodło się w przypadku gryzoni otrzymujących kwas ursolowy. Związek ten ewidentnie uchronił zwierzęta przed zanikiem mięśni. Jednocześnie mięśnie zdrowych gryzoni dokarmianych kwasem ursolowym były znacznie większe i silniejsze, aniżeli zwierząt z grupy kontrolnej, pozostających na diecie bez takiego dodatku. Widzimy, że – w tej sytuacji – kwas ursolowy zachowywał się tak, jak klasyczny steryd anaboliczny (Kunkel, 2011, 2012). W kolejnych badaniach potwierdzono te obserwacje (Ogasawara, 2013; Bang, 2014; Bakhtiari, 2015; Ebert, 2015; Jeong, 2015) – i to zarówno w eksperymentach na zwierzętach, jak też w badaniach z udziałem trenujących siłowo atletów. W tym drugim przypadku trenujący siłowo ochotnicy, przyjmujący przez 8 tygodni 450 mg kwasu ursolowego dziennie, zyskali średnio o 1.5 kg więcej masy mięśni, poprawiając jednocześnie znacznie ich siłę, w porównaniu z trenującymi kolegami otrzymującymi w tym samym czasie gumę guar jako placebo (Bang, 2014).

Natomiast odkrywcy promięśniowej aktywności apigeniny, przechodząc do fazy eksperymentu na żywych organizmach, albo żywili przez 7 tygodni 3 grupy myszy normatywną karmą, albo wzbogaconą o mniejszą lub większą porcję apigeniny, co w pierwszym przypadku odpowiadało mniej więcej dawce dobowej 300, zaś w drugim 600 mg tego związku, w przeliczeniu na przeciętnego człowieka. Ostateczne efekty działania mniejszej i większej dawki okazały się dosyć podobne. Dokarmiane apigeniną gryzonie, w porównaniu z żywionymi normatywnie, były w stanie przebiec o ok. 20% dłuższy dystans i powiększyły o ok. 15% masę swoich mięśni (Jang, 2017).

Koreańscy naukowcy wykorzystali w swoim niedawnym badaniu (Jang, 2018) myszy, które podzielili na 3 grupy i albo żywili zwyczajną dietą, albo taką samą karmą, tylko wzbogaconą o kawę w ilości odpowiadającej odpowiednio 1 lub 3 filiżankom napitku dziennie w przeliczeniu na ludzi. Po 7 tyg. podobnego postępowania, w porównaniu ze zwierzętami żywionymi normatywnie, gryzonie przyjmujące ekwiwalent 1 i 3 filiżanek kawy poprawiły masę swoich mięśni odpowiednio o ok. 15 i 20%, natomiast ich siłę – odpowiednio o ok. 5 i 8%. Ostatnia faza eksperymentu polegała tutaj na sprawdzeniu, który konkretnie składnik kawy odpowiada za dobroczynne działanie tego napitku na mięśnie. Aby to sprawdzić, koreańscy naukowcy testowali wpływ kofeiny, kwasu chlorogenowego i kwasu kawowego na proces tworzenia się włókien mięśniowych w badaniu na izolowanych komórkach. Co ciekawe, kofeina była tutaj niemal nieaktywna, natomiast wyraźnie stymulująco działały kwasy fenolowe – chlorogenowy i kawowy, a w szczególności ten drugi, który zwiększał proces formowania się włókien mięśniowych, w porównaniu z warunkami podstawowymi, o ok. 40%.

Możemy w tym miejscu zapytać: „co ma piernik do wiatraka?” W jaki sposób możemy odnieść badania nad kawą do promięśniowej aktywności świętej bazylii?

