* * *

New Post's

[Dzisiaj o 06:24:14 pm]

[Grudzień 07, 2019, 11:30:22 pm]

[Grudzień 06, 2019, 12:08:12 pm]

[Grudzień 04, 2019, 03:18:01 pm]

[Grudzień 03, 2019, 04:51:16 pm]

[Listopad 30, 2019, 02:35:12 pm]

[Listopad 30, 2019, 05:25:19 am]

[Listopad 29, 2019, 04:38:16 pm]

[Listopad 29, 2019, 04:05:11 pm]

[Listopad 29, 2019, 10:30:28 am]

[Listopad 27, 2019, 01:30:25 am]

[Listopad 27, 2019, 12:51:20 am]

[Listopad 21, 2019, 08:47:15 pm]
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
Grudzień 09, 2019, 10:05:07 pm

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

72 Gości, 9 Użytkowników

Autor Wątek: Dobrodziejstwa i "Misje"USA.  (Przeczytany 2823 razy)

Offline sportacademy

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
  • Karma: +4/-2
    • Zobacz profil
Dobrodziejstwa i "Misje"USA.
« dnia: Kwiecień 30, 2017, 11:53:03 pm »
Pokażę wam teraz, ile to razy USA "musiało" wprowadzać na świecie "demokrację", tylko od początku XX wieku (pomijam "wprowadzanie demokracji" w samej Ameryce i milionach ofiar wśród - Indian, Francuzów, Brytyjczyków, Afrykańczyków itd.):

1901-wprowadzenie wojsk do Kolumbii
1902-najazd na Panamę
1903-USA skierowały do Przesmyku Panamskiego okręty wojenne w celu izolowania Armii Kolumbijskiej
1903-inwazja Hondurasu, Republiki Dominikany i Syrii
1904-inwazja Korei, Maroko i Republiki Dominikany
1904-1905-wojska amerykańskie interweniują w wojnie rosyjsko-japońskiej
1905-wojska amerykańskie ingerują w rewolucję w Hondurasie
1905-wprowadzenie wojsk do Meksyku (pomagano dyktatorowi Porfirio Diazowi w tłumieniu powstania)
1905-wprowadzenie wojsk do Korei
1906-inwazja amerykańska na Filipiny, stłumienie powstania narodowowyzwoleńczego
1906-1909-amerykańskie wojska wkraczają na Kubę w czasie wyborów
1907-wojska amerykańskie wprowadzają w życie protektorat „dolarowej dyplomacji” w Nikaragui
1907-wojska amerykańskie interweniują w rewolucję w Republice Dominikany
1907-wojska amerykańskie uczestniczą w wojnie Hondurasu z Nikaraguą
1908-wojska amerykańskie wkraczają do Panamy podczas wyborów
1910-Nikaragua. Wojska amerykańskie wkraczają do portów Bluifilz i Corinto
1911-Amerykanie lądują w Hondurasie w celu wsparcia powstania pod wodzą byłego prezydenta Manuela Bonnity przeciwko legalnie wybranemu prezydentowi Miguelowi Davila
1911-stłumienie antyamerykańskiego powstania na Filipinach
1911-wprowadzenie wojsk amerykańskich do Chin
1912-wojska amerykańskie wchodzą do Hawany (Kuba)
1912-wojska amerykańskie wchodzą do Panamy podczas wyborów
1912-napaść wojsk amerykańskich na Honduras
1912-1933-okupacja Nikaragui, ciągła walka z partyzantami. Nikaragua przekształciła się w kolonię monopolu „United Fruit Company” i innych firm amerykańskich
1914-wojska amerykańskie wchodzą do Republiki Dominikany, walki z powstańcami o Santo Domingo
1914-1918-seria najazdów na Meksyk
1914-1934-Haiti. Po licznych powstaniach Ameryka wprowadza swoje wojska, okupacja trwa 19 lat
1916-1924-8-letnia okupacja Republiki Dominikany
1917-1933-okupacja wojskowa Kuby, protektorat ekonomiczny
1917-1918-udział USA w I Wojnie Światowej. Początkowo Ameryka utrzymuje neutralność czyli sprzedaje broń za astronomiczne kwoty, bogaci się niewyobrażalnie, przystępuje do wojny dopiero w 1917 roku to znaczy prawie przy samym końcu, straciła zaledwie 40 tysięcy ludzi (przykładowo Rosjanie 2 miliony), ale po wojnie ogłasza się głównym zwycięzcą. Pretekstem do przyłączenia się do wojny, było wysłanie 07.05.1915 r., parowca transatlantyckiego - RMS Lusitania z blisko 3000 osób na pokładzie w rejon konfliktu. Statek został storpedowany przez niemiecki okręt podwodny w wyniku którego, śmierć poniosło 1198 pasażerów (w tym 139 obywateli Stanów Zjednoczonych). 06.04.1917 r., USA oficjalnie wypowiadają wojnę Niemcom i stają się przez to uczestnikiem w wojnie. Istnieją przekazy, iż agenci niemieccy w USA, wiedząc o planowanej przez USA operacji w stylu false flag, dążyli do uniknięcia tragedii (Niemcy bały się przystąpienia USA do wojny), publikując w amerykańskiej prasie ostrzeżenia, by amerykańscy pasażerowie nie wykupywali biletów na rejsy statków pasażerskich, wpływających na wody objęte działaniami wojennymi.
1918-1922-interwencja w Rosji
1918-1920-Panama. Po wyborach wprowadza wojska w celu pacyfikacji zamieszek
1919-Kostaryka. Powstanie przeciwko reżimowi prezydenta Tinoco. Pod naciskiem USA Tinoco zrezygnował ze stanowiska prezydenta jednakże niepokoje w kraju nie ustały. Lądowanie wojsk USA w celu „obrony amerykańskich interesów”. Wybór na urząd prezydenta D. Garia. W kraju przywrócono rządy demokratyczne
1919-wojska amerykańskie walczą po stronie Włoch przeciwko Serbom w Dalmacji 1919-wojska amerykańskie wchodzą do Hondurasu podczas wyborów
1920-Gwatemala. Dwutygodniowa interwencja
1921-Amerykańskie wsparcie dla rebeliantów walczących o obalenie prezydenta Gwatemali Carlosa Herrero w interesie „United Fruit Company”
1922-interwencja w Turcji
1922-1927-wojska amerykańskie w Chinach podczas powstania ludowego 1924-1925-Honduras. Amerykańskie wojska napadają na kraj podczas wyborów 1925-Panama. Wojska amerykańskie rozpraszają i tłumią strajk generalny
1926-amerykańska inwazja na Nikaraguę
1927-1934-Na całym terytorium Chin stacjonują wojska amerykańskie
1932-Salwador. Inwazja od strony morza. W tym czasie trwało powstanie
1936-Hiszpania. Wprowadzenie wojsk podczas wojny domowej
1937-pojedyncze starcie militarne z Japonią
1937-Nikaragua. Z pomocą wojsk amerykańskich Somoza dochodzi do władzy obalając legalny rząd Sacasa. Somoza zostaje dyktatorem, członkowie jego rodziny rządzili krajem przez 40 lat
1939-wprowadzenie wojsk do Chin
1941-1945-udział USA w II wojnie światowej, którą również same prowokowały (powtórka z I W.Ś.), udzielając na potęgę kredytów A.H i wspierając w zbrojeniach na olbrzymią skalę - obie strony konfliktu. Amerykanie prowokowali od dłuższego czasu Japonię i 07.12.1941 r. mieli już doskonały pretekst, by przyłączyć się osobiście do wojny. 9/10 marca 1945 roku podczas nocnego nalotu dywanowego na Tokio przy użyciu bomb zapalających, zabijają ok. 120 tys. osób.
W dniach - 6 oraz 9 sierpnia, Amerykanie dokonują ataku atomowego na Japonię w którym giną bezpośrednio i pośrednio (późniejsze choroby popromienne), setki tysięcy/miliony ludzi.
1950-1953-wojna w Korei. W działaniach bojowych brało udział 350 tysięcy ludzi, 1 tysiąc czołgów, ponad 300 okrętów. Przeważającą część kontyngentu i sprzętu wojskowego dostarczyły USA
1961, kwiecień-próba amerykańskiej inwazji na Kubę w rejonie Zatoki Świń w celu obalenia rządu Fidela Castro
1965-1973-wojna w Wietnamie. Największy udział sił zbrojnych USA po II Wojnie Światowej
1964-1973-operacja zbrojna USA przeciwko Frontowi Patet Lao w Laosie. Brało udział ponad 50 tysiące ludzi 25 października
1983-czerwiec 1985-operacja wojskowa USA „Nagła furia” na Grenadzie w celu obalenia lewicowego rządu tego wyspiarskiego państwa
1986, kwiecień-po wprowadzeniu sankcji ekonomicznych USA rozpoczęły akcje wojskowe przeciwko Libii. Zbombardowano dzielnice mieszkalne Trypolisu i Benghazi
1989, grudzień-wojskowa operacja USA pod nazwą „Just Cause” w Panamie w celu 1991-1995 i 1998-1999 usunięcia szefa kraju, prezydenta Noriegi, oskarżonego o handel narkotykami i o popieranie terroryzmu
1991, 17 stycznia-28 lutego-operacja wojskowa USA i ich sojuszników, o nazwie „Pustynna burza”, w wyzwoleniu Kuwejtu od irackiej okupacji
1991-1995 i 1998-1999-wojna etniczna w Jugosławii i agresja NATO przeciwko Federalnej Republice Jugosławii
1993, 17 stycznia-USA rozpoczęły atak rakietowy na iracki obiekt gdzie , według twierdzeń Waszyngtonu, prowadzono prace nad bronią jądrową w odległości 20 kilometrów od centrum Bagdadu
1993, 26 czerwca-USA dokonały uderzenia rakietowego w główny kompleks dowodzenia wywiadu irackiego w Bagdadzie w odpowiedzi na rzekome opracowanie przez Bagdad planów zabicia amerykańskiego prezydenta George’a Busha
1996, 3 września-USA dokonały ataku rakietowego na Irak po tym jak wojska irackie przeprowadziły operację przeciwko Kurdom w rejonie Erbil na północy Iraku
1998, 20 sierpnia-atak na „cele terrorystyczne” w Afganistanie i Sudanie w odpowiedzi na zamachy terrorystyczne na ambasady amerykańskie w Tanzanii i Kenii
1999, 24 marca-operacja „Sojusznicza siła”. Interesujący jest zwłaszcza ten historyczny przegląd na tle tego jak zachowują się USA i sojusznicy w sytuacji kiedy jeden niepodległy kraj próbował spacyfikować jedną samozwańczą republikę
2001, 7 października-Afganistan. USA przeprowadzają operację w Afganistanie w ramach operacji "Enduring Freedom", rozpoczętej rzekomo w odpowiedzi na zamach terrorystyczny z 11 września 2001 roku
2003, 20 marca-wojna iracka, konflikt który rozpoczął się od napaści sił USA i ich sojuszników na Irak w celu obalenia reżimu Saddama Husseina. Operacja nosiła nazwę „Iracka wolność”
2008, sierpień-konflikt zbrojny w południowej Osetii. Nieudana próba USA rozpoczęcia wojny z Rosją z wykorzystaniem Gruzji
2011, 19 marca-wojna w Libii. Pod wymyślonym i kłamliwym pretekstem stworzono powód do napaści na Libię
2013, wspieranie Al-Kaidy (co za perfidia!) w Syrii
2014, Obalenie legalnie wybranego Prezydenta i rewolta na Ukrainie

