SportAcademy

Suplementacja => Ziołopedia => Wątek zaczęty przez: Pan Ziółko w Październik 28, 2015, 02:28:58 PM

Tytuł: Koenzym Q10 - CoQ 10
Wiadomość wysłana przez: Pan Ziółko w Październik 28, 2015, 02:28:58 PM
Witamina ta, lub, jak niektórzy określają, koferment, odgrywa podstawową rolę w procesach metabolicznych prowadzących do pro dukcji energii wewnątrz komórki. Następstwem niedoboru witaminy Q10 jest tzw. defekt bio­energetyczny. Jej brak powoduje śmierć komórki, a znaczny niedobór (np. zmniejszenie o 50%) prowadzi do istotnego niekiedy upośledzenia funkcji różnych narządów, przede wszyst­kim serca, ale również i mięśni prążkowanych. Podawanie witaminy Q10 w nadmiarze powoduje zwiększenie wydolności fizycznej organizmu. Folkers i Yamamura, badacze z Houston (USA), stwierdzili, że podawanie witaminy Q10 w dawkach 60 mg dziennie przez 4-8 tygodni zwiększa wydolność fizyczną ludzi, co sprawdzono za pomocą różnych testów wysiłkowych. Prowadzone następnie badania na myszach z genetycznie uwarunkowaną dystrofią mięśnio­wą wykazały, że podawanie witaminy Q10 poprawia ich wydolność fizyczną i przedłuża ży­cie. Podobne wyniki uzyskano u ludzi chorych na polimiopatie, czyli choroby mięśni prąż­kowanych, oraz u chorych z nużliwością mięśni (miastenią). Zaobserwowano wyraźną po­prawę wydolności fizycznej i normalizację zaburzeń biochemicznych.

Dodatkowa wstawka z kopalniwiedzy ;)

Suplement diety ubichinon (koenzym Q10) znacząco zmniejsza ryzyko zgonu u pacjentów z niewydolnością serca.
Naukowcy z Centrum Serca Kopenhaskiego Szpitala Uniwersyteckiego zaprezentowali wyniki swoich badań na konferencji w Lizbonie. W studium uwzględniono 420 pacjentów z Europy, Azji oraz Australii. Części podano ubichinon, a reszcie placebo. Losy ochotników śledzono przez 2 lata.
Okazało się, że koenzym Q o połowę zmniejszał ryzyko poważnego zdarzenia sercowo-naczyniowego (np. hospitalizacji wskutek pogorszenia niewydolności) i nagłej śmierci. W grupie ubichinonowej incydenty takie wystąpiły u 14%, a w grupie placebo aż u 25% chorych. Koenzym Q obniżał też ryzyko zgonu z jakiegokolwiek powodu: o ile u zażywających placebo śmiertelność sięgała 17%, o tyle u osób korzystających z dobrodziejstw suplementu wynosiła ona zaledwie 9%.
Koenzym Q jest pierwszą substancją zwiększającą przeżycie w przebiegu niewydolności serca od czasu wprowadzenia ponad dekadę temu inhibitorów konwertazy angiotensyny i β-blokerów - podkreśla prof. Svend Aage Mortensen.
Ubichinon jest silnym przeciwutleniaczem lipofilowym. Niestety, jego stężenie w mięśniu sercowym osób z niewydolnością serca spada, a niedobór pogłębia się w miarę postępów choroby. Leczenie statynami doprowadza co prawda do spadku poziomu cholesterolu we krwi, ale jednocześnie jeszcze bardziej obniża stężenie koenzymu Q (hamowanie reduktazy 3-hydroksy-3-metyloglutarylo-koenzymu - HMG-CoA - skutkuje nie tylko ograniczeniem syntezy cholesterolu, ale i stężeń pośrednich metabolitów tego szlaku, w tym będącego prekursorem koenzymu Q pirofosforanu geranylogeranylu). Suplementacja koenzymem Q koryguje niedobory i eliminuje metaboliczne błędne koło - tzw. efekt wygłodniałego energetycznie serca. Dzieje się tak, bo ubichinon warunkuje wytwarzanie oraz wykorzystanie wysokoenergetycznych związków fosforanowych.
Prof. Mortensen przestrzega przed huraoptymizmem i działaniem na własną rękę. Przed opracowaniem szczegółowego planu działania należy bowiem ocenić wpływ koenzymu Q na inne leki, np. antykoagulanty.