Wyżej widzieliśmy, że pozytywnie na mięśnie działa nie tylko kwas kawowy, ale też chlorogenowy, a promięśniowa efektywność tego drugiego związku znalazła też potwierdzenie w badaniach innych autorów (Yamaji, 2014; Lim, 2017). Podobieństwo aktywności opiera się tutaj na tym, że zbudowany z kwasu chinowego i kawowego kwas chlorogenowy rozpada się w warunkach życiowych na te dwie molekuły i w komórkach działa już głównie jako kwas kawowy. Tak więc ogólnie związki zbudowane z kwasu kawowego uwalniają po ich spożyciu ten kwas w organizmie, który może oddziaływać wtedy dobroczynnie na naszą muskulaturę. Natomiast święta bazylia jest obfitym źródłem kwasu rozmarynowego, zbudowanego z kwasu dihydroksyfenylomlekowego i właśnie kwasu kawowego.

Widzimy więc, że oprócz pikującego w górę testosteronu na skutek spożywania świętej bazylii, również same składniki tego zioła mogą bezpośrednio oddziaływać dodatnio ma masę i siłę naszych mięśni.


https://slawomirambroziak.pl/legalne-anaboliki/swieta-bazylia-swietna-muskulatura/

11
Bazar / Odp: Dyskusja - Extracty i zioła
« dnia: Listopad 20, 2018, 04:52:35 pm »
Węgiel medyczny nabyć w aptece i trzy razy dziennie przez trzy dni i zmienić dietę na bez warzyw.

Pozdrawiam

12
Bazar / Odp: Dyskusja - Extracty i zioła
« dnia: Listopad 20, 2018, 09:04:43 am »
cube:

Immuno UP! - Zestaw Detox - Odpornościowy

Full Spectrum

Cycle assist - zestaw prozdrowotny

Pozdrawiam

13
Czytelnia-Suplemantacja / Odp: Kurkumina na mięśnie
« dnia: Listopad 06, 2018, 11:02:01 pm »
Kurkumina i PQQ – serce i muskuły


Autor: Sławomir Ambroziak


Słowa kluczowe: kurkumina, PQQ, mitochondria, komórki satelitarne, sercowe komórki macierzyste, NF-kB, przerost mięśnia sercowego, przerost mięśni szkieletowych.

Przerost serca jest poważnym problemem medycznym. Przerost może przyjmować różne formy. Różne mogą być również jego przyczyny, ale na pierwszy plan wysuwają się tutaj: wyczynowe uprawianie sportu, nadciśnienie tętnicze jako konsekwencja miażdżycy, niedokrwienie mięśnia sercowego, przewlekłe zapalenie oskrzeli, choroba obturacyjna płuc, częste spożywanie alkoholu i przebywanie na dużych wysokościach. Niezależnie od formy i przyczyny, przerost mięśnia sercowego może być niebezpieczny dla zdrowia i życia (nawet ten związany z uprawianie sportu, jeżeli jest zbyt duży).   

Wprawdzie mięsień sercowy różni się nieco od mięśnia szkieletowego, to jednak tak samo, jak ten drugi, ulega przerostowi na skutek przeciążenia. Ogólnie jest to mechanizm adaptacyjny; gdy mięsień musi ciężej pracować, zwiększa masę włókien mięśniowych, które wykonują pracę, aby podołać większemu obciążeniu. We wszystkich wymienionych wyżej przypadkach wzrasta zapotrzebowanie organizmu na przenoszony przez krew tlen, dlatego serce ciężej pracuje, aby dostarczyć tkankom więcej krwi, a wraz z nią – tlenu. Podobnie jak mięsień szkieletowy, mięsień sercowy przerasta na drodze bodźców mechanicznych i metabolicznych. W przypadku mięśnia szkieletowego bodziec mechaniczny pochodzi z napięcia sarkolemy (błony komórkowej włókna mięśniowego) związanego z dźwiganiem ciężaru. W przypadku mięśnia sercowego – z napięcia tworzonego przez wysokie ciśnienie tętnicze i płucne. Napięcie mechaniczne sarkolemy inicjuje kaskadę sygnałów biochemicznych, realizowanych przez wyspecjalizowane enzymy i reaktywne formy tlenu, pobudzających produkcję białek kurczliwych włókien mięśniowych. Natomiast w obu przypadkach bodziec metaboliczny jest przede wszystkim efektem niedotlenienia. Niedotlenienie mięśnia szkieletowego pojawia się podczas pracy i jest konsekwencją zaciskania naczyń krwionośnych przez skracające się podczas skurczu mięśnia włókna mięśniowe. Natomiast wszystkie, opisane wyżej sytuacje prowadzą ogólnie do niedotlenienia całego organizmu, w tym oczywiście mięśnia sercowego. W warunkach niskiej dostępności tlenu preferowany jest proces beztlenowego spalania glukozy, w wyniku którego powstaje dużo kwasu mlekowego. Natomiast kwas mlekowy jest nie tylko zbędnym produktem przemiany materii, ale jednocześnie molekułą sygnałową o aktywności anabolicznej, czyli taką, która pobudza syntezę białek mięśniowych prowadzącą do przerostu mięśnia.