Obecnie wepchnęli się do Syrii, by "uwolnić" ten kraj od Assada.

Offline sportacademy

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
  • Karma: +4/-2
    • Zobacz profil
Odp: Dobrodziejstwa i "Misje"USA.
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 22, 2017, 08:51:30 pm »
Kanadyjczycy: - Prosimy o zmianę kursu o 15 stopni na południe celem uniknięcia kolizji.

Amerykanie: - Radzimy wam zmienić kurs o 15 stopni na północ, aby uniknąć kolizji.

Kanadyjczycy: - To niemożliwe. To wy będziecie musieli zmienić kurs o 15 stopni na południe, aby uniknąć kolizji.

Amerykanie: - Mówi kapitan okrętu wojennego Stanów Zjednoczonych! Powtarzam: wy zmieńcie kurs!

Kanadyjczycy: - Nie. Powtarzam: zmieńcie kurs, aby uniknąć kolizji.

Amerykanie: - Mówi kapitan lotniskowca USS "Lincoln" – drugiego pod względem wielkości okrętu bojowego amerykańskiej marynarki wojennej floty atlantyckiej. Towarzyszą nam trzy niszczyciele, trzy krążowniki i wiele innych okrętów wspomagania. Domagam się, abyście to wy zmienili kurs 15 stopni na północ. W innym wypadku podejmiemy przeciwdziałania celem obrony grupy!

Kanadyjczycy: - Mówi latarnia morska: wasz wybór!

This is the actual conversation (released by the chef of naval operations) of a US naval ship with Canadian authorities off the coast of Newfoundlad in October 1995.
So very old. Over 20 years.

Offline kuba.t25

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Karma: +0/-0
    • Zobacz profil
Odp: Dobrodziejstwa i "Misje"USA.
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 23, 2017, 07:50:40 am »
https://m.youtube.com/watch?v=CVjr7yaiVCw

Odnośnie USA


sportacademy na filmie Aleksander Jablonowski ostrzega przed fałszywą flaga, którą lubią stosować amerykanie do pozyskiwania korzyści oraz przed wojną, którą amerykanie chce stoczyć z rosja na terenie naszego kraju
« Ostatnia zmiana: Sierpień 23, 2017, 02:41:18 pm by kuba.t25 »

Offline sportacademy

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
  • Karma: +4/-2
    • Zobacz profil
Odp: Dobrodziejstwa i "Misje"USA.
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 23, 2017, 11:42:08 am »
Sorry w kraju ,w którym mieszkam jest ban na youtube ,facebook etc. co mi wcale nie pszeszkadza bo jakim to trzeba być idiotą by sobie konto na facebook zakladaś toż to totalny exhibicjonizm to wołanie do wszystkich "tu jestem ,tu zobaczcie"i jak tyrzeba to ci co mają dostęp np. slóżby wiedzą o takim debilu wszystko.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 23, 2017, 11:54:58 am by sportacademy »

Offline Slaine

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 76
  • Karma: +0/-0
    • Zobacz profil
Odp: Dobrodziejstwa i "Misje"USA.
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 23, 2017, 11:47:35 am »
Sram za przeproszeniem na fb czy inne portale.