W przerost mięśni zaangażowane są również tzw. komórki satelitarne. Komórki satelitarne to macierzyste komórki mięśniowe, egzystujące na obrzeżach włókien mięśniowych. Bodźce pobudzające przerost aktywują również komórki satelitarne, które na skutek aktywacji zaczynają rozmnażać się poprzez podziały. Później albo zlewają się ze sobą i wytwarzają dodatkowe włókna mięśniowe, albo zlewają się z istniejącymi już włóknami mięśniowymi, zaopatrując je w dodatkowe jądra komórkowe, inicjujące procesy anaboliczne, odpowiedzialne za przerost mięśni. W pierwszej kolejności komórki satelitarne są jednak niezbędne do regeneracji mięśni; gdy włókno mięśniowe ulegnie nieodwracalnemu uszkodzeniu lub obumarciu na skutek procesu starzenia komórkowego, komórki satelitarne odtwarzają w jego miejsce nowe. Tak więc przerost mięśnia wyczerpuje pulę komórek satelitarnych, których może później brakować do naprawy. Zjawisko to ograniczone jest tak naprawdę do mięśnia sercowego, albowiem komórki satelitarne mięśni szkieletowych odnawiają poprzez podziały swą pulę zapasową; jak dowodzą badania naukowe i na co przykładu dostarczają wiekowi atleci, korzystając z form aktywności ruchowej i właściwie się odżywiając, można cieszyć się do bardzo późnej starości odpowiednią masą mięśniową. Natomiast pula sercowych komórek macierzystych zostaje ustalona najprawdopodobniej raz na zawsze, jeszcze podczas życia płodowego lub bezpośrednio po narodzinach, jest zmienna w zależności od gatunku i waha się w granicach 1 komórki macierzystej na 8-20 tys. włókien mięśniowych serca (u człowieka jest to 1 na 10 tys.).

Starzejące się włókna mięśniowe serca obumierają i są nieustannie zastępowane przez odpowiadające im, w pełni funkcjonalne generacje włókien nowych, będące efektem odtwarzania ich z sercowych komórek macierzystych. Równowaga pomiędzy procesami niszczenia i tworzenia warunkuje równowagę życiową mięśnia sercowego. Jeśli identyczna liczba komórek nie zostałby odnowiona na czas, to serce uległoby całkowitej degradacji w przeciągu 4-5 lat. Aktualny stan wiedzy pokazuje nam, że nieprzerwanie funkcjonujący cykl degradacji i regeneracji skutkuje wymianą wszystkich komórek mięśnia sercowego 18-20 razy w przeciągu życia człowieka.

Pamiętamy, że komórki satelitarne nie tylko odbudowują włókna mięśniowe, ale również zlewają się z nimi, zasilając je w nowe jądra komórkowe. Jądra nie są tu jednak jedynymi przekazywanymi organellami. Komórki macierzyste dostarczają włóknom również mitochondriów. A dostarczając włóknom nowych mitochondriów, de facto je odmładzają. Mitochondria możemy przyrównać bowiem do biologicznych elektrociepłowni; są to organelle komórkowe, przetwarzające energię pochodzącą ze składników pokarmowych na energię użyteczną dla organizmu, w postaci uniwersalnej, biologicznej molekuły energetycznej – ATP. Jako że każda komórka potrzebuje energii do przebiegu procesów życiowych, mitochondria możemy uznać za fundament fenomenu życia. Jakby tego było mało, mitochondria pełnią dodatkowo wiele innych funkcji, związanych z przebiegiem procesów komórkowych, regulując m.in. rozmaite szlaki metaboliczne i sygnałowe. W tej sytuacji nie możemy się dziwić, że obserwowany z upływem lat spadek liczby i funkcjonalności mitochondriów leży u podstaw procesu starzenia się komórek i całego organizmu.

Wprawdzie mitochondria dojrzałych komórek mogą się mnożyć, nie mogą się tym sposobem odmładzać. Kiedy tracą swą funkcjonalność na skutek pełnionych zadań życiowych, podział skutkuje powstaniem dwóch mitochondriów potomnych, o podobnie obniżonej funkcjonalności. Kiedy więc utrata funkcjonalności wyklucza już całkowicie pełnienie jakichkolwiek funkcji życiowych, aby nieczynne mitochondria nie powielały się w nieskończoność, uruchomiony zostaje program samobójstwa mitochondriów, nazywany mitoptozą, w analogii do programowanej śmierci komórkowej – apoptozy. Gdyby w tej sytuacji dochodziło tylko do utraty mitochondriów – to jeszcze pół biedy! Problem w tym, że mitoptoza wyzwala jednocześnie sygnał apoptozy, w efekcie której ginie cała komórka. Tak więc i włókna przerośniętego serca szybko starzeją się i obumierają, gdyż nie otrzymują zastrzyku młodych mitochondriów, na skutek znacznego wyczerpania puli sercowych komórek macierzystych.

Dlatego niezwykle ważne wioski niesie ze sobą opublikowane niedawni badanie, wykonane z wykorzystaniem szczurów z wywołanym eksperymentalnie przerostem mięśnia sercowego (Nehra, 2017). W badaniu tym przede wszystkim ustalono, że w mitochondriach przerośniętych włókien mięśniowych serca dochodzi do uszkodzenia pozyskujących energię białkowych kompleksów mitochondrialnych i, co za tym idzie, upośledzenia funkcjonalności mitochondriów. Te uszkodzenia są przyczyną nadmiernej produkcji wolnych rodników tlenowych i ograniczenia przeżywalności komórek. Są też punktem krytycznym w zjawiskach molekularnych, prowadzących do degradacji sercowych włókien mięśniowych w przerośniętym mięśniu sercowym. Co niezwykle ciekawe, w badaniu tym ustalono, że główną molekułą odpowiadającą za przerost mięśnia sercowego jest czynnik transkrypcyjny NF-kB, który w mięśniach szkieletowych działa zupełnie odwrotnie, czyli doprowadza do zaniku mięśni.