Co do JUESA to powtórzę to po raz kolejny- terroryści nr 1 a większość Polaków uważa ,że to sojusznicy...

Offline Stahlmann

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 16
  • Karma: +0/-0
    • Zobacz profil
Odp: Dobrodziejstwa i "Misje"USA.
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 29, 2017, 08:20:34 pm »
Sorry w kraju ,w którym mieszkam jest ban na youtube ,facebook etc. co mi wcale nie pszeszkadza bo jakim to trzeba być idiotą by sobie konto na facebook zakladaś toż to totalny exhibicjonizm to wołanie do wszystkich "tu jestem ,tu zobaczcie"i jak tyrzeba to ci co mają dostęp np. slóżby wiedzą o takim debilu wszystko.

Facebook
Nie jest dostępny w: Bangladeszu, Chinach, Iranie, Korei Północnej, czy Tadżykistanie. Z kolei władze Maroko zdecydowały się na filtrowanie dostępnych w serwisie treści.

panie sportacademy, to gdzie pan siedzi :p

Offline sportacademy

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
  • Karma: +4/-2
    • Zobacz profil
Odp: Dobrodziejstwa i "Misje"USA.
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 29, 2017, 08:43:52 pm »
A co to za investigation ,ale odpowiem w Chinach o nie siedzę ,a mieszkam i prowadze business i stram na USA tzw. pseudo polskiego sojusznika gdzie spędziłem ostatnie 20 lat.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 29, 2017, 08:45:50 pm by sportacademy »

Offline sportacademy

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
  • Karma: +4/-2
    • Zobacz profil
Odp: Dobrodziejstwa i "Misje"USA.
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 26, 2017, 08:46:19 am »
Wszyscy doskonale znamy filozofię Kalego: źle jest wtedy, gdy Kalemu ukraść krowę; dobrze jest wtedy, gdy Kali ukraść krowę. Każdy uśmiecha się na samo wspomnienie dyskusji pomiędzy Stasiem a Kalim z „W pustyni i w puszczy". Filozofia prosta jak drut, naiwna i... błędna.
Czy jednak zdajemy sobie sprawę, że często postępujemy właśnie w ten sposób? Że cała nasza cywilizacja hołduje tej filozofii?

Donald Trump w Warszawie
© AP PHOTO/ ALIK KEPLICZ
Syndrom pańskiej klamki
Weźmy na przykład Stany Zjednoczone. Obecność Amerykanów i ich wasali w Syrii jest pogwałceniem wszystkich praw międzynarodowych, a mimo to ONZ nigdy nie wydała żadnej rezolucji lub dekretu, który by jednoznacznie zabronił interwencji, którą prawowity, demokratyczny rząd Asada traktuje jako bezczelną, nielegalną inwazję. USA posuwają się w swojej obłudzie tak daleko, że nawet ostatnio „Wściekły Pies Mattis" oświadczył, jakoby Amerykanie byli, są i będą w Syrii za zezwoleniem ONZ. USA nie uznają rządów Asada i po chwilowej przerwie powróciły do znanej mantry „Asad musi odejść". Jednocześnie te same Stany Zjednoczone potępiają połączenie się Krymu z Federacją Rosyjską na podstawie legalnego, demokratycznego referendum ludności, które USA traktują jako nielegalne. Przy cichej aprobacie ONZ USA obłożyły Rosję dotkliwymi sankcjami, pociągając za sobą podległe kraje, w tym niemal całą Unię Europejską. Kto dał Ameryce prawo do decydowania, co jest legalne, a co nielegalne w innym, suwerennym kraju? Jakim prawem amerykańskie sądy orzekają w sprawach międzynarodowych? Jak to się dzieje, że amerykańskie ministerstwo finansów może obłożyć sankcjami dowolny kraj na świecie? Dlaczego Kali może „kraść krowę" zupełnie bezkarnie?
Ktoś może powiedzieć, że Amerykanom „nie ukradziono krowy", bo co im do odległego Krymu. Gdy się jednak bliżej zastanowimy, okazuje się, że tak, Stany Zjednoczone miały ochotę na Krym tak samo jak mają ochotę na Koreę Północną, i gdyby półwysep został w granicach Ukrainy, na Krymie powstałyby bazy USA i ich sojuszników wymierzone przeciwko Rosji, zaś flota USA zadomowiłaby się na Morzu Czarnym na stałe. Przeprowadzając plebiscyt ludności, Rosja sprzątnęła Krym sprzed nosa Amerykanom, czyli „ukradła krowę Kalemu". Cholerne świętokradztwo!

Marsz 11 listopada w Warszawie
 ALEXEY VITVITSKY
Dlaczego Polska chce Boga?
Jest to tylko jeden przykład amerykańskiego interwencjonizmu i sposobu myślenia. Innych nie potrzeba przypominać Czytelnikom — jest ich tak wiele, że sama ich lista wykroczyłaby daleko poza ramy niniejszego tekstu. Zaiste nieliczne są kraje na naszej planecie, w których interesy wewnętrzne i międzynarodowe nie byłyby wmieszane Stany Zjednoczone pod takim lub owakim pretekstem. Również lista tych pretekstów jest odpowiednio długa, zaś na jej czele plasują się demokracja, prawa człowieka, obalenie dyktatury i „reżimu", sprawiedliwość społeczna, prawa kobiet, los dzieci i tak dalej, i dalej. Właściwie każdy pretekst jest dobry, żeby wysłać amerykańskich „marines" w celu zaprowadzenia sprawiedliwego porządku.
Czasami USA „nie mają innego wyjścia" jak obdarzyć jakiś kraj nowo wyprodukowanym wirusem — który się „jakoś wymknął" z laboratorium w Los Alamos — aby następnie, zamiast grupy lekarzy, wysłać tam kilka oddziałów „doradców" lokalnego rządu i „trenerów" lokalnej armii, która walczy przeciwko zbuntowanej opozycji, którą USA wspomaga zarówno na płaszczyźnie agenturalnej, jak i pod względem uzbrojenia. W ten sposób kółko się zamyka. USA sprzedają środki do zabijania obu obozom za miliardy dolarów, które nb. sama pożycza tym krajom, zaś spłata długów (a właściwie tylko procentów) przekłada się na bogactwa surowcowe. Ponieważ surowce są zazwyczaj tanie jak barszcz — np. cena tony rudy jest wielokrotnie niższa od ceny karabinu — kraj popada w coraz większe długi i zależność od hegemona.  A kiedy Amerykanie raz gdzieś wejdą, jest im niezmiernie trudno wyjść i wrócić do domu.

Iraccy wojskowi niszczą tablicę z flagą Daesh, Irak
© AFP 2017/ AHMAD AL-RUBAYE
Rząd : reżimu = bojownik : terrorysty
Spójrzmy na analogię. Bronią odziedziczoną po zmarłym podróżniku bohater „W pustyni i w puszczy", dzielny nieletni Staś Tarkowski, zbroi zaprzyjaźnione plemię Wahinu, dokonując eksterminacji wrażego plemienia Samburu, dzięki czemu zyskuje nieograniczoną władzę w plemieniu, obala rządy złego „Mzimu" i ustanawia Kalego królem całego regionu.
Czy Sienkiewicz zmyślił sobie tę bajkę? Niewątpliwie tak, ale w oparciu o nagie fakty. W Afryce, Azji, Australii i Ameryce Południowej ten proceder rozwijał się od wieków bez przeszkód i na dużą skalę zgodnie z brytyjską, kolonialną zasadą „divide & conquer" („podzielić i podbić"). Do wytypowanego kraju Trzeciego Świata wysyła się najpierw agentów służb wywiadowczo-dywersyjnych, których zadaniem jest przeniknięcie do grup społecznych niezadowolonych z panującego ustroju. Piorąc mózgi i przekupując przywódców tych grup, w zamian za ferment wzbudzany w społeczności obiecuje się „kolorowe koraliki", czyli pieniądze, broń i władzę. W ten sposób kolonizatorzy tworzą opozycję w stosunku do panującej władzy, zbroją ją i zaopatrują w fundusze. Agenci działają dalej, demoralizując armię oraz przekupując lokalnych urzędników i kacyków. W końcu, gdy grunt zostanie przygotowany, przeprowadza się rewolucję i pucz, obalając istniejący porządek rzeczy w imię demokracji i pokoju. Na czele przekupionego parlamentu staje człowiek wierny okupantowi, który od tej pory rządzi krajem po linii zgodnej z jego wolą. W międzyczasie giną tysiące ludzi.

Dolar
KONSTANTIN CHALABOV
Gryźć trawę, czyli gitowcy i frajerzy
Jedną z wersji powyższego scenariusza jest przenikanie do wybranego kraju amerykańskich korporacji, które — zanim nastąpi ferment w kraju — budują fabryki i inną infrastrukturę, z jednej strony zapewniając sobie uznanie rządzącego kacyka, marzącego o luksusie dla siebie i o uprzemysłowieniu kraju, z drugiej zaś zapewniają korporacji tanią siłę roboczą. Najczęściej jednak obie wersje scenariusza nakładają się na siebie, jak to było na przykład na Ukrainie, gdy zaraz po Majdanie syn wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych zajął miejsce w radzie nadzorczej ukraińskiej firmy naftowej współpracującej ówcześnie z rosyjskim Gazpromem.
Strategia Brzezińskiego rozbicia Rosji od wewnątrz ma na celu doprowadzenie do rozwodu Rosji i Chin, a następnie utworzenia w tych krajach opozycji opartej na lokalnych warunkach i zwyczajach. Oznacza to, że dla każdego z tych krajów opracowano osobną koncepcję „divide & conquer".

Doktrynę Brzezińskiego zaczęto realizować w Rosji zaraz po upadku ZSRR. Rządy Jelcyna pozwoliły na przeniknięcie do Rosji rozmaitych NGO (Non-Governmental Organisation), finansowanych przez Zachód, a zwłaszcza Stany Zjednoczone, zarówno z budżetu federalnego (USAID), jak i amerykańskich miliarderów z Sorosem na czele. Putin otrzymał w spadku Rosję, w której aż roiło się od amerykańskich „doradców", audytorów, dyrektorów banków itp., którzy tak kierowali sprawami wewnętrznymi, aby realizować amerykańskie plany polityczne i ekonomiczne. To poprzez te organizacje dolary z Zachodu przenikały do grup opozycyjnych, które zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu. Przy pomocy tych organizacji dolary szły również w drugą stronę, z Rosji na Zachód — do amerykańskich banków wpływały dochody rosyjskich oligarchów, omijając rodzimy system podatkowy.

Władimir Putin i Baszar al-Asad
 MICHAEL KLIMENTYEV
USA nie podobają się stosunki Putina i Asada
Widzimy zatem, jak perfidna jest polityka USA w stosunku do Rosji. Oskarżenie Federacji Rosyjskiej o wpływ na wynik amerykańskich wyborów jest niczym innym jak zasłoną dymną rozsnutą nad tym, co Zachód robił i nadal robi w celu podporządkowania i poskromienia Rosji, i zdania jej na łaskę i niełaskę USA. O niczym innym nie marzą jastrzębie z Białego Domu, kongresu, senatu i oczywiście Pentagonu. America First, America Great Again i tp. hasła nowego prezydenta świadczą, że USA nie zamierza oddać prymatu w sprawach świata nikomu. Unipolarnym, jednobiegunowym światem rządzi i będzie nadal i w nieskończoność rządził amerykański prezydent. Wprawdzie podczas kampanii wyborczej obiecywał koniec wojny w Afganistanie — dziś, wysyłając dodatkowy kontyngent „American Boys" zapowiada, że Amerykanie będą tam nieskończenie długo. I to samo się mówi o Syrii, Iraku, Libii i dziesiątkach krajów, gdzie stacjonują amerykańcy „troopers" i zlokalizowane są bazy z lotniskami i wyrzutniami rakietowymi wycelowanymi w Rosję, Chiny, Północną Koreę, Iran i Liban.
W ten sposób „Kali kraść krowę". Bezkompromisowo i bezkarnie. W Libii USA doprowadziły do totalnego chaosu, aby amerykańskie korporacje mogły ciągnąć zyski z libijskiej ropy. Interregnum i chaos spowodowały, że Libia obecnie jest wylęgarnią nowych sił Państwa Islamskiego oraz punktem przerzutowym nielegalnych emigrantów z całej Afryki do Włoch, Grecji, Turcji i Hiszpanii, i dalej do rozmaitych krajów Europy. Jest również gniazdem handlu niewolnikami, w tym młodych kobiet i dzieci. Lata upłyną, zanim ktoś mądry uniezależni się od Zachodu i zrobi z tym wszystkim porządek.

Władimir Putin i Baszar al-Asad podczas spotkania w Soczi
 MICHAEL KLIMENTYEV
Dla Syrii rozpoczął się nowy etap
Kilka dni temu USA zmusiły RT do rejestracji kanału jako „zagraniczny agent". Szefowa, mając do wyboru rejestrację albo perspektywę zamknięcia redakcji lub znacznego ograniczenia działalności, wybrała rejestrację, czyli podpisała cyrograf na duszę programu. Rejestracja równa się uprawomocnieniu pomówień o „szerzeniu rosyjskiej propagandy" w Ameryce i całym anglojęzycznym świecie. Od tej chwili wiadomości i publicystyka RT będą podlegać amerykańskiej cenzurze i co się nie spodoba, zostanie odpowiednio skorygowane lub usunięte. To samo zapewne zdarzy się w niektórych zachodnich krajach. Będzie można również, teoretycznie, poddawać represjom publicystów — zarówno rosyjskich, jak zagranicznych — którzy notorycznie piszą prawdę o zachodnim świecie, gdyby hegemon uznał, że działalność RT prowadzona w celu jej ujawniania, jest „kradzeniem krowy Kalemu".
Kiedy na ten sam pomysł wpadnie PiS, nie wiadomo. W sytuacji gdy Polska we wszystkim małpuje Zachód, zakucie w dyby Sputnika Polska nastąpi prędzej czy później. Każdy z nas może się również spodziewać różnego rodzaju represji, z aresztowaniem i osadzeniem w nieskończonym areszcie włącznie. Jak Piskorski, każdy z nas może być posądzony o współpracę z Kremlem i dotyczyć to będzie być może nie tylko publicystów i redaktorów, ale również osób komentujących opublikowane teksty. Cenzura triumfalnie powróci.