W badaniu tym testowano też skuteczność kurkuminy, PQQ oraz zestawu obu tych składników pokarmowych w zapobieganiu przerostowi serca i jego niekorzystnym skutkom. (Przypomnijmy, że kurkumina to żółty barwnik kurkumy, a PQQ to mikroskładnik pokarmowy o charakterze witaminy, zbliżony budową i aktywnością do ubichinonu (koenzymu Q10) i menachinonu (witaminy K), którego najbogatszym źródłem, podobnie zresztą jak witaminy K, jest fermentowana soja natto, a poślednimi – tofu, nać pietruszki, zielona papryka, szpinak, marchew, kiwi, papaja i zielona herbata). W ten sposób dowiedziono, że obniżony potencjał życiowy przerośniętych włókien mięśniowych serca poprawiał się o 69% na skutek działania PQQ, o 76% na skutek działania kurkuminy i o 97% na skutek działania zestawu obu składników. Zarówno kurkumina, jak też PQQ, wywierały dodani wpływ na funkcjonalność pozyskujących energię kompleksów białek mitochondrialnych, ale tylko mieszanka obu substancji przywracała ich prawidłową aktywność. Wprawdzie zarówno kurkumina, jak też PQQ, powstrzymywały nieznacznie przerost sercowych włókien mięśniowych, to jednak tylko zestaw obu substancji zmniejszał ich rozmiary o 30%. Ten efekt był oczywiście związany ze zdolnością obu składników do obniżania aktywności czynnika transkrypcyjnego NF-kB; PQQ obniżał jego aktywność o ok. 10, kurkumina o ok. 30, a zestaw obu substancji o ok. 40%.

To niezwykle ciekawe spostrzeżenia również z tego powodu, że hamowanie aktywności czynnika NF-kB w mięśniach szkieletowych niesie zupełnie przeciwstawne efekty, przyczyniając się do poprawy masy mięśniowej (Lee, 2015). W odniesieniu do kurkuminy dysponujemy już znaczną liczbą badań dowodzących, że jej suplementacja sprzyja przyrostom muskulatury (m.in. Receno, 2017). Natomiast jedno badanie z wykorzystaniem suplementacji PQQ i udziałem ochotników nasuwa podobne skojarzenia… Wprawdzie w badaniu tym nie mierzono zmian w składzie ciała, prawdopodobnie z uwagi na krótki czas obserwacji, to za niezwykle trafnie prognozujący hipertrofię mięśni musimy uznać ok. 15-procentowy spadek stężenia aminokwasów w moczu pod wpływem PQQ, świadczący o intensywniejszym o 15% wbudowywaniu tych molekuł w białka włókien mięśniowych (Harris, 2013). Mamy więc prawo podejrzewać, że łączna suplementacja kurkuminy i PQQ wykaże synergizm w stymulacji przyrostu mięśni szkieletowych, tak jak wykazywała w hamowaniu przerostu mięśnia sercowego.

Wygląda na to, że przed miksem kurkuminy i PQQ otwierają się niezwykle szerokie perspektywy… Ograniczając patologiczny przerost mięśnia sercowego, a wspomagając jednocześnie fizjologiczny przyrost mięśni szkieletowych, będzie on atrakcyjnym suplementem dla sportowców oraz osób starszych, ćwiczących rekreacyjnie w celu uzyskania poprawy sylwetki oraz utrzymania sprawności i zdrowia.


https://slawomirambroziak.pl/legalne-anaboliki/kurkumina-i-pqq-serce-i-muskuly/#more-2030

14
Czytelnia-Suplemantacja / Kurkumina na mięśnie
« dnia: Listopad 06, 2018, 10:59:20 pm »
Kurkumina na mięśnie

Art. Sławomir Amroziak

Kto z nas nie jadł nigdy w życiu curry? Chyba nie znajdziemy nikogo takiego…? Potrawy typu curry charakteryzują się specyficznym aromatem, pikantnym smakiem i żółtą barwą. Tę barwę zawdzięczają kurkuminie. Kurkumina to żółty barwnik popularnej przyprawy kulinarnej – kurkumy, składnika curry, który zdobywa coraz większą sławę jako środek wybitnie sprzyjający zdrowiu. Kurkumina jest przede wszystkim naturalnym środkiem przeciwzapalnym, który w eksperymentach in vitro (poza organizmem) oraz w przedklinicznych modelach badawczych wykazywał właściwości lecznicze względem takich chorób, jak różnego typu zespoły bólowe i choroby neurodegeneracyjne, zapalenie jelit i alergie, a także infekcje i nowotwory.

Kurkumina wywiera również dobroczynny wpływ na mięśnie, dzięki czemu może być wykorzystywana w walce z zanikiem (atrofią) mięśni towarzyszącym procesowi starzenia się organizmu, nazywanym fachowo sarkopenią, jak też we wspomaganiu treningu siłowego u osób ćwiczących rekreacyjnie i sportowców. Naukowcy wykonali np. badania dowodzące przydatności kurkuminy w powstrzymywaniu kacheksji, czyli wyniszczenia mięśni będącego efektem przebiegu jakiejś choroby wyniszczeniowej, np. choroby nowotworowej (Busguetes, 2001; Siddiqui, 2009, He, 2011). Do chorób przewlekłych, sprowadzających kacheksję, zaliczmy również cukrzycę. Atrofia mięśni związana z przebiegiem cukrzycy wynika z faktu niskiej wrażliwości tkanki mięśniowej na insulinę – hormonu, który z jednej strony „pompuje” do mięśni glukozę i tym sposobem normalizuje jej poziom we krwi, z drugiej zaś pobudza produkcję białek we włóknach mięśniowych. A w walce z atrofią towarzyszącą przebiegowi cukrzycy pomocna okazuje się właśnie kurkumina, na co dowodów dostarczają nam przynajmniej cztery doświadczenia – Kanga z 2010, Xaviera i Denga z 2012 oraz Ono z 2015 r., w których badano relacje pomiędzy kurkuminą a insuliną zachodzące w komórkach mięśniowych.

Natomiast w najnowszym badaniu naukowcy zajęli się sprawą przydatności kurkuminy w przeciwdziałaniu sarkopenii (Receno, 2017). W eksperymencie tym zbadano wpływ suplementacji kurkuminy na charakterystykę parametrów mięśniowych starzejących się szczurów. Czternaście 32-miesięcznych samców szczurów otrzymywało przez 4 miesiące odpowiednio skomponowane diety. Jedna grupa, kontrolna, otrzymała tzw. dietę ad libitum, czyli mogła po prostu zajadać się do woli. Ponieważ jednak jednej z przyczyn sarkopenii upatruje się w niedożywieniu osób starszych, dlatego druga i trzecia grupa spożywała taką samą dietę, ograniczoną kalorycznie, z których jedna zawierała 0,2-procentowy dodatek kurkuminy. Po okresie suplementacji, masę ciała zwierząt, ich masę mięśniową i cechy kurczliwości ich mięśni analizowano za pomocą niezależnych testów próbnych.

Masa mięśniowa (mierzona wagą jednego z wybranych do testu mięśni) gryzoni prowadzonych na diecie niedoborowej była faktycznie znacząco niższa i utrzymywała się na poziomie 0,190 g, podczas gdy masa mięśniowa zwierząt z grupy kurkuminowej i kontrolnej była podobna, i wynosiła odpowiednio 0,285 i 0,306 g. Szczytowe napięcie skurczowe i szczytowe napięcie toniczne mięśni nie różniły się istotnie pomiędzy grupami, jednak znormalizowane, szczytowe napięcie toniczne było o 30% większe w grupie kurkuminowej, w porównaniu z grupą diety niedoborowej.

Dalej naukowcy informowali, że obecnie prowadzą doświadczenia z większą liczby prób, będące kontynuacją badań mających na celu wyjaśnienie wpływu kurkuminy na parametry funkcjonalności mięśni, których wstępne wyniki sugerują, że kurkumina może osłabiać spadki masy mięśniowej powodowane zmniejszeniem spożycia pokarmu i procesami starzenia się organizmu.

A to oczywiście bardzo dobra wiadomość nie tylko dla seniorów korzystających z aktywności ruchowej, ale również tych sportowców, którzy z uwagi na strategię startową zmuszeni są do okresowego ograniczania poboru kalorii.


https://slawomirambroziak.pl/legalne-anaboliki/kurkumina-na-miesnie/#more-2032

15
Bedzie dostępne za ok. 3-4 tyg.

Strony: [1] 2 3 ... 23