Kali nie da sobie ukraść krowy zbyt łatwo.
« Ostatnia zmiana: Listopad 26, 2017, 09:13:14 am by sportacademy »

Offline sportacademy

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
  • Karma: +4/-2
    • Zobacz profil
Odp: Dobrodziejstwa i "Misje"USA.
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 15, 2018, 11:01:38 pm »
 "Dekada ludobójstwa w Iraku. Nowe dowody na wykorzystanie szwadronów śmierci. ".......................Filed under:
Po dziesięciu latach Irak leży w gruzach, a nowe dowody potwierdzają wykorzystanie szwadronów śmierci do spreparowania “wojny domowej”.
Dziesięć lat temu, niemal co do dnia, napisałem dla Signs of the Times co następuje:
Właśnie brytyjska Izba Gmin odrzuciła poprawkę i zatwierdziła wniosek stosunkiem głosów 415 do 149. Nie znaczy to, że inny wynik powstrzymałby Stany Zjednoczone, jednak ta decyzja oznacza pełne zielone światło dla ataku na Irak. “Ultimatum” Busha dla Saddama wygasa o północy (GMT) w czwartek (19.00 EST). “Szok i trwoga” (Shock and Awe) – czytaj: śmierć i zniszczenie – może teraz nadejść w każdej chwili. Mamy najwyżej jeden dzień – jeden dzień na rozmyślanie nad krawędzią przepaści, zanim pochłonie nas wszystkich nadciągająca ciemność.
Jakby dla wykpienia tych, którzy są przeciwko tej nielegalnej inwazji oraz kłamstwom i oszustwom mającym ją usprawiedliwiać, Ari Fleischer powiedział dziś, że nawet gdyby Saddam udał się teraz na wygnanie, USA i tak dokonałyby inwazji. Nie chodzi wcale o BMR, chodzi o dominację i zasadę niszczenia. Być może Ari czuje, że może sobie teraz pozwolić na większą szczerość, kiedy “stało się” i Cheney, Rumsfeld i Blair powiedzieli miłośnikom pokoju, żeby się pieprzyli. Fleischerowi musiało być trudno stać przed kamerami światowych mediów i tak wylewnie kłamać. (A może i nie.)
Trudno mi opisać moje uczucia. Jest silne poczucie nieuchronnego fatum, przemieszane z gniewem wynikłym z narzuconego mi poczucia bezsilności w obliczu szerzącej się psychopatii. Kim są ci ludzie, którzy mogą po prostu zdecydować i pchnąć świat wraz z jego mieszkańcami w “niekończącą się wojnę”, i kim jesteśmy my, że mogli nas przez tyle czasu ogłupiać tak żałosnymi i ledwie skrywanymi kłamstwami, wiedząc, że się odwrócimy i pozwolimy im na to?
Równo dziesięć lat temu amerykańskie i brytyjskie wojsko (z oddziałem tchórzliwych “sprzymierzeńców” na sznurku) rozpoczęło “Operację Iracka Wolność”, inaczej “Shock and Awe”, inaczej “Operacja Zniszczyć Niebezpieczną Infrastrukturę Iraku i Zacząć Ponad Dziesięcioletni Atak na Irakijczyków i Okupację ich Kraju”. Jak dotąd, bezpośrednim skutkiem tego “wyzwolenia” było zamordowanie co najmniej 1,5 miliona irackich cywilów i wysiedlenie z domów co najmniej 5 milionów. To na dodatek do milionów zabitych i doprowadzonych do nędzy i wyniszczenia przez narzucone przez USA sankcje ekonomiczne w poprzedniej dekadzie. Śmiercionośne podkładanie bomb do samochodów trwa do dzisiaj. Jednym słowem, Irak nie był wyzwalany – był niszczony i to niszczony rozmyślnie.
W zeszłym tygodniu brytyjski Guardian opublikował wyniki 15-miesięcznego śledztwa prowadzonego przez gazetę Guardian i arabskie BBC. Eufemistycznie zatytułowane wideo James Steele: America’s mystery man in Iraq (James Steele: Tajemniczy Amerykanin w Iraku) przedstawia dość obciążające dowody na to, że w bezpośrednim następstwie amerykańskiej inwazji na Irak rząd i wojsko USA zaczęły montować “szyicką milicję” w sile 10 tysięcy ludzi, która, podległa rozkazom USA, została następnie użyta to trzech zadań:
1.   Porywania, torturowania i okaleczania członków irackiego oporu i wspierającej ich części irackiego społeczeństwa.
2.   Podkładania bomb, głównie na sunnickich i szyickich terenach, w celu podzielenia społeczeństwa, a tym samym wszelkiego zjednoczonego ruchu oporu przeciwko amerykańskiej okupacji.
3.   Stworzenia wrażenia “wojny domowej” w Iraku, co będzie mogło być wykorzystane przez amerykański i europejskie rządy do usprawiedliwienia przedłużającej się okupacji Iraku mającej na celu “utrzymanie tam pokoju”.
Podczas gdy ten 50-minutowy film dokumentalny dostarcza dostatecznych dowodów na to, że Rumsfeld, Cheney, Petraeus i wszystkie pozostałe neokonserwatywne jastrzębie wojenne i potwory z CIA świadomie korzystali z usług byłego pułkownika armii USA, Jamesa Steele’a, w zorganizowaniu szwadronów śmierci przeciwko oddolnym ruchom oporu irackiemu (taktyka, której Steele używał przeciwko ruchom oporu w Ameryce Południowej w latach 70. i 90. ub. wieku), jednocześnie dogadza on oficjalnej wersji, że to “sekciarstwo” w Iraku było źródłową przyczyną rzezi, jaka nastąpiła.
Ta tak zwana “szyicka milicja” wykorzystywana przez rząd amerykański (z pomocą i doradztwem “ekspertów” z brytyjskiego i izraelskiego kontrwywiadu) była rekrutowana bezpośrednio przez CIA i ludzi typu Jamesa Steele’a, z zadaniem pozasądowego mordowania każdego, kto choćby luźno kwalifikował się jako członek “oporu”. W celu zamaskowania tej strategii przeprowadzano masowe ataki na irackich cywilów – zarówno szyitów, jak i sunnitów. W innych okolicznościach niektórzy członkowie owej milicji byliby nazywani “Al-Kaidą”. Zatrudnienie ich przez amerykańskich drapieżników wojennych z Pentagonu zapewniało podwójną korzyść, usprawiedliwiali oni bowiem ciągnącą się amerykańską okupację i dostarczali “dowodu” na słuszność amerykańskiej mitologii wojny z terroryzmem, ex post facto, jakoby USA były w stanie wojny ze sprawcami ataków z 11 września 2001.
Podczas gdy przed inwazją w 2003 roku absolutnie nic nie wskazywało na jakiekolwiek powiązanie pomiędzy 9/11 i Irakiem Saddama Husseina, stworzenie (prawdziwych) szwadronów śmierci okrzykniętych (fałszywie) Al-Kaidą w Iraku “uwierzytelniło” kłamstwo, że Ameryka wraz z całą zachodnią cywilizacją jest w stanie wojny z hordami bezrozumnych i brutalnych muzułmanów, i stało się szablonem dla podpuszczania do terroryzmu w Jemenie, Mali i innych krajach, w celu stłumienia ludowych powstań. Kiedy już skłonią ludzi do użycia siły, mogą złamać narodowy opór, zapewniając sobie wolną rękę w realizowaniu swoich strategicznych celów (tzn. przejęcia i utrzymania kontroli nad bliskowschodnią ropą). Siły okupacyjne USA, wraz z ze swoimi brytyjskimi odpowiednikami, mają wieloletnie doświadczenie i wiedzą, co się dzieje w razie inwazji i okupacji niepodległego kraju – ludzie stawiają opór i nie jest to tylko jakaś jedna etniczna bądź religijna grupa, ale niemal całe społeczeństwo. Nic bardziej nie jednoczy kraju niż obca okupacja.
Brytyjczycy stosowali tę politykę w Irlandii Północnej. Najpierw dążyli do “penalizacji” konfliktu (przedstawiając wszystkich opozycjonistów jako terrorystów), a następnie do “ulsteryzacji” konfliktu, czyli próby stworzenia wrażenia wśród brytyjskiej i światowej opinii publicznej, że walka w Irlandii Północnej ma charakter wewnętrznego “sekciarskiego konfliktu”, w którym Brytyjczycy grają rolę sfrustrowanych „sił pokojowych”. Obie strategie zostały opisane w niepublikowanym dokumencie „The Way Ahead” (Droga naprzód). W ramach starań na rzecz stworzenia rzeczywistości „wojny domowej” szwadrony śmierci zostały wykorzystane do ataków na ludność cywilną obu społeczności (katolickiej i protestanckiej).
W Iraku te kontrolowane przez USA „szyickie” szwadrony śmierci działały na tej samej zasadzie i chociaż media chętnie przedstawiają ich jako zwykłych szyitów motywowanych religijnymi uprzedzeniami, w rzeczywistości są to zatrudnieni bandyci, którzy cenią tylko pieniądze, wypłacane im przez ich amerykańskich mistrzów, i obietnicę objęcia urzędu w przyszłym rządzie Iraku. Podobnie jak szeregowi „rebelianci libijscy” i żołnierze „wolnej syryjskiej armii”, ci ludzie to szumowiny arabskich i bliskowschodnich społeczeństw. Prowadzeni przez przekonywających mówców, którzy owijają swoje barbarzyńskie działania w religijną prozę, tamtejsi świeccy przywódcy, tacy jak Kaddafi i Assad, Nasser i Arafat, bez sukcesu walczyli, aby utrzymać ich w ryzach. Jest tak dlatego, że Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja i Izrael konsekwentnie wspierają – w postaci broni,

Offline sportacademy

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
  • Karma: +4/-2
    • Zobacz profil
Odp: Dobrodziejstwa i "Misje"USA.
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 24, 2018, 12:28:49 am »
"Uranowa klątwa nad Faludżą
W Iraku szerzy się plaga nowotworów, na świat przychodzą zdeformowane dzieci
Władze w Faludży ostrzegają młode kobiety, aby nie zachodziły w ciążę. W tym irackim mieście, które w 2004 r. było terenem zaciekłych walk, przychodzą na świat straszliwie zdeformowane dzieci. Rodzą się bez kończyn albo z sześcioma palcami u rąk i nóg, z uszkodzeniami serca, nerek i rdzenia kręgowego. Wiele wskazuje, że to skutek promieniowania z zastosowanej przez Amerykanów amunicji ze zubożonego uranu.
Pracująca w Wielkiej Brytanii iracka specjalistka Malik Hamdan powiedziała w programie BBC, że lekarze w Faludży mają do czynienia z masową i bezprecedensową liczbą wad serca i innych poważnych problemów zdrowotnych noworodków i małych dzieci. „Widziałam zdjęcia niemowląt z tylko jednym okiem pośrodku czoła lub z wyrastającym z czoła nosem”, relacjonowała Malik Hamdan.
Na podstawie danych zgromadzonych od stycznia br. badaczka doszła do wniosku, że w Faludży na tysiąc dzieci 95 przychodzi na świat z bardzo poważnymi wadami serca. To 13 razy więcej niż w Europie. Arabski publicysta Dżalal Ghazi, powołując się na informacje zebrane przez telewizję Al Dżazira, twierdzi, że w Faludży zniekształcenia lub wady zdrowotne ma co czwarty noworodek. Dr Ajman Qasis, dyrektor zbudowanego z pomocą Amerykanów głównego szpitala w Faludży, powiedział dziennikarzowi brytyjskiego dziennika „The Guardian”, że w 2008 r. w placówce tej rodziło się jedno zniekształcone dziecko na dwa tygodnie, rok później – jedno lub dwa dziennie. „Mamy do czynienia przeważnie ze zniekształceniami głowy i rdzenia kręgowego, ale także kończyn dolnych. Obserwujemy również znaczny wzrost liczby dzieci poniżej drugiego roku życia z guzami mózgu, niekiedy wielokrotnymi”, stwierdził Qasis. Dr Samira Abdul Ghani, pediatra z wymienionego szpitala, na prośbę dziennikarzy „Guardiana” przez trzy tygodnie prowadziła dokładne notatki. Okazało się, że w tym czasie tylko w tej jednej placówce urodziło się 37 dzieci z różnymi anomaliami, najczęściej rdzenia kręgowego.
Pogłoski o klątwie wiszącej nad dziećmi z Faludży krążyły od kilku lat. „The Guardian” opublikował artykuł w listopadzie 2009 r. Śladami tej publikacji poszedł dziennikarz BBC John Simpson, który odwiedził Faludżę, położoną 64 km na zachód od Bagdadu, zwaną Miastem Meczetów z powodu wznoszących się w niej 200 muzułmańskich świątyń. Swój wstrząsający raport Simpson przedstawił w marcu br. Dziennikarzowi pokazano zdjęcie przedstawiające noworodka z trzema głowami. Simpson odwiedził klinikę dla niepełnosprawnych malców. „Kiedy tam byliśmy, przychodzili ludzie z dziećmi cierpiącymi na różne bardzo poważne dolegliwości – mała dziewczynka z jedną ręką, kilkoro sparaliżowanych dzieci i inna dziewczynka z taką deformacją kręgosłupa, że poprosiłem kamerzystę, aby jej nie filmował”. Najwięcej dzieci z anomaliami można spotkać w położonej nad Eufratem dzielnicy Al-Dżulan. W tym rejonie w 2004 r. rebelianci stawiali nacierającym oddziałom piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych najbardziej zacięty opór. Amerykanie poddali Al-Dżulan intensywnym bombardowaniom i ostrzałowi. Podczas odbudowy zniszczeń
buldożery zepchnęły stosy
gruzów do rzeki. Simpson odwiedził małżeństwo mieszkające w tej dzielnicy, mające sześcioro dzieci. Dwóch chłopców jest częściowo sparaliżowanych od urodzenia, córka cierpi na poważne uszkodzenie mózgu. Pewien mężczyzna pokazał reporterowi czteroletnią córeczkę mającą po sześć palców u rąk i nóg.
Lekarze w mieście oficjalnie wypowiadają się na temat przyczyn tych nieszczęść bardzo ostrożnie. Wskazują, że powodów może być wiele – wady genetyczne, spaliny, chemikalia, niewłaściwa dieta, zanieczyszczenie środowiska. Władze irackie zapewniają, że problemu nie ma – według danych rządowych w Faludży nie rodzi się więcej zdeformowanych dzieci niż w pozostałej części kraju. Mieszkańcy oskarżają jednak władze o to, że ukrywają rozmiary plagi chorób wśród dzieci, aby nie wprawiać amerykańskich protektorów w zakłopotanie. Wojskowi Stanów Zjednoczonych twierdzą, że nie otrzymali od rządu irackiego żadnych raportów czy informacji na ten temat – i mówią prawdę. Rodzice kalekich maluchów są jednak pewni, że ich nieszczęście jest rezultatem zanieczyszczenia miasta amerykańską bronią chemiczną i amunicją uranową.
Faludża jest miastem sunnickim, wielu mieszkańców związanych było z partią Baas Saddama Husajna. Nastroje wobec amerykańskich „wyzwolicieli” były wrogie, tym bardziej że w kwietniu 2003 r. żołnierze USA otworzyli ogień do gniewnego tłumu, zabijając 17 cywilów. Miasto stało się bastionem rebeliantów, którzy w marcu 2004 r. okrutnie zamordowali na moście czterech najemników z firmy Blackwater. W kwietniu tego roku oddziały Stanów Zjednoczonych podjęły pierwszy atak na miasto, zakończony podpisaniem porozumienia. Decydujący szturm amerykańscy marines przeprowadzili w listopadzie 2004 r.
Po ostrych walkach
Faludża została zdobyta. W bitwie straciło życie 95 żołnierzy USA oraz ok. 1,4 tys. prawdziwych lub domniemanych rebeliantów. O intensywności ostrzału świadczą zniszczenia – w mieście legło w gruzach 36 tys. spośród 50 tys. domów, a także 60 szkół i 65 meczetów. Obecnie w Faludży znów mieszka 300 tys. ludzi, ale w mieście nie jest spokojnie. Wciąż dochodzi do ataków i terrorystycznych zamachów, na drogach zakładane są pułapki minowe. Z tej przyczyny ekipy zagranicznych specjalistów obawiają się przedostać do miasta w celu zbadania klątwy.
Amerykańscy wojskowi w końcu przyznali, że podczas szturmu na Faludżę został użyty zapalający biały fosfor, podobno nie przeciwko ludziom, lecz tylko do oświetlania placu boju. Eksperci jednak są zgodni, że jeśli klątwa jest wynikiem ostrzału miasta, to z pewnością przyczyną jest amunicja ze zubożonego uranu. Zubożony uran (ang. depleted uran – DU) jest produktem spalania paliwa jądrowego, dlatego elektrownie atomowe oddają go producentom amunicji za darmo. DU zawiera ok. 99,8% uranu oraz domieszki innych metali ciężkich, takich jak pluton 239Pu, jedna z najbardziej toksycznych substancji. DU przewyższa gęstość ołowiu o jakieś 65%, dlatego też często używany jest do produkcji pocisków i bomb, zwłaszcza o dużej sile przebicia – przeciwpancernych i niszczących bunkry. Aczkolwiek zubożony, wciąż jest źródłem promieniowania jądrowego alfa, beta oraz gamma. Armia Stanów Zjednoczonych przyznaje się do wystrzelenia w czasie pierwszej wojny w Zatoce (1991 r.) ok. 300 ton amunicji uranowej, a podczas inwazji na Irak w 2003 r. ponad tysiąca ton. Zdaniem niezależnych ekspertów amunicji tej zużyto znacznie więcej. Kiedy uranowy pocisk uderza w bunkier lub czołg,
ulega dezintegracji.
Do 40% uranu zmienia się w niezwykle drobny proszek. Dr Roger Coghill, doradca rządu brytyjskiego w sprawie zdrowia i radiacji, wyjaśnia: „Te cząsteczki są tak maleńkie, że nie opadają na ziemię, lecz unoszą się w atmosferze i stanowią śmiertelne zagrożenie także po wielu latach od zakończenia konfliktu”. Dostają się do krwiobiegu i węzłów chłonnych, ich promieniowanie może powodować nowotwory.
Chris Busby, ekspert od skutków promieniowania radioaktywnego z Ulster University, podkreśla, że cząsteczki uranu mogą także powodować uszkodzenia DNA w komórkach rozrodczych kobiet i mężczyzn, którzy ulegli skażeniu. W rezultacie każde poczęte dziecko rodzi się z kilkoma różnymi defektami.
Radiacja z amunicji, zniszczonych bunkrów i czołgów powoduje epidemię chorób nowotworowych i innych wśród Irakijczyków, a także byłych żołnierzy koalicji. Informacje na ten temat są fragmentaryczne, lecz przerażające. Według opublikowanego w październiku 2004 r. raportu włoskiego Obserwatorium Zdrowia Wojskowego, na skutek kontaktu ze zubożonym uranem zmarło 109 włoskich żołnierzy, czyli 3,6% całego wysłanego do Iraku kontyngentu.
Publicysta Dżalal Ghazi bije na alarm: „Zapomnijcie o ropie, terroryzmie czy nawet Al Kaidzie. Prawdziwym zagrożeniem dla Irakijczyków są obecnie nowotwory. Rak szerzy się w Iraku jak pożar buszu”. W prowincji Babil na południe od Bagdadu w 2004 r. zdiagnozowano 500 przypadków raka. Pięć lat później już 9082. Dr Dżawad Ali, dyrektor Centrum Onkologii w Basrze, powiedział, że w 2006 r. zarejestrowano 2302 przypadków chorób nowotworowych, w 2007 r. – 3071, obecnie zaś do Centrum Onkologii zgłasza się każdego miesiąca 1250-1500 nowych pacjentów.
Dr Doug Rokke, jako major US Army prowadzący po pierwszej wojnie w Zatoce operację radioaktywnego odkażania w Iraku, nazwał zubożony uran zbrodnią przeciwko Bogu i ludzkości. Rokke opowiada, że w jego stuosobowym zespole wszyscy byli zdrowi, jednak kilka lat potem 30 członków ekipy zmarło, inni poważnie zachorowali. On sam cierpi na dolegliwości układu oddechowego, nerwowego, nerek i kataraktę. Rokke podkreśla, że tylko ogromnym kosztem, przy użyciu najnowocześniejszego sprzętu udało się przeprowadzić dekontaminację 24 amerykańskich czołgów, przetransportowanych po wojnie do Stanów Zjednoczonych. Jak władze irackie mają poradzić sobie z setkami zniszczonych pojazdów i wszelakiego radioaktywnego złomu?
Grupa brytyjskich i irackich osobistości, w tym Nawal Madżid a-Sammarai, była minister ds. kobiet w rządzie w Bagdadzie, zwróciła się do Zgromadzenia Ogólnego ONZ o powołanie niezależnego komitetu, który przeprowadzi dochodzenie w sprawie sytuacji w Faludży i pomoże usunąć toksyczny materiał wojenny. Wątpliwe jednak, aby ten apel został wysłuchany. Śmiercionośne dziedzictwo Wuja Sama pozostanie w Iraku niewyobrażalnie długo. Okres połowicznego rozpadu zubożonego uranu wynosi 4,5 mld lat.

Offline sportacademy

  • Administrator
  • Sr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 397
  • Karma: +4/-2
    • Zobacz profil
Odp: Dobrodziejstwa i "Misje"USA.
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 16, 2018, 09:34:34 pm »
"Terroryzm z „ludzką twarzą”: historia amerykańskich szwadronów śmierci."........................................................................
Terrorism with a “Human Face”: The History of America’s Death Squads. Death Squads in Iraq and Syria. The Historical Roots of US-NATO’s Covert War on Syria
Terroryzm z „ludzką twarzą”: historia amerykańskich szwadronów śmierci. Szwadrony śmierci w Iraku i Syrii. Historyczne korzenie amerykańsko-natowskiej tajnej wojny w Syrii
http://www.globalresearch.ca
Autor: profesor Michael Chossudovsky, 4 I 2013 r.; przekład: Ussus
https://ussus.files.wordpress.com
Salwadorskie oddziały śmierci
Rekrutowanie szwadronów śmierci jest częścią starej amerykańskiej strategii wojskowo-wywiadowczej. To długa i przerażająca historia tajnego wspierania i finansowania brygad terrorystycznych i celowego mordowania sięgającego czas HYPERLINK "http://www.serendipity.li HYPERLINK "http://www.serendipity.liów wojny w Wietnamie.
Jako że siły rządowe kontynuują walkę przeciwko samozwańczej „Wolnej Armii Syryjskiej”, historyczne korzenie zachodniej tajnej wojny w Syrii – której rezultatem są nieustanne okrucieństwa – muszą zostać w pełni ujawnione.
Od początku marca 2011 r., USA i sojusznicy wspierali formowanie szwadronów śmierci i działania grup terrorystycznych, dokładnie planując te „przedsięwzięcia”.
Rekrutacja i szkolenie brygad terrorystycznych, zarówno w Iraku jak i w Syrii, zostały zaczerpnięte z „salwadorskiej opcji”, „terrorystycznego modelu” masowego zabijania przez oddziały śmierci z Środkowej Ameryki, finansowane przez USA. Po raz pierwszy zastosowano to w Salwadorze, u szczytu oporu przeciwko militarnej dyktaturze, co „zaowocowało” około 75000 zabitych.
Formowanie szwadronów śmierci w Syrii czyniono czerpiąc z doświadczeń USA w sponsorowaniu brygad terrorystycznych w Iraku, co działo się pod zwierzchnim nadzorem Pentagonu.
Formowanie szwadronów śmierci w Iraku
https://ussus.files.wordpress.com Negroponte appears before the Senate Foreign Relations Committee on Capitol Hill Thursday, Sept. 13, 2001, in Washington, for his confirmation hearing to be United Nations Ambassador. Negroponte faces questions on United States policy in Honduras where he served as U.S. ambassador during the l980s. (AP Photo/Dennis Cook)

" data-image-title="NEGROPONTE" data-image-meta='{"aperture":"0","credit":"AP","camera":"","caption":"John Negroponte appears before the Senate Foreign Relations Committee on Capitol Hill Thursday, Sept. 13, 2001, in Washington, for his confirmation hearing to be United Nations Ambassador. Negroponte faces questions on United States policy in Honduras where he served as U.S. ambassador during the l980s. (AP Photo\/Dennis Cook)","created_timestamp":"1000339200","copyright":"","focal_length":"0","iso":"0","shutter_speed":"0","title":"NEGROPONTE"}' data-comments-opened="1" data-orig-size="182,249" data-orig-file="https://ussus.files.wordpress.com data-permalink="https://ussus.wordpress.com data-attachment-id="1046"https://ussus.files.wordpress.com przez USA oddziały śmierci były rekrutowane w Iraku od 2004-2005 r.; inicjatywę nadzorował amerykański ambasador John Negroponte, pośpiesznie przysłany do Iraku przez departament stanu w czerwcu 2004 r.
Negroponte był „facetem od roboty”. Jako amerykański ambasador w Hondurasie w latach 1981 – 1985, odegrał kluczową rolę we wspieraniu i nadzorowaniu contras w Hondurasie, a także w dozorowaniu honduraskich band terrorystycznych.
„Pod rządami generała Gustavo Alvarez Martineza, honduraski rząd wojskowych bliski był administracji Reagana, jednocześnie tuzinami ‚znikali’ jego polityczni przeciwnicy w typowym dla szwadronów śmierci stylu.”
W styczniu 2005 r. Pentagon przyznał, że rozważał:
„formowanie oddziałów uderzeniowych z kurdyjskich i szyickich bojowników w celu namierzania liderów irackiej rebelii (oporu), na wzór amerykańskich starć przeciwko lewicowym guerillom w Ameryce Środkowej, dwadzieścia lat temu”.
Pod tzw. opcją salwador, irackie i amerykańskie wojska będą wysyłane by zabijać lub porywać przywódców powstania, nawet w Syrii, gdzie uważa się iż niektórzy przebywają…
Działalność szwadronów uderzeniowych będzie kontrowersyjna i najprawdopodobniej utrzymywana w sekrecie.
Doświadczenie tzw. „szwadronów śmierci” w Ameryce Środkowej pozostawia, nawet dziś, złe wspomnienie i źle wpływa na wizerunek USA w regionie.
Wtedy to administracja Reagana formowała i szkoliła zespoły nacjonalistycznych wojsk w celu neutralizowania przywódców i sympatyków rebelii salwadorskiej…
John Negroponte, amerykański ambasador w Bagdadzie, zasiadał na pierwszym stołku w tamtym czasie (1981 – 1985) w Hondurasie.
Szwadrony śmierci były brutalną cechą Ameryki Łacińskiej tamtego czasu…
Na początku lat 80. administracja prezydenta Reagana zakładała i pomagała trenować nikaraguańskich contras, w Hondurasie, w celu usunięcia sandinistowskiego reżimu z Nikaragui. Contras byli zaopatrywani dzięki pieniądzom pochodzącym z nielegalnej amerykańskiej sprzedaży broni do Iranu – skandal, który mógł zniszczyć Reagana.
Ten wzór jest powtarzany przez Pentagon w stosunku do Iraku.
Nie jest pewne czy głównym celem misji będzie zamordowanie czy porwanie rebeliantów na przesłuchania. Każda misja w Syrii będzie najprawdopodobniej przeprowadzone przez amerykańskie siły specjalne.
Nie wiadomo również kto weźmie odpowiedzialność za ten program – Pentagon, czy Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA). Tego rodzaju tajne akcje tradycyjnie przeprowadza CIA – zbrojne ramię administracji aktualnie znajdującej się u władzy – umożliwia to władzom USA deklarowanie iż nie mają o niczym pojęcia.(El Salvador-style ‘death squads’ to be deployed by US against Iraq militants – Times Online, 10 I 2005, podkreślono.)
Oficjalnym celem „iracko-salwadorskiej opcji” było „pozbycie się powstania”. Praktycznie, terrorystyczne brygady, sponsorowane przez USA, były zaangażowane w masowe morderstwa cywili, rozkręcały sekciarską przemoc. Z kolei CIA i MI6 nadzorowały „Al Kaidę w Iraku” – jednostki zaangażowane w celowe morderstwa wymierzone w szyitów. Co istotne – szwadrony śmierci były integrowane przez siły specjalne USA działające w przykryciu, które dawały także swoich doradców.
Robert Stephen Ford – wyznaczony ambasador do Syrii – był częścią zespołu Negroponte’a w Bagdadzie w latach 2004-2005. W styczniu 2004 r. został wysłany do szyickiego miasta Najaf jako amerykański reprezentant. Miasto było twierdzą armii Mahdiego, z którym nawiązał wstępne kontakty......................................................................wiecej w artykule "

 

Stats

użytkowników
  • Użytkowników w sumie: 2227
  • Latest: Majkel
Stats
  • Wiadomości w sumie: 11961
  • Wątków w sumie: 713
  • Online Today: 139
  • Online Ever: 525
  • (Grudzień 07, 2019, 12:41:06 am)
Użytkownicy online